REKLAMA

Nieoczekiwane skutki specustawy powodziowej. Notariusze biją na alarm

2024-10-19 08:45
publikacja
2024-10-19 08:45
Dodaj Bankier.pl w Google

W ustawie powodziowej znalazł się zapis, który daje gminom prawo pierwokupu nieruchomości na niektórych terenach objętych powodzią. Tymczasem część notariuszy o zmianach nie wiedziała i pozwoliła na zawarcie umów, które teraz mogą zostać uznane za nieważne - podaje money.pl.

Nieoczekiwane skutki specustawy powodziowej. Notariusze biją na alarm
Nieoczekiwane skutki specustawy powodziowej. Notariusze biją na alarm
fot. Robert Neumann / / FORUM

Z informacji portalu wynika, że "rząd pracuje nad ratunkową poprawką".

"Nowelizacja specustawy powodziowej z 1 października 2024 roku okazała się zaskoczeniem dla branży nieruchomości. Przyznała gminom prawo pierwokupu, co może mieć daleko idące konsekwencje dla potencjalnych nabywców. Wprowadzone zmiany mogą znacząco utrudnić proces kupowania lokali mieszkalnych i domów jednorodzinnych na określonych obszarach Polski. Ale nie tylko - już bowiem narobiły problemów ze względu na moment, w którym weszły w życie" - czytamy.

Jak nieoficjalnie ustalił money.pl, notariusze nie wiedzieli o wejściu w życiu przepisów. Ustawa weszła w życie w sobotę 5 października, ale odwoływała się do rozporządzenia, którego nie udostępniono od razu, a dopiero jakiś czas później.

Jak przypomina money.pl, wystąpienie do władz lokalnych z zapytaniem o pierwokup to obowiązek. Dopiero po uzyskaniu deklaracji, czy gmina jest zainteresowana nieruchomością - co może trwać do 30 dni - można zawrzeć "pełnoprawną" umowę. "Informacja przyszła bardzo późno, dla niektórych za późno. Są notariusze z terenów objętych nowym pierwokupem, którzy sprzedali lokale, nie biorąc pod uwagę zmiany przepisów. I teraz jest problem" - pisze portal. Według nieoficjalnych ustaleń money.pl zawartych zostało ponad 1000 umów, których ważność można teraz podważyć.

Wakacje na giełdzie

Prezes Krajowej Rady Notarialnej Aleksander Szymański w stanowisku dla money.pl przekazał, że ustawa "w istocie wprowadziła prawo pierwokupu przysługujące gminom na terenach objętych powodzią". "Dostrzegając istotne problemy dla obrotu prawnego, związane przede wszystkim z ekspresowym trybem wejścia w życie ustawy, Krajowa Rada Notarialna zwróciła się do ministra sprawiedliwości o pilną nowelizację przepisów regulujących wskazany pierwokup" - mówi prezes KRN. Z posiadanych przez KRN informacji wynika, iż Ministerstwo Sprawiedliwości – w interesie publicznym oraz w celu zapewnienia pewności obrotu prawnego, a także dla dobra obywateli – opracowało projekt zmian przepisów mających na celu uregulowanie wskazanych kwestii - czytamy.

"Jednak Ministerstwo Sprawiedliwości, poproszone o komentarz, odesłało nas do MSWiA. Na odpowiedź tego resortu czekamy" - pisze portal."Z nieoficjalnych ustaleń money.pl wynika, że prace nad taką poprawką trwają, a najwcześniej przepisy uda się przyjąć za dwa tygodnie. Szybciej się nie da, bo w piątek 18 października skończyło się obecne posiedzenie Sejmu, następne rozpoczyna się 6 listopada" - czytamy w artykule.(PAP)

malk/ mhr/

Dodaj Bankier.pl w Google
Źródło:PAP
Tematy

Komentarze (18)

dodaj komentarz
tomek323
Reforma samorządowa jest największym nieszczęściem jakie Polskę spotkało od "reform" I sekretarza POP PZPR w SGPiS...
ps122066
Mamy demokrację, a pisoscy notariusze awanturują się.
lebski_gosc
Znajdą się pieniążki na wykup,zaraz potem kupią to Niemcy. Nie po to tusk siedział pod miotłą jak cała Europa trąbiła że idzie powódź
sterl
Pajacu pierwokup oznacza cenę nie niższą niż w umowie..czyli dobrze dla właściciela..
qbik_bank odpowiada sterl
Niestety ale jest możliwość zmiany ceny przy pierwokupie poprzez złożenie wniosku do sądu. Należy udowodnić, że cena rażąco odbiega od wartości rynkowej co w przypadku zniszczonej nieruchomości w powodzi nie będzie trudne...
daniel_1
Gminy to raczej sprzedają nieruchomości niż je kupują.
Realnie problem nie występuje.
ps122066
Problem jest, że notariusz zły, nieważny akt sporzadził, bo przepisów nie stosował.
qbik_bank
Ten zapis to jawne i czyste ZAGROŻENIE, dla terenów zalewowych.
Wyobraźmy sobie, że ktoś na skraju rozpaczy sprzedaje zniszczone gospodarstwo rodzinie/znajomym, którzy chcą pomóc i mają zamiar się wzajemnie jakoś dogadać w przyszłości i na to wjeżdża GMINA z pierwokupem! Mało tego - pierwokup samorządu ma prawo podważyć uzgodnioną
Ten zapis to jawne i czyste ZAGROŻENIE, dla terenów zalewowych.
Wyobraźmy sobie, że ktoś na skraju rozpaczy sprzedaje zniszczone gospodarstwo rodzinie/znajomym, którzy chcą pomóc i mają zamiar się wzajemnie jakoś dogadać w przyszłości i na to wjeżdża GMINA z pierwokupem! Mało tego - pierwokup samorządu ma prawo podważyć uzgodnioną przez strony CENĘ!

Każdy kto twierdzi, że budowanie się na obszarach zagrożonych zalaniem musi być na własne ryzyko niech po prostu ZAMILCZY.

O ile można założyć obowiązek ubezpieczeniowy ale od czegoś chyba jednak jest PAŃSTWO aby przeciwdziałać powodziom i ograniczać ich skutki w maksymalny sposób co jak wiemy nie miało miejsca!
samsza
Obejrzałem na ZERO reportaż pani Marii W i tam powodzianie mówią, że po regulacji rzeki dostali info, że już nie mieszkają na "terenie zalewowym", a ich zalało...
O co chodzi?
mohel
nie róbcie sobie żartów … skąd gminy będą miały środki na te zakupy?

Powiązane: Samorządy i regiony

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki