Ministerstwo Zdrowia analizuje sytuację w domach opieki społecznej i wszędzie tam, gdzie będzie taka potrzeba, będzie wskazywać dodatkową opiekę pielęgniarską - zapewnił we wtorek rzecznik Ministerstwa Zdrowia Wojciech Andrusiewicz.
Od kilkunastu dni, ze względu na liczne przypadki zakażenia koronawirusem, wyjątkowo trudna sytuacja jest w domach pomocy społecznej m.in. przy ul. Bobrowieckiej w Warszawie, w Drzewicy (łódzkie), Psarach (Wielkopolskie) i w Jakubowicach (opolskie). W niektórych placówkach brakuje personelu. Mazowiecki Urząd Wojewódzki skierował kilka dni temu do pracy w stołecznym DPS-ie dwie pielęgniarki i jednego lekarza. Jedna z pielęgniarek odmówiła stawienia się, zasłaniając się zwolnieniem lekarskim, druga - sama opiekuje się kilkudziesięcioma podopiecznymi DPS-u.
Rzecznik resortu zdrowia, pytany o sytuację o DPS-ach, powiedział że decyzja o ewentualnym kierowaniu personelu do tych placówek należy do wojewodów. Według niego w DPS-ach potrzebny jest przede wszystkim dodatkowy personel opiekuńczy. "Tam mniejszym problemem jest pielęgniarka czy lekarz, większym problemem jest personel, który zajmuje się na bieżąco pacjentami" - ocenił rzecznik MZ.
Zapewnił jednocześnie, że ministerstwo analizuje sytuację w domach opieki społecznej i wszędzie tam, gdzie to będzie konieczne, wskaże dodatkową opiekę pielęgniarską. "Pamiętajmy, że ta opieka pielęgniarska tak naprawdę jest przypisana do każdego domu opieki społecznej i na przykład w zakresie koordynacji wydawania leków czy też robienia zastrzyków to taka opieka pielęgniarska jest wskazywana" - powiedział Andrusiewicz. (PAP)

autor: Marta Rawicz
mkr/ godl/




























































