Środowa sesja na nowojorskich giełdach zakończyła się nieznacznymi spadkami głównych indeksów. Prezes Fed zasygnalizował zbliżanie się stóp proc. do neutralnego poziomu, co skutkowało umocnieniem Treasuries i wyprzedażą akcji banków.
Na zamknięciu Dow Jones Industrial spadł o 0,40 proc. do 26 385,28 pkt. Indeks S&P 500 zniżkował o 0,33 proc. do 2905,97 pkt. Nasdaq Composite spadł o 0,21 proc. do 7990,37 pkt.
Kluczowe wydarzenie tygodnia - publikacja wyników posiedzenia Fed i wystąpienie prezesa Rezerwy Jerome'a Powella - zostały przez inwestorów odebrane jako zapowiedź początku końca cyklu zacieśniania polityki pieniężnej w USA.
Amerykańska Rezerwa Federalna, zgodnie z oczekiwaniami, podwyższyła w środę główną stopę procentową o 25 pb do 2,0-2,25 proc. Bankierzy z Fed utrzymali prognozy czterech podwyżek stóp w całym 2018 r. oraz kolejnych trzech w 2019 r.
Kluczowe dla rynków okazały się jednak rozważania Powella na temat poziomu neutralnej stopy procentowej, którym poświęcił sporo miejsca. Bankier akcentował, że nie należy spodziewać się, by obecnie kształtowała się ona na wysokim poziomie.

Polityka monetarna Fed wciąż może być określana jako "akomodacyjna", mimo że Fed usunął z komunikatu stwierdzenie, iż polityka może być właśnie w ten sposób opisywana - powiedział ponadto Powell.
Bankier zaznaczył, że nie spodziewa się, by dynamika inflacja przekroczyła prognozowany przez Fed poziom.
Wypowiedzi Powella skutkowały umocnieniem Treasuries, wyprzedażą akcji banków i lekkim osłabieniem dolara.
W dół przesunęła się cała krzywa Treasuries - o 2 pb. na krótkim końcu (2-latki na końcu sesji kwotowane były przy 2,82 proc.) i o 5 pb. na dłuższym końcu (10-latki i 30-latki zakończyły sesję na poziomie 3,05 proc. i 3,18 proc.).
Na Wall Street spadki w końcówce sesji napędzały banki. Kurs Wells Fargo zniżkował o 2 proc., BofA o niemal 2 - proc., Citigoup i JPMorgan straciły ok. 1 proc.
Nawet 3 proc. zniżkowały walory Nike, choć spółka przedstawiła we wtorek wieczorem wyższe od konsensusu wyniki za I kw. nowego roku fiskalnego i podtrzymała prognozy.
W kolejnym epizodzie globalnej wojny handlowej Chiny poinformowały w środę, że od 1 listopada obniżą cła importowe na m.in. maszyny, papier, tekstylia i materiały budowlane. Działania mają na celu obniżenie kosztów dla konsumentów i firm w obliczu nałożenia nowych ceł na chińskie produkty przez USA.
W centrum uwagi rynków pozostają także napięcia geopolityczne.
Prezydent USA Donald Trump oskarżył we wtorek Iran o "sianie chaosu, śmierci i zniszczenia" i ponownie skrytykował we wtorek kartel OPEC za, jego zdaniem, windowanie cen ropy naftowej.
Jeśli Trump chce, żeby ceny ropy przestały rosnąć, powinien przestać ingerować w sprawy Bliskiego Wschodu - oświadczył w środę irański minister ds. ropy naftowej Bidżan Namdar Zanganeh. (PAP)
kkr/ tus/ sp/
































































