Podczas sesji „Morska energetyka wiatrowa – gdzie jesteśmy?” odbywającej się na dorocznej konferencji organizowanej przez Polskie Stowarzyszenie Energetyki Wiatrowej w Świnoujściu, eksperci dyskutowali na temat perspektyw dla offshore wind na Morzu Bałtyckim.


W przemówieniu otwierającym Dariusz Marzec, prezes PGE Polskiej Grupy Energetycznej, wyraził nadzieję, że proces wydzielania aktywów węglowych z energetycznych spółek skarbu państwa zakończy się w 2025 r., dzięki czemu PGE będzie mogła skupić się na rozwoju OZE. Jego zdaniem transformacja energetyczna powinna opierać się na rozwoju źródeł nisko- i zeroemisyjnych. Prezes Marzec duże nadzieje pokłada właśnie w budowie morskiej energetyki wiatrowej.
Senator Stanisław Gawłowski, przewodniczący Komisji Klimatu i Ochrony Środowiska, powtórzył tezę wygłoszoną kilka miesięcy wcześniej na łamach portalu Bankier.pl, że należy powołać pełnomocnika ds. offshore.
- Być może powinien to być osobny urząd, a najlepiej niezależne ministerstwo ds. transformacji energetycznej i w ramach niego taki pełnomocnik. Setki miliardów, nie tylko w offshore, ale także w różnych innych miejscach, modernizacja sieci, onshore, czyli budowa instalacji na lądzie, magazynów energii, całego systemu przesyłania. Powinno to być skoordynowane w jednym miejscu, tak by ktoś, kto będzie się tym zajmował, widział te wszystkie rzeczy równocześnie – mówił senator Gawłowski.
Uczestnicy debaty zgodzili się, że prace wokół morskiej energetyki wiatrowej należy skoordynować i wspomniany pełnomocnik mógłby się temu celowi przysłużyć.
Jarosław Broda, prezes Baltic Power, informował o postępach prac i kolejnych kamieniach milowych najbardziej zawansowanego projektu offshore wind. Zgodnie z planem pierwsza polska morska farma wiatrowa ma rozpocząć pracę w 2026 r. Mówił również na temat nakładów finansowych.
–– Naszym zdaniem koszt 1 GW mocy zainstalowanej w morskiej energetyce wiatrowej wyniesie ok. 15-16 mld zł – mówił Broda. W jego ocenie proces uzyskiwania pozwoleń trwa około 5 lat i czas ten należy skrócić.
Piotr Otawski, generalny dyrektor Ochrony Środowiska, zapowiedział, że po implementacji dyrektywy RED III inwestycje związane z energetyką odnawialną, w tym offshore wind, ulegną przyspieszeniu.
– Dyrektywa zakłada wprowadzenie specjalnych obszarów na których inwestycje OZE będą szybciej realizowane – przypomniał dyrektor Otawski.
Kacper Kostrzewa, dyrektor Projektu Ocean Winds, przyznał, że skrócenie permittingu znacząco pomogłoby w realizacji inwestycji offshore wind.
– Polska ma ambicje odgrywać coraz większą rolę w wytwarzaniu energii z morskich wiatraków. Teraz w przygotowaniu są projekty pierwszej fazy, za nami rozstrzygnięcia fazy drugiej, a już mówi się o kolejnej fazie. Warto skorzystać z doświadczeń firm, które skutecznie przeprowadziły te procesy i wdrożyć dobre praktyki – mówił Kostrzewa.
Sławomir Michaluk, dyrektor realizacji projektów Offshore Wind w Vestas, informował o zaawansowaniu technologicznym turbiny o mocy 15 MW.
– Średnica wirnika tej turbiny wynosi 236 metrów, to znacząca powierzchnia omiatana i większa wydajność niż nasze poprzednie wersje turbin. Właśnie ten model turbiny będziemy instalować już w przyszłym roku w ramach projektu Baltic Power (projekt pierwszej fazy na Bałtyku) – mówił dyrektor Michaluk.
Jarosław Wajer, partner, lider Działu Energetyki w Polsce i regionie CESA, EY zwracał uwagę na local content.
– Polskie firmy aktywnie budują morską energetykę wiatrową na całym świecie, warto by wykorzystać ich doświadczenie w rozwoju offshore wind na Bałtyku – mówił Wajer. Jego zdaniem polskie firmy produkujące urządzenia energetyczne mają szansę stać się częścią globalnego łańcucha wartości.
Na problem kadr zwracał uwagę Piotr Otawski, szef GDOŚ.
– Brakuje nam wielu etatów, a zadań mamy coraz więcej. Nie tylko energetyka wiatrowa na lądzie i morzu, ale również energetyka jądrowa. A warto w tym miejscu dodać, że dyrekcja zajmuje się przecież nie tylko energetyką – mówił Otawski.
Senator Stanisław Gawłowski zwracał uwagę, że rozwijająca się energetyka będzie potrzebowała nowych kadr.
– Przez lata martwiliśmy się, co będą robić górnicy. Dla nich i dla tysięcy innych pracowników będzie praca. I to nie tylko na Pomorzu, ale w wielu specjalistycznych firmach rozsianych po całej Polsce – mówił Gawłowski. Jego zdaniem region Zachodniego Pomorza odniesie korzyści gospodarcze z rozwoju offshore wind.
O rozwoju regionu w kontekście inwestycji w moce produkcyjne w Polsce mówił Sławomir Michaluk z Vestas.
– W nowych zakładach w Szczecinie będziemy produkować największą turbinę w naszej ofercie dla Offshore Wind, czyli V236, 15 megawatów. Bezpośrednie zatrudnienie szacujemy na około 700 osób, co patrząc długoterminowo, powinno oznaczać tysiące dodatkowych miejsc pracy stworzone w lokalnym łańcuchu dostaw – mówił dyrektor Michaluk.
Podczas debaty poruszono również kwestie środowiskowe. Jarosław Broda z Baltic Power podkreślał, że przy osadzaniu monopali spółka będzie starała się do minimum zmniejszyć negatywne odziaływanie tego procesu na faunę morską.
– Budując fundamenty, będziemy za pomocą specjalnych generatorów tworzyć podwójne kurtyny bąbelkowe, żeby ograniczyć rozchodzenie się drgań w środowisku morskim – mówił Broda.
Zdaniem uczestników spotkania postęp technologiczny jest w stanie do minimum ograniczyć negatywny wpływ na środowisko zarówno budowy, jak i eksploatacji turbin wiatrowych. Nowoczesne urządzenia montowane na turbinach są w stanie zapobiegać wlatywaniu ptaków między wiatraki na farmach zarówno lądowych, jak i morskich.




















































