Brytyjska policja poinformowała w czwartek o aresztowaniu założyciela serwisu WikiLeaks Juliana Assange'a, który od siedmiu lat przebywał w ambasadzie Ekwadoru w Londynie. Mężczyzna został przewieziony do aresztu i ma wkrótce stanąć przed sądem.
Londyńska policja potwierdziła w czwartek, że założyciel portalu WikiLeaks Julian Assange został aresztowany nie tylko jako oskarżony o - zlekceważenie wezwania do stawienia się w sądzie, ale też na podstawie wniosku o ekstradycję wystawionego przez władze USA. Informacja na ten temat została podana po przewiezieniu 46-letniego Australijczyka na posterunek policji w centralnym Londynie. Jak dodano, Assange stanie przed sądem "tak szybko, jak to możliwe". Według medialnych spekulacji może dojść do tego jeszcze w czwartek.
Assange ukrywał się w ekwadorskiej placówce dyplomatycznej przed brytyjską policją, która chciała go aresztować za zlekceważenie wezwania do stawienia się w sądzie 29 czerwca 2012 roku. Wezwanie to dotyczyło wydanego przez Szwecję w 2010 roku międzynarodowego nakazu aresztowania w związku z oskarżeniami o molestowanie seksualne i gwałt.
Szwedzcy śledczy wstrzymali później prowadzenie tego postępowania, ale szef WikiLeaks pozostawał w ambasadzie Ekwadoru. Jego prawnicy argumentowali, że mógłby zostać wydany władzom USA w związku z ujawnianymi przez WikiLeaks tajnymi amerykańskimi dokumentami dotyczącymi wojska i dyplomacji. Był to największy wyciek informacji w historii USA.

Amerykańska prokuratura postawiła Julianowi Assange'owi, założycielowi portalu WikiLeaks, zarzut spiskowania z Chelsea Manning, byłą analityk w armii USA, w celu zdobycia dostępu do komputerów z tajnymi danymi rządowymi - ogłosił w czwartek Departament Sprawiedliwości USA. Jednocześnie poinformowano, że Assange'owi grozi kara maksymalnie pięciu lat więzienia.
Policjanci mogli zatrzymać Australijczyka dzięki temu, że władze Ekwadoru podjęły decyzję o wycofaniu udzielonego mu azylu politycznego i pozwoliły funkcjonariuszom na wejście na teren placówki dyplomatycznej. Opublikowane przez media zdjęcia pokazały jednak, że konieczne było wyprowadzenie mężczyzny z budynku siłą.
Po czwartkowym aresztowaniu Assange'a w Londynie prawniczka domniemanej ofiary Assange'a zapowiedziała podjęcie próby ekstradycji do Szwecji, mówiąc, że "żadna ofiara gwałtu nie powinna czekać dziewięciu lat na sprawiedliwość". Szwedzka prokuratura oświadczyła tymczasem, że śledzi rozwój sytuacji w związku z aresztowaniem Assange'a i dodała, że dochodzenie może być wznowione tak długo, jak domniemane przestępstwo nie ulegnie przedawnieniu, czyli w tym przypadku do sierpnia 2020 r.
Minister spraw wewnętrznych Wielkiej Brytanii Sajid Javid potwierdził aresztowanie Assange'a, informując, że założyciel WikiLeaks "słusznie będzie teraz musiał stanąć przed wymiarem sprawiedliwości". "Nikt nie jest ponad prawem" - zaznaczył w krótkim wpisie na Twitterze.
Assange arrest video:
— WikiLeaks (@wikileaks) 11 kwietnia 2019
"The UK must resist this attempt by the Trump administration"https://t.co/fq1JGfw40u
Brytyjski wiceminister spraw zagranicznych Alan Duncan potwierdził w czwartek, że Wielka Brytania co do zasady sprzeciwia się ekstradycjom do państw, w których za dane przestępstwo może grozić kara śmierci, sugerując, że rząd odmówiłby ewentualnym żądaniom Stanów Zjednoczonych w sprawie przekazania Assange'a w celu skazania go za szpiegostwo w razie istnienia ryzyka takiej decyzji sądu. Po południu szef MSW ma wygłosić szersze oświadczenie na ten temat w Izbie Gmin.
"Jesteśmy bardzo wdzięczni rządowi Ekwadoru kierowanemu przez prezydenta (Ekwadoru Lenina) Moreno za podjęte działania. Dzisiejsza akcja jest konsekwencją rozległego dialogu pomiędzy obu krajami i cieszę się na myśl o silnych, dwustronnych stosunkach między Wielką Brytanią a Ekwadorem w kolejnych latach" - powiedział.
W rozmowie z londyńską popołudniówką "Evening Standard", Duncan ocenił, że w ostatnich miesiącach Assange "był coraz bardziej nieuprzejmy wobec ekwadorskiego rządu". "Jak zawsze, był architektem swojego własnego upadku" - dodał.
Według "Guardiana" od marca br. szef WikiLeaks nie miał dostępu do internetu ani możliwości przyjmowania w ambasadzie jakichkolwiek gości.
Prezydent Moreno napisał na Twitterze, że rezygnacja z przyznanego mężczyźnie statusu była "suwerenną decyzją" Ekwadoru, związaną z "konsekwentnym łamaniem (przez niego) międzynarodowych konwencji i protokołów dotyczących życia codziennego". W opublikowanym wideo prezydent podkreślił, że Ekwador otrzymał gwarancje od brytyjskich władz, iż Assange nie zostanie wydany państwu, w którym obowiązuje kara śmierci.
Ekwadorskie obywatelstwo założyciela portalu WikiLeaks, Juliana Assange'a, zostało zawieszone, poinformował w czwartek minister spraw zagranicznych Ekwadoru Jose Valencia. 46-letni Assange ukrywał się w ekwadorskiej placówce dyplomatycznej przed brytyjską policją, która chciała go aresztować za zlekceważenie wezwania do stawienia się w sądzie 29 czerwca 2012 roku. Wezwanie to dotyczyło wydanego przez Szwecję w 2010 roku międzynarodowego nakazu aresztowania w związku z oskarżeniami o molestowanie seksualne i gwałt.
Szwedzcy śledczy zrezygnowali później z prowadzenia tego postępowania, ale szef WikiLeaks nadal pozostawał w ambasadzie Ekwadoru. Jego prawnicy argumentowali, że mógłby zostać wydany władzom USA w związku z ujawnianymi przez WikiLeaks tajnymi amerykańskimi dokumentami dotyczącymi wojska i dyplomacji. Był to największy wyciek informacji w historii USA.
Z Londynu Jakub Krupa (PAP)
jakr/ ulb/ kar/






























































