61-letni mieszkaniec hrabstwa Kent w Wielkiej Brytanii może przejść do historii jako jeden z najgłupszych naśladowców Ala Capone. Został skazany na dwa lata więzienia za próbę obrabowania dwóch banków. A wszystko przez to, że chciał swoją „sprawę” załatwić bezgotówkowo.


Paul Neaverson, 61-letni Brytyjczyk, został skazany przez sąd w Maidstone w hrabstwie Kent na dwa lata pozbawienia wolności. Popełniony przez niego występek mocno różnił się od typowego napadu na bank. Jak donosi lokalna gazeta „Ashford Herald”, Neaverson odwiedził oddział banku Natwest w Rainham. Sterroryzował kasjera, przystawiając mu do gardła nóż, a następnie… zażądał wykonania zlecenia przelewu na swój rachunek bankowy.
Niedoszły rabuś sam podał pracownikowi banku dane potrzebne do wykonania transferu, wyjaśniając przy tym, że potrzebuje pieniędzy na „samolot do Corfu, gdzie stara się o pracę jako trener golfa”. Przerażony kasjer zdążył uruchomić system alarmowy w placówce, a przestępca-senior oddalił się w pośpiechu. Niezrażony pierwszym niepowodzeniem Neaverson udał się do znajdującego się nieopodal oddziału banku HSBC. Tam ponownie spróbował „bezgotówkowego napadu” i został ujęty.
W trakcie procesu obrońca próbował wzbudzić w sądzie współczucie wskazując na „niedorzeczność” działań swojego klienta. Argumenty nie trafiły sędziom do przekonania, zwłaszcza, że Neaverson przyznał się do próby rozboju i użycia niebezpiecznego narzędzia.
/mk

































































