Strategiczne plany Rosji nie zmieniły się. Moskwa wciąż chce strefy buforowej z NATO i dąży do rozbicia Sojuszu. Jeszcze za wcześnie na otwieranie dialogu z Moskwą - powiedział minister obrony Estonii Hanno Pevkur. To zasadniczo odmienne stanowisko od poglądu prezydenta kraju Alara Karisa.


Prezydent Estonii gościł w miniony wtorek w Helsinkach. Na zakończenie spotkania z prezydentem Finlandii Alexandrem Stubbem obaj politycy zgodzili się, że Europa powinna przygotować się do rozpoczęcia dialogu z Moskwą. W Estonii stanowisko Karisa doprowadziło również do sporu z resortem dyplomacji, którego linia polityki zagranicznej zakłada, że z Rosją, jako państwem agresorem, nie można prowadzić żadnego dialogu.
Według Pevkura warunkiem otwarcia relacji jest zakończenie przez Rosję wojny, wycofanie się z Ukrainy a także poszanowanie prawa międzynarodowego i praworządności. Estoński minister zwrócił uwagę, że w ciągu ostatniego stulecia Rosja wszczynała wojnę ze swoim sąsiadem co jakieś sześć-siedem lat.
Jeśli ten schemat się utrzyma, trzeba będzie na to odpowiedzieć – oświadczył szef estońskiego resortu obrony w wywiadzie, który w niedzielnym wydaniu publikuje fiński dziennik „Ilta-Sanomat”.
Pevkur przypomniał również, że Rosja zamierza zwiększyć liczebność armii w regionach w pobliżu Finlandii oraz Estonii o około 50 tys. żołnierzy z obecnych 30 tys., a do tego dojdzie także powiększenie stanu uzbrojenia oddziałów. Nawiązał tym samym do reformy rosyjskiej armii i rozlokowania w reaktywowanym Leningradzkim Okręgu Wojskowym dodatkowych sił. Ma to być odpowiedź na wejście Finlandii do NATO, co miało miejsce 4 kwietnia 2023 roku.
Z Helsinek Przemysław Molik

pmo/ piu/





























































