Były trener Lazio i Fiorentiny na mocy tego kontraktu zarobiłby 3,5 mln euro za sezon, czyli dokładnie tyle, ile aktualnie pobiera od Interu. Mancini nie ukrywa, że po zakończeniu przygody z ekipą Nerazzurrich chciałby spróbować swoich sił poza granicami Italii.
Wątpliwe jednak, by Mancio sam zrezygnował z zajmowaneo stanowiska. Kilka dni temu Włoch zapewnił, że sam nie odejdzie, bowiem nie ma w zwyczaju uciekać z klubu. Wszystko wskazuje jednak na to, że władze Interu zdecydują się go zwolnić. Na jego następcę kreowany jest: Fabio Capello z Juventusu Turyn, Cesare Prandelli z Fiorentiny lub Jose Mourinho z Chelsea Londyn.































































