REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Morawiecki: Ratujemy 9 miliardów euro ze środków unijnych

2015-12-29 11:58
publikacja
2015-12-29 11:58
Dodaj Bankier.pl w Google

Uratowanie około 9 miliardów euro ze środków unijnych, które należy rozliczyć do 31 grudnia. To jeden z priorytetów Ministerstwa Rozwoju, o którym mówił na konferencji prasowej jego szef Mateusz Morawiecki.

fot. Bartłomiej Kudowicz / / FORUM

Wyjaśnił, że w ostatnich tygodniach rząd PiS dokonał przeglądu wszystkich programów i wydatków związanych z perspektywą budżetową 2007-2013.

"Do końca tego roku ta perspektywa powinna być w całości wykorzystana. W połowie listopada, kiedy przejęliśmy stery rządów, zauważyliśmy ze zdumieniem, że ogromna kwota ok. 9 mld euro, czyli ok 40 mld zł, jest po prostu zagrożona jeśli chodzi o możliwości ich wydatkowania. To jest kwota, która jest bliska deficytowi budżetu państwa, jest większa niż roczne wydatki na politykę obronną" - powiedział Morawiecki.

Dlatego - dodał - rząd podjął prace, by nie utracić tych pieniędzy i jak największą część tych środków wykorzystać. "Nie możemy sobie pozwolić na stratę tych pieniędzy, ponieważ one pracują dla polskiej gospodarki. To są też konkretne miejsca pracy, które w ten sposób ratujemy" - powiedział wicepremier. Podkreślił, że rząd przygotował plan naprawczy, by ich nie utracić.

Kwieciński: Plan naprawczy jest już realizowany

Szczegóły planu nakreślił wiceminister rozwoju Jerzy Kwieciński. Program, jak podał, formalnie został zatwierdzony przez Radę Ministrów 8 grudnia. Jego opracowanie obejmowało m.in. spotkania z krajami członkowskimi UE korzystającymi z polityki spójności i wspólne wypracowanie nowych rozwiązań, które zaprezentowano i przekazano Komisji Europejskiej. Niektóre z nich, jak podał Kwieciński, zyskały aprobatę KE. Plan naprawczy jest już realizowany - podkreślił wiceminister rozwoju.

Wakacje na giełdzie

Wśród elementów programu naprawczego wskazał m.in. zmianę podstawy certyfikacji funduszy unijnych (poświadczania prawidłowości poniesionych wydatków w ramach funduszy UE - PAP). Oznacza to, jak mówił, np. że kwota rozliczana z KE jest w inny sposób klasyfikowana niż do tej pory; dołączony jest wkład własny sektora prywatnego.

Program obejmuje także m.in. zwiększenie dofinansowania UE na poziomie programu do 85 proc. oraz wykorzystanie zaliczek na wypłaty dla beneficjentów, którzy przekazują środki do wykonawców projektów. "Są to nowe instrumenty, z których korzystamy w ostatnich dniach tego roku" - zaznaczył wiceminister.

Kwieciński zapewnił, że wykorzystywane są także dotychczasowe instrumenty, ale w zwielokrotniony sposób m.in. nadkontraktacja (możliwość podpisywania umów na większą pulę pieniędzy UE niż dostępna w przekazanym nam budżecie - PAP), przekazywanie środków do instrumentów finansowych oraz przyspieszenie procesu rozliczania faktur z Komisją Europejską.

Z przygotowanego przez resort rozwoju dokumentu, który został zaprezentowany na konferencji wynika, że prawie 40 mld zł to środki, które trzeba rozliczyć z UE (tzw. certyfikacja). W przypadku nierozliczenia należne Polsce pieniądze przepadną. Z dokumentu wynika też, że wśród rozwiązań, które zaproponowała KE jest również umożliwienie podpisywania umów o dofinansowanie w 2016 roku.

Wskazano ponadto, że dzięki zaproponowanym działaniom możliwa jest realizacja takich projektów, jak m.in. Centrum Zaawansowanych Materiałów i Technologii (CEZAMAT), zakup taboru kolejowego produkowanego przez bydgoskie zakłady PESA, informatyzacja służby zdrowia, utworzenie i dokapitalizowanie Funduszu Pożyczkowego Wspierania Innowacji (PARP) oraz Funduszu Gwarancyjnego (BGK).

"Niezależnie od powyższych działań, na bieżąco monitorujemy realizację ponad 330 projektów obarczonych bardzo znacznym ryzykiem niepełnego wykorzystania środków. Fundusze unijne przewidziane w umowach dla tych projektów to ok. 18 mld zł. Przedsięwzięcia te dotycząc takich obszarów jak kolej, społeczeństwo informacyjne, ochrona środowiska, prace badawczo-rozwojowe (B+R) i przedsiębiorczość" - napisano w dokumencie.

Jak tłumaczył wcześniej wiceminister rozwoju, program naprawczy wykorzystania funduszy UE na lata 2007-2013 ma kilka etapów. Pierwszy - najważniejszy - potrwa do końca tego roku.

"Do tego czasu możemy wydawać pieniądze unijne. Skupiamy się więc na uzyskaniu jak największej liczby faktur opiewających na jak największą pulę środków unijnych oraz na opłaceniu tych faktur" - mówił.

"Drugi etap potrwa mniej więcej do czerwca przyszłego roku, kiedy będziemy certyfikować wydatki do Komisji Europejskiej (poświadczać prawidłowość poniesionych wydatków w ramach funduszy UE - PAP). Trzeci etap to audyt środków unijnych i czas kiedy będziemy zamykać programy operacyjne i składać do Komisji dokumenty zamknięcia pomocy - potrwa on do końca pierwszego kwartału 2017 roku. Ostateczne rozliczenie finansowe nastąpi w kolejnych miesiącach" - podkreślił Kwieciński.

PO zdziwiona informacjami wicepremiera Morawieckiego

Posłanka PO, Krystyna Skowrońska jest zdziwiona informacją wicepremiera Mateusza Morawieckiego. Rozmówczyni IAR powiedziała, że wicepremier nie wspominał o tych problemach podczas ubiegłotygodniowego spotkania z posłami. Przedstawicielka opozycji nie wie skąd pochodzą te informacje i dodaje, że trzeba je sprawdzić. Zapewnia też, że Platforma Obywatelska zostawiła system wydawania unijnych pieniędzy w dobrym stanie.

Morawiecki o podatku bankowym

Wicepremier i minister rozwoju Mateusz Morawiecki podkreślił na konferencji prasowej, że takie rozwiązanie sprawdza się w wielu innych krajach, na przykład w Wielkiej Brytanii. Jak dodał, również konstrukcja planowanego w Polsce podatku jest bardzo podobna do brytyjskiej.

Wicepremier jest przekonany, że banki nie zdecydują się przerzucić kosztów podatku na klientów. A nawet jeśli to zrobią,odgórnych kar nie będzie, bo "rząd nie jest od tego, by wyznaczać kary". Morawiecki zaznaczył, że jest na przykład Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów, który będzie się temu przyglądał. Minister wskazywał, że przerzucaniu kosztów na klientów może zapobiec również wysoka konkurencyjność, która jest w polskim sektorze bankowym.

(PAP) luo/ mok/ pro/

Informacyjna Agencja Radiowa(IAR)/K. Tokarczyk/md/magos

Źródło:Bankier24
Przeczytaj w Pulsie Biznesu
Emil Stępień i Doda oskarżeni za „Dziewczyny z Dubaju” i „Grom”. Śledczy biorą na tapet „Pitbulla”
Tematy

Komentarze (127)

dodaj komentarz
~Niezadowolony
Zwróćcie proszę uwagę na cyt.
"Wicepremier jest przekonany, że banki nie zdecydują się przerzucić kosztów podatku na klientów."
Jaja sobie robi czy co? Pewne jak w banku że kosztami obciążą klientów!
~wojtek
Niech PIS już przestanie krytykować kogoś a sam spojrzy w lustro co robią z naszym krajem i demokracją. Ps. Panie Morawiecki - trudno mi uwierzyć że Pan jest w PIS no ale skoro ojciec jest u Kukiza to nie mam pytań :)
~PSYCHIATRA
SKOWRONSKA NIECH SIE ZAJMIE SWOIM BANKIEM W PRZECLAWIU I FALSZYWYMI PODPISAMI RACHUNKOW BANKOWYCH PRZEZ BYLO DYREKTORKE PODSTAWOWKI W PRZECLAWIU
~Apolityczny
Nie jestem zwolennikiem PiS-u zwłaszcza ostatnich wg mnie cwaniackich różnych zagrywek, ale kilka tygodni temu bardzo wysoko oceniłem wejście do rządu p. Morawieckiego (juniora) jako bardzo KONSTRUKTYWNY element kształtowania polityki Państwa - w przeciwieństwie do negatywnych inicjatyw politycznych p. Morawieckiego (seniora), któremu Nie jestem zwolennikiem PiS-u zwłaszcza ostatnich wg mnie cwaniackich różnych zagrywek, ale kilka tygodni temu bardzo wysoko oceniłem wejście do rządu p. Morawieckiego (juniora) jako bardzo KONSTRUKTYWNY element kształtowania polityki Państwa - w przeciwieństwie do negatywnych inicjatyw politycznych p. Morawieckiego (seniora), któremu IPN juz nie wystarcza i tworzy jakieś dziwne organizacje "myśliwskie" ? Doceniam jego chwalebną przeszłość, ale takie w/w inicjatywy uważam za szkodliwe dla stosunków polsko-polskich (a przecież i bez tego skaczemy sobie do gardeł) - dlatego życzę mu niepowodzenia w jego szkodliwych działaniach - w przeciwieństwie do działań syna, któremu z całego serca życzę POWODZENIA bo działa NAPRAWDĘ dla dobra Polski
~PogromcaPajaca
Wróć do szkoły banksterku
~ziutek
tak jak już pisałem wszystko zawojują , a polegną na gospodarce jak Orban ,który już sprzedaje ziemie jak leci
~aaa
9 mld euro, czyli ok 40 mld zł, jest po prostu zagrożona jeśli chodzi o możliwości ich wydatkowania. To jest kwota, która jest bliska deficytowi budżetu państwa, jest większa niż roczne wydatki na politykę obronną. Cicho sza , trybunał ważniejszy, tam się trzeba skoncentrować ,a nie jakieś tam 40mld.Wszystkie siły na trybunał.
~zefir
Posłanka Po jest zdziwiona,nawet skonsternowana,bo przecież to niemożliwe by rząd PO+PSL pozostawił burdel po sobie.Tak się pysznili i chwalili wykorzystaniem środków unijnych,a tu masz babo placek,wtopa na całego.Odpowiedzialna gwiazda PO,dla której tylko idiota pracuje za mniej niż 6000zł/m-c,za swe "zasługi" już dawno Posłanka Po jest zdziwiona,nawet skonsternowana,bo przecież to niemożliwe by rząd PO+PSL pozostawił burdel po sobie.Tak się pysznili i chwalili wykorzystaniem środków unijnych,a tu masz babo placek,wtopa na całego.Odpowiedzialna gwiazda PO,dla której tylko idiota pracuje za mniej niż 6000zł/m-c,za swe "zasługi" już dawno uwiła pasożytnicze gniazdko w okolicach Tfuska i ma się OK.Szukali,szukali i znależli 3 mld euro okupu dla Turków za uprzejmości ciapatych.Herr Schultz & Juncker,poznajcie polską solidarność,starczy nawet na dalszą pomoc dlabanderowskiej chazarii.
~Czaro
Oj naiwny. Rzucili haselko o ratowaniu 9 miliardow a Ty sie podniecasz jacy to fachowcy. Skad wiesz , ze to prawda ?
Pis ma w tylku Unie, potrzebna jest im tylko do dojenia kasy, przypominam, ze pis byl przeciwny wejsciu do Unii. Blizej im do Rosji.
~Uczciwy
Nie lubię PiS-u, ale jeszcze bardziej PO skompromitowanej wg mnie swoimi różnymi nieudolnymi działaniami (PSL dla mnie wcale nie istnieje). Po tym wstępie stwierdzam, że "zefir" chyba nie ma pojęcia o czym mówi a może jest jakimś niedouczonym "podwórkowym politykiem", który nawet nie potrafi zrozumieć co przeczytał Nie lubię PiS-u, ale jeszcze bardziej PO skompromitowanej wg mnie swoimi różnymi nieudolnymi działaniami (PSL dla mnie wcale nie istnieje). Po tym wstępie stwierdzam, że "zefir" chyba nie ma pojęcia o czym mówi a może jest jakimś niedouczonym "podwórkowym politykiem", który nawet nie potrafi zrozumieć co przeczytał lub usłyszał na temat tych słynnych "6000 zł/mc"? Tak jak każdy przeciętny pracownik, byłbym szczęśliwy zarabiając tyle, ale NIE JAKO DYREKTOR KONCERNU, DUŻEJ FIRMY CZY MINISTER - i tej różnicy nie rozumie "zefir" i różni "pluskający" go internauci lub ludzie opanowani bezmyślną fobią antyPOwską. Pani B. (nawiasem mówiąc jedna z najlepszych fachowców w tamtym rządzie) mówiła w prywatnej rozmowie bardzo rozsądne rzeczy, a wielu ludzi typu "zefir" zapamiętało i to źle! najmniej istotną część rozmowy, co świadczy o poziomie "zefirów"

Powiązane: Gospodarka i dane makroekonomiczne

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki