Miejski Zarząd Dróg w Częstochowie rozpisał przetarg na zasypanie przejścia podziemnego obok Jasnej Góry. Wybudowano je w latach 80. na trasie pieszych pielgrzymek. Kościół uważał, że istotą inwestycji była chęć utrudnienia dojścia do klasztoru.


- W ogłoszonym przetargu na przebudowę skrzyżowania ulic Popiełuszki i Pułaskiego z Aleją Najświętszej Maryi Panny, wraz z likwidacją przejścia podziemnego, na oferty czekamy do 7 maja - poinformował rzecznik prasowy Miejskiego Zarządu Dróg w Częstochowie Maciej Hasik.
Przejście podziemne zlokalizowane jest na przedpolu Jasnej Góry, na przecięciu głównego bulwaru Częstochowy, którym piesze pielgrzymki zdążają do klasztoru, z tzw. ringiem okalającym śródmieście. Tunel dla pieszych zamknięto w 1999 r. z uwagi na zły stan techniczny (przejścia w poziomie ziemi były tu zawsze) i od tego czasu rozważano, czy nie przebudować konstrukcji na bezkolizyjny przejazd samochodów w poprzek Alei Najświętszej Maryi Panny.
- Kwestią determinującą decyzję o zasypaniu tunelu jest jego kiepski stan techniczny. Oczekiwanie na pojawianie się w przyszłości źródła dofinansowania zakrojonej na szerszą skalę inwestycji, np. połączonej z przeniesieniem ruchu do nowego tunelu i pozostawienia ruchu pieszego na górze, jest niemożliwe. Czerwona linia żywotności konstrukcji zbliża się w coraz szybszym tempie. Dlatego najwyższa pora na przebudowę skrzyżowania z likwidacją nieczynnego przejścia podziemnego, co ostatecznie zamknie temat - wyjaśnił w rozmowie z PAP rzecznik Miejskiego Zarządu Dróg Maciej Hasik.
Po zasypaniu tunelu układ skrzyżowania na powierzchni się nie zmieni, poza dodaniem buspasa do skrętu w lewo dla autobusów komunikacji miejskiej.
Tunel dla pieszych zaczęto budować w 1979 r. Zaprotestował wtedy Kościół, twierdząc, iż prawdziwym powodem inwestycji jest chęć utrudnienia dojścia do klasztoru jasnogórskiego. W niskim tunelu nie mieściłyby się bowiem niesione w procesjach akcesoria, a zejście stromą pochylnią narażałoby pątników na upadek.

„Prace te w sposób niedopuszczalny zmieniają układ urbanistyczny miasta, godzą w interesy Kościoła, katolików, godzą w polskie tradycje” - napisał do wojewody częstochowskiego z posiedzenia Konferencji Episkopatu w Warszawie biskup częstochowski Stefan Bareła, gdy dowiedział się, że podczas jego nieobecności w mieście zaczęto grodzić plac budowy.
W sprawę zaangażował się prymas kard. Stefan Wyszyński. W styczniu 1980 r. doszło do spotkania w Urzędzie Rady Ministrów przedstawicieli rządu i Episkopatu, po którym władze ustąpiły - zrezygnowały z pochylni, którą pątnicy mieli wchodzić do tunelu i zostawiły przejście dla pieszych na powierzchni.
Tunel jednak wybudowano, ale z racji pozostawienia przejść dla pieszych, był wykorzystywany głównie jako małe centrum handlowe - funkcjonowało tam kilka sklepów. (PAP)
th/ agz/






























































