W 2026 r. gwałtownie wzrosła aktywność piratów u wybrzeży Somalii – podał w środę brytyjski think tank Royal United Services Institute (RUSI). Według ośrodka przyczyniły się do tego m.in. osłabienie międzynarodowej obecności wojskowej w regionie oraz wzrost cen ropy.


Od 2012 r. do początku 2026 r. doszło do zaledwie trzech porwań statków handlowych. Tymczasem od końca kwietnia 2026 r. piraci uprowadzili już sześć takich jednostek, w tym cztery tankowce.
Od tego czasu odnotowano też wiele przypadków ostrzału i prób wejścia na pokład statków. Wiele ataków na kutry rybackie i tradycyjne łodzie dhow nie jest zgłaszanych, ale od początku roku uprowadzono co najmniej cztery takie jednostki. W rękach grup pirackich pozostaje ponad 60 żeglarzy różnych narodowości.
Aktywność piratów wzrosła m.in. dlatego że część międzynarodowych sił wojskowych przeniesiono spod wybrzeży Somalii w rejon cieśnin Ormuz i Bab al-Mandab w związku z konfliktem z jemeńskimi rebeliantami Huti i wojną z Iranem.
Wzrost cen ropy zwiększył też opłacalność ataków na tankowce, a oszczędności armatorów doprowadziły do tego, że – jak zauważa RUSI – żaden ze statków porwanych w 2026 r. nie miał na pokładzie uzbrojonej ochrony.

Think tank zwraca też uwagę, że wielomilionowe okupy mogą zachęcać piratów do kolejnych porwań. Za uwolnienie trzech statków w 2026 r. zapłacono odpowiednio ponad 1 mln, 2,5 mln i 2,7 mln dolarów.
Działania piratów zagrażają rejonowi cieśniny Bab al-Mandab, przez którą przechodzi około 12 proc. światowego handlu morskiego.
Założony w 1831 r. Royal United Services Institute to jeden z najstarszych na świecie think tanków zajmujących się obronnością i bezpieczeństwem. (PAP)
baj/ kar/



























































