Indyjski koncern motoryzacyjny Tata postanowił zmienić nazwę swojego nowego hatchbacka. Pierwotne imię jakie nadano modelowi, było na tyle niefortunne, że brzmiało identycznie jak wirus zbierający obecnie żniwo na całym świecie.
Najnowsze auto Tata Motors otrzymało nazwę Zica, jako skrót od Zippy Car (ang. żwawy, żywy samochód – red.). Ostatecznie samochód nazywać się będzie inaczej. Firma podjęła decyzję o zmianie nazwy na Tiago – wszystko po to, żeby nie kojarzyła się z nazwą groźnego wirusa. Firma tłumaczyła swoją decyzję społeczną odpowiedzialnością – donosi serwis Independent.
Wirus Zika został określony jako globalne zagrożenie przez Światową Organizację Zdrowia już w lutym. Przenoszony przez komary, rozprzestrzenił się po prawie całym kontynencie amerykańskim, a kilka przypadków zakażenia odnotowano także w Europie.
Tata Motors zareagowało szybko i zabezpieczyło swój produkt przed nieprzyjemnymi skojarzeniami. Nie wszyscy producenci samochodów mieli jednak na tyle świadomości, wypuszczając na rynek kolejne modele. Podobne wpadki, których nie skorygowano, zdarzyły się między innymi marce Chevrolet (nazwa modelu Nova, w języku hiszpańskim brzmi jak „nie jedzie”), Ford (nazwa Kuga oznacza po chorwacku plagę) czy Seat (nazwał swój model tak, że już w ojczystym języku oznaczał „paskudnego”).
Mateusz Gawin































































