Niebankowa pożyczka na 6 procent? Startuje nowy serwis

analityk Bankier.pl

W czasach, gdy za pożyczki-chwilówki pożyczkodawcy życzą sobie wynagrodzenia sięgającego kilkuset procent w skali roku, a bankowcy proponują kredyty z dwucyfrowym oprocentowaniem, nowy gracz na rynku pożyczek społecznościowych kusi liczbą "5,82%". Od tego progu ma się zaczynać oprocentowanie proponowane tym, którzy zechcą pożyczać w internecie.

Pożyczki społecznościowe pojawiły się na polskim rynku w 2008 roku. Idea pozornie jest prosta - internetowa platforma łączy osoby poszukujące finansowania i posiadające finansowe nadwyżki. Pożyczkobiorca spotyka się z pożyczkobiorcą bezpośrednio, a nie poprzez bank. Dzięki temu obie strony mogą zyskać. Inwestor zarobi więcej niż na lokacie, a pożyczający otrzyma środki taniej niż gdziekolwiek.

W praktyce serwisy social lending miały w Polsce trudny start. Pionierów trapiły kłopoty z falą oszustw, a inwestorzy często tracili pożyczone pieniądze. Z biegiem lat liderzy rynku, kokos.pl i finansowo.pl, wzmocnili mechanizmy weryfikacji klientów, ale pożyczanie społecznościowe nie zyskało znaczącej skali. W ciągu pięciu lat największy serwis tego typu, kokos.pl, pośredniczył w zawarciu umów na kwotę 100 mln zł. To niewiele, jeśli wziąć pod uwagę, że w lutym tego roku amerykański Lending Club obrócił kwotą ponad 260 mln dolarów, a brytyjska Zopa 31 mln dolarów.

Pożyczki P2P w wersji premium?

Na nieco zapomnianym polskim rynku pożyczek społecznościowych debiutuje właśnie nowy gracz - Lendico. Przedsięwzięcie firmuje Rocket Internet, niemiecki fundusz stojący m.in. za biznesami takimi jak e-sklep z odzieżą Zalando czy dostawca mobilnych terminali do przyjmowania kart Payleven.



Lendico ma się wyróżniać autorskim systemem oceny pożyczkobiorców, opartym na danych pochodzących z KRD i InfoMonitora. Starający się o pożyczkę po serii weryfikacji (m.in. miejsca zamieszkania, dochodów i rachunku bankowego) zostaną przydzieleni do jednej z pięciu klas ryzyka. Najlepsi będą mogli liczyć na oprocentowanie zaczynające się od stawki 5,82 proc. Jeśli projekt pożyczkowy spotka się z zainteresowaniem pożyczkodawców, to dodatkowo pobrana zostanie opłata manipulacyjna mieszcząca się w przedziale 2,25-5 proc.

Nowy gracz nie ma zamiaru konkurować o osoby, które mają finansowe kłopoty. Osoby, których obciążenia przekraczają dochody będą z miejsca odrzucane jako potencjalni pożyczkobiorcy. Wszelkie zaległości odnotowane w biurach informacji gospodarczej także przekreślają szansę na pozytywną weryfikację wniosku. Na niemieckim rynku Lendico chwali się 98-procentową spłacalnością. W Polsce ma być podobnie, dlatego proces sprawdzania wniosku bardzo przypomina bankowe procedury.

Niewykluczone, że osoby, które z łatwością otrzymałyby bankowy kredyt, w sieci będą mogły liczyć na lepsze warunki. Dostawcą kapitału są w tym wypadku prywatni inwestorzy - pożyczkodawcy. Dla nich zainwestowanie środków w prywatną pożyczkę może być atrakcyjną lokatą kapitału. Zwrot może wynieść maksymalnie 14,5 proc. w skali roku, jeśli zdecydujemy się pożyczać najbardziej ryzykownej klasie pożyczkobiorców. Lendico pobiera 1-procentową opłatę od rzeczywistych wpływów.

Społecznościowe pożyczanie dla odważnych

Nowy gracz widzi nieco inaczej niż polskie platformy swoją rolę w schemacie pożyczek społecznościowych. Jako pośrednik przejmuje wszystkie obowiązki związane z weryfikacją pożyczki i zarządzaniem zobowiązaniem. Obie strony podpisują pełnomocnictwo, w którym zlecają Lendico czynności doprowadzające do zawarcia umowy. Pożyczkodawca i pożyczkobiorca nie mają ze sobą bezpośredniego kontaktu.

Operator serwisu może w pewnych sytuacjach wystąpić w roli inwestora. Jeśli projekt pożyczkowy nie zostanie ufundowany w całości (inwestorzy sfinansują tylko jego część), pozostałą kwotę może wysupłać z własnej kieszeni. To chyba słuszna decyzja - powinna pomóc rozruszać biznes na w początkowym okresie działalności.

porównanie pożyczek pozabankowych W razie problemów ze spłatą pożyczki Lendico zajmuje się procesem upominania dłużnika. Gdy monity okażą się niewystarczające, a opóźnienie przekroczy 60 dni, pożyczka stawiana jest w stan natychmiastowej wymagalności. Niespłacenie zobowiązania w ciągu kolejnych 30 dni oznacza, że dług zostanie sprzedany zewnętrznej firmie. Inwestorów może zaniepokoić zapis w ogólnych warunkach umowy, który mówi, że cena sprzedaży wynosić będzie "co najmniej 9 proc." zaległości. Niestety pożyczkodawcy decydując się na udzielenie pożyczki nie mają wpływu na proces windykacji zadłużenia i godzą się na wybór podmiotu narzucony przez Lendico.

P2P ma przyszłość

Idea bezpośredniego pożyczania w sieci zasługuje na większą popularność. Niestety w Polsce jak dotąd zjawisko social lending rozwija się w bardzo umiarkowanym tempie. Zyskało sobie do tej pory status raczej ciekawostki. Czy nowemu graczowi uda się przyciągnąć dobrych pożyczkobiorców i tchnąć nowe życie w starzejący się schemat? Będzie musiał się bardzo postarać, zwłaszcza, że czasy sprzyjają rozluźnieniu polityki kredytowej w bankach, a instytucje finansowe stać na kosztowne i szeroko zakrojone akcje marketingowe.

Michał Kisiel

Michał Kisiel

Źródło:

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
0 0 ~lol

taa, 6 procent, a do tego 2,25%-5% opłaty manipulacyjnej, czyli i tak nawet dla najlepszych pożyczkobiorców oprocentowanie będzie około 10%. To w banku też takie dostanę jak chcę pożyczyć 10.000 zł, a zarabiam 5.000 zł miesięcznie, mam 3-miesięczny okres wypowiedzenia i nie mam innych kredytów, bo ryzyka wtedy pożyczkodawca praktycznie nie ma.
Z punktu widzenia "inwestora" zysk na poziomie 6-10% przy takim ryzyku (gdzie nie mam na nic wpływu po udzieleniu pożyczki) to wcale mnie nie zachęca. Ryzyko porównywalne z giełdą przy czym na giełdzie można więcej zyskać.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
0 0 ~ja

"Inwestorów może zaniepokoić zapis w ogólnych warunkach umowy, który mówi, że cena sprzedaży wynosić będzie "co najmniej 9 proc." zaległości. Niestety pożyczkodawcy decydując się na udzielenie pożyczki nie mają wpływu na proces windykacji zadłużenia i godzą się na wybór podmiotu narzucony przez Lendico."
Toż to aż się prosi, żeby zrobić wałek, którego schematu tutaj nie przytoczę. I to wszystko zgodnie z prawem i legalnie, a w plecy będzie oczywiście inwestor.

Pokaż cały komentarz !
Polecane
Najnowsze
Popularne