Tajlandia ma dość - szpitale leczą turystów, którzy poprzez swoje nierozważne zachowanie, narażają ochronę zdrowia na dodatkowe koszty, przy i tak napiętych budżetach. Stąd pomysł, by każdy przybywający do kraju podróżny przy przekraczaniu granicy miał wykupioną polisę od nieszczęśliwych wypadków. Inaczej nie wjedzie - informuje Fly4free.


Zbroja nieśmiertelności to częsta przypadłość turystów, którzy myślą, że sam fakt urlopu wybawi ich od wypadków. Niestety, rzeczywistość szybko weryfikuje ich błędne założenia, kiedy po raz pierwszy wsiadają na skuter na Phuket.
Koszt leczenia zagranicznych turystów, którzy nie posiadają ubezpieczenia, co roku wynosi około 10 milionów bathów (ok. 1,1 miliona złotych) – mówi jeden z dyrektorów szpitala cytowany przez Fly4free.
Dlatego też władze Tajlandii zastanawiają się na wprowadzeniem obowiązku posiadania przez podróżnych ubezpieczenia NNW. Polisy miałaby sprawdzać Straż Graniczna przy wjeździe do kraju. Na razie nie wiadomo, jaka byłaby minimalna kwota ubezpieczenia, ani czy byłaby lista uznawanych przez rząd towarzystw. Warto wspomnieć, że koszty dwutygodniowego ubezpieczenia na kwotę 200 tys. euro to teraz koszt około 150 -200 zł.
ReklamaZobacz także
Tajlandia przez wiele lat starała się być krajem "przyjaznym podróżnym" przy utrzymywaniu formalności na minimalnym poziomie. Teraz zmienia politykę. Rok temu wprowadziła "Thailand Digital Arrival Card", a niedawno skróciła czas ruchu bezwizowego z 60 do 30 dni.
opr. red.































































