REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Morawiecki: Dawno tak dobre dane nie spłynęły do Polski

2017-05-16 05:31
publikacja
2017-05-16 05:31

Dawno tak dobre dane nie spłynęły do Polski - powiedział w poniedziałek w TVP wicepremier, minister rozwoju i finansów Mateusz Morawicki, komentując informacje, że wartość zagranicznych inwestycji w 2016 roku wyniosła 10 mld dol. Dodał, że to oznacza nowe, wysokopłatne miejsca pracy dla Polaków.

fot. Adam Chełstowski / / FORUM

"Jesteśmy bardzo atrakcyjnym krajem do inwestowania, jeszcze rok temu wieszczono coś zupełnie innego" - podkreślił Morawiecki.

Wicepremier dodał, że wszystkie projekty, które przyciągnęliśmy znajdują się na tzw. zielonym polu. "To są nowe miejsca pracy dla polskich inżynierów, polskich techników czy osób po szkołach zawodowych". Podkreślił, że nie było tak "właściwie nigdy przez ostatnie 27 lat".

Jak zaznaczył wicepremier, inwestycje przyciągają m.in. branże lotnicza, informatyczna, silników, dronów, a także motoryzacyjna. "Zbudowaliśmy potężny klaster motoryzacyjny i to nie jest koniec. Rozmawiamy z kolejnymi inwestorami z branży o nowych inwestycjach zarówno w silniki, w skrzynie biegów i w produkcję całych samochodów, w tym elektrycznych" - wskazał Morawiecki.

Wicepremier podkreślił, że rządowi najbardziej zależy na tych inwestycjach, które dają wysokopłatne miejsca pracy. "My chcemy odejść od tego, co było mantrą jeszcze sprzed kilku lat: żeby była tania siła robocza, niskie koszty pracy. Ja nie chcę niskich kosztów pracy, nie chcę, żeby Polacy mało zarabiali" - powiedział.

Wakacje na giełdzie

Morawiecki wyjaśnił, że inwestorów przyciągają dziś do Polski wysokie kwalifikacje pracy, "to że jesteśmy narodem mądrym, że chcemy tę mądrość przekuwać w produkty, usługi".

Zagraniczni inwestorzy pokochali Polskę?

"9,9 mld dol. wyniosła wartość bezpośrednich inwestycji zagranicznych w Polsce w 2016 r." - pisze "Rzeczpospolita", powołując się na dane fDI Intelligence, pionu analitycznego "Financial Timesa". Niestety analitycy z fDi Intelligence kwalifikują jako bezpośrednie inwestycje zagraniczne TYLKO ogłoszone inwestycje greenfield, czyli "nowe projekty inwestycyjne i znaczącą rozbudowę projektów starszych", o czym zresztą gazeta wspomina, ale nie w artykule na pierwszej stronie, a w środku wczorajszego wydania. Niestety, jak widać, wielu czytelników już tam nie dotarło. Ponadto fakt, że inwestycja została ogłoszona, nie oznacza jeszcze, że zostanie zrealizowana.

To, że Polska znalazła się wysoko w klasyfikacji inwestycji typu greenfield, nie powinno dziwić, ponieważ tego typu alokacja kapitału przez inwestorów zagranicznych jest typowa dla krajów na niższym poziomie rozwoju. W krajach bardziej rozwiniętych dominują fuzje i przejęcia.

Czytaj dalej: Zagraniczni inwestorzy pokochali Polskę?
Maciej Kalwasiński
redaktor Bankier.pl
Pytany o to, jakiego wyniku spodziewa się po wtorkowych danych Głównego Urzędu Statystycznego na temat wzrostu PKB w I kw. tego roku, Mateusz Morawiecki odpowiedział: "Spodziewam się, że to będzie lepszy wynik niż to, co założyliśmy w budżecie. 3,6 proc. założyliśmy".

Wicepremier odniósł się też do wysokiego zadłużenia skarbu państwa. "Zadłużenie skarbu państwa przede wszystkim wiąże się z deficytem budżetowym. A nasz deficyt budżetowy wyniósł w zeszłym roku 2,4 proc., czyli był to jeden z najniższych deficytów przez ostatnie 27 lat" - podkreślił Morawiecki. Wyjaśnił, że to, iż dług był "trochę wyższy" wiąże się z trzema czynnikami. "Pierwszy to różnice kursowe - po prostu złotówka była słabsza. Drugi - to budżet środków europejskich, a trzeci - zbudowaliśmy bufor płynnościowy. Dla celów zapewnienia bezpieczeństwa zaciągnęliśmy dodatkowy dług w grudniu i listopadzie zeszłego roku, który przełożył się na dług, który (...) był ostrożnościowy w stosunku do roku 2017" - wyjaśnił wicepremier.

Pytany o to, czy wpływy z VAT to stabilny trend znacznego wzrostu Morawiecki odpowiedział twierdząco. "Jest to stabilny trend". Wicepremier wskazał, że ostatnio udało się rozbić gang podatkowy i uratować ponad siedemdziesiąt milionów złotych dla budżetu. "To tak jakbyśmy zbudowali 25 km drogi wojewódzkiej, albo zapewnili utrzymanie dla 80 przedszkoli czy 75 szkół. Eliminując te patologie nie tylko tworzymy państwo poważne, a nie papierowe, ale jednocześnie mamy realne pieniądze na rozwój, a w szczególności na cele społeczne" - podkreślił Mateusz Morawiecki.

Wicepremier powiedział też, że polski rząd wiąże ogromne nadzieje z chińskim projektem Pasa i Szlaku. "Wiążemy z tym ogromne nadzieje. Ja sam spotkałem się w ciągu ostatniego roku z ok. 30 chińskimi delegacjami. Natomiast dla nas jest bardzo ważne, by wszystkie decyzje jakie podejmujemy były w interesie Polski, polskich inwestorów, ale też przede wszystkim polskiego społeczeństwa" - podkreślił. Dodał, że toczą się rozmowy z inwestorami chińskimi, amerykańskimi, ale też naszymi rodzimymi, by sfinansować jak najtaniej Centralny Port Komunikacyjny, "który sprawi, że Polska dla Azji (...), ale też dla Dalekiego Wschodu będzie kluczowym państwem nie tylko tranzytowym, ale też produkcji" - zaznaczył Morawiecki. (PAP)

maja/ maro/

Źródło:PAP
Przeczytaj w Pulsie Biznesu
Firma BPO wygrała ze skarbówką 227 spraw. Ale jej dwie spółki upadły, a ponad tysiąc osób straciło pracę
Tematy
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają

Komentarze (29)

dodaj komentarz
~czesio
https://wiadomosci.wp.pl/tusk-pis-wyczekuje-az-upadnie-panstwo-polskie-6032735334171777a
~PasazerNostromo
Czy moze to wszystko powiedziec ktos inny niz Plastuś Mateusz?
~fana
Pomaga odsuwanie resortowych dzieci ze stanowisk kierowniczych, trzeba proces kontynuować, a na jego zakończenie zrobić z nich sieczkę.
~Mi_
To lada moment zostanie skorygowane albo już są zabrane pieniądze z ofe.
~profdrhabmaginż
Mistrz lania wody i malowania trawy na zielono. Polityczny błazen!
~Karol
Wysokopłatne miejsca pracy... hahahahaha. Nie po to ktoś inwestuje w Polsce by dawać wysokie pensje. Wysokie pensje to się daje we własnym kraju. Polska wygrywa tylko kosztami pracy. I taka jest prawda. I taki jest biznes.
~Miiiicha
Uwierz, że w Polsce też są specjaliści poszukiwani przez pracodawców i koszt wypłaty nie jest czynnikiem decydującym o inwestycji.
~QQRYK odpowiada ~Miiiicha
A jeszcze dwa lata temu pierdział, że żadnych montowni w Polsce nie powinno być! Ot - pisior, czyli bolszewik.
~mi
Ta PO to normalnie pechowa jakaś .8 lat rządów i osiem lat niemocy .Zawsze z prądem jak śnięte ryby .Co więksi zdecydowali , oni zawsze bez szemrania wykonali. Czemu to niby przez ten długi czas nic nie mogliście zrobić ? Nie można było zawalczyć z mafiami , czy raczej swoich się nie ściga ?
~Krogul
Ojojoj po komentarzach Lemingow widze ze maja bool i swoje wlasne teorie. Ale coz jezeli glowny ekonomista PO Pan Zonca twierdzi ze zlotowka sie umacnia bo im rosnie w sondazach to ja nie mam wiecej pytan. ....

Powiązane: Gospodarka i dane makroekonomiczne

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki