REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Naukowcy i firmy przekonują, by MON kupiło rakiety w Polsce

2014-06-02 18:49
publikacja
2014-06-02 18:49
Dodaj Bankier.pl w Google

Miejsca pracy, korzyści dla budżetu państwa i zastrzyk nowych technologii może zyskać Polska, jeśli MON zdecyduje się kupić systemy przeciwlotnicze krótkiego zasięgu w naszym kraju - przekonywali w poniedziałek przedstawiciele nauki i zbrojeniówki.

Wyposażenie wojska w systemy obrony przeciwlotniczej i przeciwrakietowej to główny priorytet obowiązującego programu modernizacji sił zbrojnych. MON rozmawiało już z oferentami o możliwościach technicznych i perspektywach współpracy przemysłowej w programie Wisła, który dotyczy systemu obrony powietrznej średniego zasięgu. W kolejnym etapie wojsko ma się zająć programem Narew, obejmującym system krótkiego zasięgu. Zestawy bardzo krótkiego zasięgu w całości dostarcza armii krajowy przemysł.

Przedstawiciele polskiej zbrojeniówki i nauki przekonywali w poniedziałek na Politechnice Warszawskiej, że są w stanie zbudować i dostarczyć systemy krótkiego zasięgu. "Jeżeli myślimy o tym, żeby Polska była krajem, który jest suwerenny, musimy mieć dostęp do nowoczesnych technologii i te nowoczesne technologie muszą być tworzone w naszym kraju" - argumentował wiceprezes Polskiego Holdingu Obronnego Mariusz Andrzejczak.

Jak mówił, chce przekonać społeczeństwo, że w Polsce da się tworzyć nowoczesne technologie i stać nas, by "nie tylko inwestować w rozwój kadry inżynierskiej, ale także, żeby ta kadra miała miejsca pracy w polskich przedsiębiorstwach".

Wakacje na giełdzie

Rektor PW prof. Jan Szmidt ocenił, że zarówno przemysł obronny, jak i środowisko naukowe są w stanie twórczo rozwinąć technologie, które ewentualnie wojsko kupowałoby z zagranicy. "Jako środowisko naukowe wskazujemy na istotne korzyści dla wojska, ale również jesteśmy głęboko przekonani, że rozwój tych technologii będzie rozwojem całego potencjału technologicznego w Polsce" - powiedział.

Podkreślił, że technologie obronne powinny mieć także zastosowania cywilne. "Musimy tak konstruować procesy badań i rozwoju, aby mogły mieć od razu swoje zastosowania cywilne, które będą podnosiły jakość życia całego społeczeństwa i stanowiły o konkurencyjności polskiej gospodarki. To wydaje mi się dzisiaj nawet ważniejsze w całym tym procesie niż fakt, czy w końcu zrobimy za kilka lat te nasze rakiety" - ocenił.

Piotr Jaromin, wiceprezes należącej do PHO spółki Mesko zwrócił uwagę, że w skomplikowanym przedsięwzięciu, jakim jest budowa obrony powietrznej, będą uczestniczyły firmy zajmujące się rozmaitymi dziedzinami, np. elektroniką, radarami, amunicją, rakietami, optyką i produkcją pojazdów. "Nie przesadzę, jeżeli powiem, że tak naprawdę w tym programie będzie uczestniczył cały polski przemysł zbrojeniowy" - powiedział.

Podkreślił, że jeżeli sprzęt zostanie kupiony w kraju, budżet państwa otrzyma zwrot np. w postaci podatków. Przestrzegał przed zakupem uzbrojenia, nad którym Wojsko Polskie nie będzie miało pełnej kontroli, bo nie będzie znało kodów źródłowych.

Jerzy Miłosz z zarządu należącego także do PHO Bumaru Elektronika powiedział, że program obrony powietrznej stwarza nieprzeciętne możliwości rozwoju i skoku technologicznego w wielu dziedzinach. Udział polskiego przemysłu w tym przedsięwzięciu nazwał zasadniczym elementem obronności i bezpieczeństwa kraju.

Konsorcjum - którego liderem jest Wojskowa Akademia Techniczna, a członkami Instytut Techniczny Wojsk Lotniczych i spółki Mesko, Gamrat i PHO - przygotowuje za pieniądze z Narodowego Centrum Badań i Rozwoju demonstrator rakiety przeciwlotnicze krótkiego zasięgu Błyskawica. "To pierwsza rakieta krótkiego zasięgu, która jest projektowana przez zespół polskich naukowców i inżynierów oraz przemysł od początku do końca" - podkreślił w poniedziałek Jaromin.

Konsorcjum chce wykorzystać Błyskawicę do modernizacji przeciwlotniczych zestawów rakietowych Osa używanych przez Wojska Lądowe. W dalszej kolejności chciałoby natomiast uczynić z ulepszonej Błyskawicy podstawowy element programu Narew.

W połowie kwietnia PW, WAT i PHO podpisały list intencyjny w sprawie przygotowania studium wykonalności systemu obrony powietrznej krótkiego zasięgu. W studium ma zostać oszacowany czas, koszty i opłacalność potencjalnego projektu, dotyczy ono też zakresu niezbędnych prac badawczo-rozwojowych, uwzględni też możliwości eksportowe. (PAP)

ral/ abr/ gma/

Źródło:PAP
Tematy

Komentarze (6)

dodaj komentarz
~marko49
jeśli nasz przemysł nie potrafi zaprojektować nowej generacji rakiet to od czego jest wywiad przemysłowy tak robi cały świat a udają że sami coś wymyślili w Polsce też działa wywiad przemysłowy .Chiny w ten sposób postawili gospodarkę na najwyższym poziomie ściągając najnowsze technologie z całego świata tu niema na co czekać jeśli nasz przemysł nie potrafi zaprojektować nowej generacji rakiet to od czego jest wywiad przemysłowy tak robi cały świat a udają że sami coś wymyślili w Polsce też działa wywiad przemysłowy .Chiny w ten sposób postawili gospodarkę na najwyższym poziomie ściągając najnowsze technologie z całego świata tu niema na co czekać bo znowu się obudzimy jak 39 roku
~Kordian
Kupią rakiety wszędzie byleby nie w Polsce,,,,W Polsce nie ma prawa rozwijać się nauka a Polacy nie mają prawa zarabiać ,,,no chyba ze należą do złodziejskiej partii PO
~j.
To jest rakieta akurat na możliwości polskich naukowców i zbrojeniówki ;)
http://en.wikipedia.org/wiki/Qassam_rocket
~wolnystrzelec
Wiecie chociaż co komentujecie??? Nie boicie się że Rosja będzie krajem który najlepiej zna wszystkie parametry tych rakiet???.Co takie rakiety dadzą nam gdy naprawdę byłby atak ze strony Rosji???Zanim zaczniecie krytykować sprawdzcie o czym dyskutujecie???
~gosc
i cenzura tuska i tu zawitala?
~gosc
radek sie nigdy na to nie zgodzi ,ma juz umowione zakupy w usraelu ,wiecej Polska straci

Powiązane:

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki