- Więcej niż połowa stwierdzonych uchybień dotyczy towarów pochodzących z importu - podaje Bogdan Pietrzak, rzecznik GIIH. - Główne wady wyrobów to ich niepełne oznakowanie oraz znaczne różnice między deklarowanym a rzeczywistym składem surowcowym.
Firmy ukrywają przed klientami wiele bardzo ważnych informacji, takich jak nazwa i adres producenta bądź importera czy to, z czego wyrób został zrobiony. To ostatnie "niedomówienie" nie dziwi, kiedy dostrzeżemy to, co zauważyli inspektorzy - że na przykład towar oznakowany jako wyprodukowany w połowie z wełny a w połowie z akrylu, w rzeczywistości zawiera jedynie 27 proc. wełny. W przypadku ubrań dla dzieci skład surowcowy jest niezwykle ważny, coraz więcej dzieci cierpi na alergie. - Wiele towarów posiadało elementy zdobiące ubrania, które jednocześnie mogły stanowić zagrożenie dla dzieci - dodaje dodaje Bogdan Pietrzak. - Część ozdób - doklejanych lub doszywanych - mogła łatwo zostać oderwana i połknięta przez dziecko.
Ekspert radzi
Małgorzata Cieloch, rzeczniczka UOKiK
Jak wynika z praktyki UOKiK, konsumenci najczęściej oceniają tylko widoczne cechy produktów. Tymczasem robiąc zakupy warto zwrócić uwagę na kilka podstawowych znaków informujących m.in. o sposobie prania, suszenia, prasowania oraz chemicznym czyszczeniu. Metka, którą przedsiębiorca umieszcza na trwałe w widocznym miejscu, powinna zawierać przede wszystkim informacje o składzie ubrania oraz sposobach konserwacji.
Dziennik Zachodni
(mu)































































