Odkąd Armia Czerwona opuściła państwa Europy Wschodniej, podstawowymi narzędziami, za pomocą których Rosja prowadzi politykę zagraniczną, są surowce energetyczne. Czy Polska mogłaby zyskać na geopolitycznej strategii Kremla?
Pilne: we wtorek raport ws. memorandumMinister Spraw Wewnętrznych przygotuje raport na temat memorandum, które EuroPol Gaz i Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo podpisało z rosyjskim dostawcą gazu - Gazpromem - poinformował premier Donald Tusk podczas konferencji prasowej. Ma on dotyczyć m. in. braku informacji dla premiera na temat podpisania dokumentu, co Tusk uznał za fakt "krępujący". więcej... |
Deklarowanym celem budowy drugiej odnogi gazociągu jamalskiego jest "podniesienie niezawodności zaopatrzenia w gaz państw Europy Środkowo-Wschodniej". Jest jednak oczywiste, że chodzi o ominięcie Ukrainy. Przez ten ostatni kraj biegną rurociągi, którymi błękitne paliwo przesyłane jest m.in. do Czech, Słowacji, Austrii, Rumunii i Bułgarii, przez co Rosja nie może w pełni używać gazowego straszaka wobec Kijowa.

Źródło: Samuel Bailey/Wikimedia Commons
Kliknij, aby powiększyć
Druga nitka Jamału miała powstać w 2001 r., jednak wtedy projekt ten zablokowała Polska. Rosjanie zaczęli szukać innych dróg dostawy gazu do Europy, czego efektem było wybudowanie wspólnie z Niemcami gazociągu Nord Stream. Dodatkowo kilka miesięcy temu ruszyła budowa South Stream, którym gaz popłynie na Bałkany, do Austrii i Włoch. Ten sam rejon miałby być obsługiwany przez Jamał II, wobec czego powstają wątpliwości, czy wskrzeszenie pomysłu jest uzasadnione ekonomicznie.
Według zapowiedzi nowy Jamał miałby mieć przepustowość 15 mld metrów sześciennych wobec planowanych pierwotnie 64 mld. Jego koszt miałby wynieść 5 mld dolarów - dwa razy tańsze byłoby zwiększenie przepustowości istniejącego Jamału I, o czym szef Gazpromu mówił jeszcze pół roku temu.
Cel: opleść Europę gazową siecią
Nagła zapowiedź powrotu do budowy gazociągu Jamał II może być rosyjską kartą przetargową w negocjacjach z innymi państwami Europy. Na finiszu są rozmowy w sprawie przedłużenia Gazociągu Północnego do Holandii i Wielkiej Brytanii. Trudno również uznać za przypadek to, że odgrzanie tematu Jamału II zbiegło się w czasie z gwałtownym pogorszeniem relacji na linii Rosja-Ukraina. Jak pisze ukraiński dziennik "Kommiersant", od końca ubiegłego roku strony próbują osiągnąć porozumienie o utworzeniu konsorcjum zarządzającego systemem gazociągowym Ukrainy. Decyzją strony rosyjskiej rozmowy te zostały obecnie bezterminowo wstrzymane.
| »Piechociński: sprawa memorandum ws. Jamału II wymaga wyjaśnienia |
Strategia stosowana przez Rosję jest prosta - im więcej gazociągów ma Kreml, tym większe będą jego możliwości nacisku na inne kraje. Zdaniem rosyjskich analityków, gdyby Gazprom zrealizował wszystkie planowane projekty, jego moce eksportowe wyniosłyby 400 mld metrów sześciennych gazu. Obecne ten paliwowy gigant ma zakontraktowane dostawy 158 mld metrów sześciennych, co tylko potwierdza, że Rosja już teraz wybiega myślami kilka ruchów do przodu.
Jamał II a sprawa polska
Decyzja polskiego rządu o przeprowadzeniu przez terytorium naszego kraju gazociągu łączącego Białoruś ze Słowacją byłaby niewątpliwie istotnym sygnałem wobec Ukrainy. Abstrahując jednak od spraw polityki zagranicznej, warto się zastanowić, co Polska mogłaby zyskać na realizacji najnowszego pomysłu Rosji.
Przede wszystkim nowy gazociąg wiązałby się z pobieraniem opłat za przesył gazu. Obecnie z tego tytułu do polskiego budżetu trafia nieco ponad 20 mln zł rocznie. Wraz z budową Jamału II Polska mogłaby przejąć część tortu, który dziś Rosja z wyraźną niechęcią oddaje Ukrainie.
Rozmowy o budowie kolejnej nitki gazociągu mogłyby być okazją do obniżenia cen rosyjskiego gazu. Negocjacje prowadzone przez obecny rząd (jeszcze z Waldemarem Pawlakiem w składzie) nie przyniosły oczekiwanych efektów, wobec czego za błękitne paliwo Polska płaci najwięcej ze wszystkich państw Unii Europejskiej. Na całym kontynencie więcej od nas płaci tylko Macedonia.
Cena gazu importowanego z Rosji w dolarach za 1000 metrów sześcienny
Stan na w połowę 2012 r.

Nie ma oczywiście gwarancji, że stronie polskiej udałoby się w negocjacjach z Rosją uzyskać dobre warunki. Alternatywą dla podłączenia się pod i tak nieuchronną ekspansję Gazpromu w Europie wydają się konsekwentne działania na rzecz dywersyfikacji dostaw gazu i rozwój krajowego wydobycia. Na polskie rezerwy składają się nie tylko wciąż niedostatecznie udokumentowane złoża gazu łupkowego, ale i krajowych zasobów konwencjonalnego gazu ziemnego, szacowane na 110 mld metrów sześciennych.
| »Jamal II to pistolet przystawiony do ukraińskiej głowy |
Niezależnie od tego, jak zakończy się sprawa gazociągu Jamał II, wydarzenia ostatnich dni pokazały nam jedno: polskie władze nie są w stanie nawet ustalić, kto powinien zajmować się istotnymi kwestiami polityki energetycznej. Przy takiej postawie polityków trudno oczekiwać, że polska gospodarka kiedykolwiek doczeka się tanich i niezawodnych dostaw gazu.
Michał Żuławiński
Bankier.pl



























































