"Skarb Państwa wraz z podmiotami zależnymi dysponuje 47% głosami na jutrzejszym WZA, czyli większością" - powiedział ISB w czwartek Wojciech Sierka, analityk BRE Banku. "Kulczyk wraz z podmiotami stowarzyszonymi zarejestrował 8,26% głosów, a OFE - w sumie około 13,46%." Sierka powiedział, że Skarb Państwa w przypadku, gdyby Bank of New York wstrzymał się od głosu lub głosował inaczej niż SP, może wprowadzić 4-5 przedstawicieli do RN Orlenu w głosowaniu grupami. Sam Kulczyk mógłby samodzielnie wprowadzić jednego przedstawiciela w głosowaniu grupami, podobnie jak OFE. Sierka powiedział, że posiadacze GDR-ów są zainteresowani jutrzejszym walnym, więc mogły pojawić się dyspozycje głosowania zgodnie z zaleceniem akcjonariuszy. Wcześniej zarząd Orlenu miał prawo głosowania akcjami Bank of New York.
Grzegorz Lityński, analityk BZ WBK również uważa, że ewentualny wybór Kulczyka na przewodniczącego rady mógłby się odbyć w porozumieniu ze Skarbem Państwa. "Mówi się o antagonizmie między MSP a Kulczykiem, ale ja uważam, że nie jest to antagonizm na śmierć i życie" - skomentował Lityński. Analityk powiedział, że najistotniejsze dla akcjonariuszy jest poznanie motywacji Kulczyka, jeśli rzeczywiście chce on zostać przewodniczącym rady. "Może chodzi mu o pewną przewagę informacyjną, jaką daje pozycja przewodniczącego w kontekście konsolidacji sektora paliwowego w Europie" - powiedział Lityński.
Jan Kulczyk, zanim pojawiły się spekulacje prasowe, że chce zostać przewodniczącym RN Orlenu, mówił w wywiadzie dla "Newsweeka" kilka miesięcy temu, że chciałby doprowadzić do aliansu między PKN Orlen, węgierskim MOL i austriackim OMV. Sebastian Słomka, analityk BDM PKO BP uważa, że każdy scenariusz zmian w składzie RN Orlenu jest możliwy, ale zgadza się, że wszelkie ruchy muszą odbywać się za aprobatą Skarbu Państwa.
Analitycy nie wykluczają, że Otwarte Fundusze Emerytalne będą chciały wprowadzić swojego przedstawiciela do Rady Nadzorczej. Według Lityńskiego byłby to pozytywny sygnał dla pozostałych akcjonariuszy. Analitycy są zgodni, że termin zawarcia ostatecznej umowy z Basselem zostanie przesunięty do 30 września z wcześniej planowanego 30 czerwca. "Ta umowa to wynik prac poprzedniego zarządu, więc nie dziwi fakt, że nowy zarząd chce sprawdzić, na ile ta inwestycja jest korzystna dla Orlenu" - powiedział Sierka. Analityk zwrócił uwagę, że równy podział udziałów w planowanym joint-venture nie jest do końca dobry, ponieważ w przypadku konfliktów takie formuły się nie sprawdzają. Według Lityńskiego przesunięcie terminu wynika z faktu prowadzenia dalszych rozmów na temat zmiany zasad podziału rynków i korzyści. Lityński powiedział, że gdyby potwierdziły się pogłoski o tym, że przedmiotem rozmów jest również atrakcyjna cena produktu petrochemicznego, który może stanowić surowiec dla chemii ciężkiej, nie będzie to korzystne dla Orlenu. "To oznaczałoby transfer funduszy Orlenu do spółek Skarbu Państwa" - powiedział Lityńki.
ISB
Źródło:Polski IntelliNews






























































