- Cięcie wydatków w poszczególnych resortach nie wystarczy - uważa Janusz Jankowiak, ekonomista Polskiej Rady Biznesu. - Do budżetu w tym roku wpłynie dużo mniej pieniędzy z podatków. Trzeba podjąć ryzyko i podwyższyć składkę rentową o 7 pkt proc., czyli wrócić do stanu sprzed dwóch lat - przekonuje Jankowiak. Podpowiada ministrowi finansów Jackowi Rostowskiemu, że dałoby to co najmniej 18 mld zł oszczędności .
Eksperci przekonują, że podwyższenie składki rentowej o 7 pkt. proc., czyli o ok. 217 zł - do ok. 403 zł od średniej krajowej pensji, oznaczałoby podniesienie podatku i nie wiązałoby się z ujęciem wydatków sztywnych, czyli np. wypłat emerytur i rent. Do takiego posunięcia namawia rząd także prof. Stanisław Gomułka, były wiceminister finansów. Jego zdaniem byłoby to rozwiązanie rozsądne, choć uderzałoby po kieszeni pracowników i pracodawców. - Co prawda podwyżka uderzałaby w konsumpcję, która napędza nasz wzrost gospodarczy. Ale takie wyjście byłoby mniej bolesne dla gospodarki niż ograniczanie wydatków na inwestycje - uważa Gomułka.
POLSKA Gazeta Krakowska
Tomasz Ł. Rożek































































