Od dobrego roku słychać zapowiedzi wzrostu stawek ubezpieczeń komunikacyjnych, szczególnie obowiązkowego OC. Konieczność podwyżek potwierdzają eksperci i sami ubezpieczyciele. Kierowcy muszą więc liczyć się z tym, że najbliższe miesiące nie będą dla nich łaskawe. Do wyższych kosztów benzyny, jakie sezonowo występują w okresie wakacji, będą musieli doliczyć większe stawki przy zawieraniu polis.

Ubezpieczyciele potwierdzają konieczność podwyżek cen OC. Argumentów za tym podają wiele. Przede wszystkim branża podkreśla, że ceny OC w Polsce są jednymi z najniższych w Europie i konieczna jest kontynuacja ich urealniania. Tym bardziej, że nie maleją koszty naprawy samochodów, w tym robocizny czy części zamiennych. Ubezpieczyciele muszą dostosować się także do obostrzeń prawnych dotyczących m.in. przyznania samochodu zastępczego, co generuje im dodatkowe koszty, które prędzej czy później znajdą odzwierciedlenie w płaconych przez klientów składkach. Podkreśla się również wzrost szkód osobowych w całości wypłacanych odszkodowań oraz presję klientów na wypłatę coraz to wyższych kwot z tytułu zadośćuczynień.
Jako pierwszą grupę, która na pewno na swojej polisie OC zobaczy wyższą stawkę wskazuje się kierowców, którzy mają na swoim koncie spowodowanie stłuczki czy wypadku. W jakim stopniu podwyżki dotkną pozostałych klientów – dziś jeszcze trudno przewidzieć. Tym bardziej, że stawka OC zależy od bardzo wielu czynników związanych z samym kierowcą i jego pojazdem: m.in. wieku i doświadczenia kierowcy, marki i modelu samochodu czy miejsca rejestracji pojazdu.
Obietnice tańszych polis wciąż płonne
Każdej kolejnej dyskusji o podwyżkach towarzyszą rozważania o czynnikach, które mogłyby pokierować ceny komunikacyjnych polis w dół. Na razie nie wystarcza ku temu nawet wchodzenie na rynek nowych graczy. Nawet jeśli proponują oni zniżki, i nawet jeśli do walki w szranki z nimi stają obecni od dawna na rynku ubezpieczyciele, promocyjne ceny dotyczyć będą tylko wybranych kierowców.
Co pewien czas powraca też znany i stosowany w niektórych krajach pomysł na uzależnienie wysokości składek od zakresu użytkowania pojazdu (ang. pay as you drive). Kierowca, na podstawie zamontowanego w pojeździe urządzenia monitorującego prędkość i pokonywaną odległość, miałby płacić składkę adekwatną do tego, w jakim stopniu korzysta z pojazdu.
| Wyższe sumy gwarancyjne w OC komunikacyjnym | |
| Do kwoty nawet 5 mln euro będą chronieni przez ubezpieczyciela poszkodowani w wypadkach drogowych. Od 11 czerwca 2012 r. rosną tzw. sumy gwarancyjne w obowiązkowych komunikacyjnych ubezpieczeniach OC. Oznacza to lepszą ochronę poszkodowanych. Suma gwarancyjna, czyli górny limit odpowiedzialności ubezpieczyciela OC, wynosi obecnie w Polsce 2,5 mln euro za szkody na osobie oraz 500 tys. euro za szkody związane z mieniem. Od 11 czerwca limity te wzrosną odpowiednio do 5 mln euro i 1 mln euro. Więcej...
|
Choć pomysł ten znany jest nie od dziś, na polskim rynku nie znalazł się jeszcze ubezpieczyciel, który chciałby takie rozwiązanie zaproponować swoim klientom. Największą przeszkodą są koszty montażu i obsługi tego typu urządzeń. Rodzi się pytanie kto je pokryje, a jeżeli ubezpieczyciel - czy nie spowodują początkowo efektu odwrotnego od zamierzonego, czyli przerzucenia tych kosztów w składkę. Pojawiają się także wątpliwości co do tego, czy ubezpieczyciele będą w stanie zaproponować atrakcyjne obniżki stawek OC dla korzystających z urządzeń monitorujących, które pozwoliłyby przełamać swoistą niechęć klientów do bycia inwigilowanym.
Skoro nie ma obecnie pomysłów na to, jak obniżyć koszty polis OC, wydaje się, że kierowcom pozostaje wytrwałe poszukiwanie okazji lub zamiana samochodu na komunikację miejską.
kwl/mw/Bankier.pl






























































