REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Jednogroszówki jednak zostaną?

Michał Kisiel2013-03-01 10:02analityk Bankier.pl
publikacja
2013-03-01 10:02
Dodaj Bankier.pl w Google

W styczniu NBP przedstawił projekt ustawy o zaokrąglaniu płatności. Przewidywał on zaokrąglanie płatności gotówkowych do najbliższych 5 groszy. Przy sklepowej kasie nie byłyby już potrzebne monety 1- i 2-groszowe, a docelowo drobniaki miały zniknąć z obiegu. Planom banku centralnego sprzeciwia się jednak Ministerstwo Finansów.

grosze
»Magia 99 groszy
Miedziaki znalazły niespodziewanego sprzymierzeńca w resorcie finansów. Zaprezentowany przez NBP plan już od początku budził kontrowersje. Głównym uzasadnieniem projektu były oszczędności związane z uproszczeniem obiegu gotówkowego oraz nieopłacalność produkcji najmniejszych monet. Bank centralny rocznie wydaje ponad 40 mln zł na produkcję groszówek, a znacząca część monet nie pełni ostatecznie funkcji obiegowej i ląduje w skarbonkach.

Przeciwnikami planu NBP okazali się handlowcy. Niechętnie o pomyśle wypowiadali się m.in. przedstawiciele Polskiej Organizacji Handlu i Dystrybucji, zwracając uwagę na fakt, że zmiana sposobu rozliczeń będzie się wiązać z kosztami po stronie sprzedawców. Z kolei wizja uproszczenia obiegu gotówkowego została ciepło przyjęta przez środowisko bankowe, które oczekiwało oszczędności w obrocie gotówką.

Ministerstwo chce poczekać

Jak donosi dzisiejsza „Rzeczpospolita”, Ministerstwo Finansów przygotowało opinię dotyczącą projektu ustawy zgłoszonego przez NBP. Zaleca ona dalsze analizy i zwraca uwagę na problem dodatkowych kosztów, które mogą obciążyć budżet państwa oraz przedsiębiorstwa.

Wakacje na giełdzie

grosik»Koniec z "mogę być winna grosika?" Będzie ustawa
Ministerstwo twierdzi, że na budżet państwa spadnie konieczność sfinansowania kampanii informacyjnej prezentującej zasady zaokrąglania płatności. Zdaniem resortu konieczne będą także działania dyscyplinujące handlowców, którzy mogą wykorzystać tę okazję do podniesienia cen. W opinii wskazano także na problemy po stronie przedsiębiorstw, które będą musiały dostosować swoje urządzenia fiskalne i liczące do nowych reguł, a także ponieść koszty przeszkolenia pracowników.

Resort finansów oczekuje, że NBP przedstawi dokładniejsze szacunki kosztów i korzyści całego przedsięwzięcia. Z informacji gazety wynika jednak, że bank centralny nie zamierza przychylić się do tej propozycji. Wygląda na to, że prosta, jak mogło się wydawać, kwestia przekształci się w spór na linii ministerstwo-bank centralny. Warto jednak przy okazji przypomnieć, że podobną operację przeprowadziło już kilka krajów, m.in. sąsiednie Czechy, a co najmniej kilka kolejnych jest właśnie w trakcie dokonywania zmian (np. Kanada).

Michał Kisiel, analityk Bankier.pl

m.kisiel@bankier.pl

Źródło:
Przeczytaj w Pulsie Biznesu
Najcenniejszy koncern farmaceutyczny świata w Polsce testuje leki. „Od onkologii po otyłość”
Michał Kisiel
Michał Kisiel
analityk Bankier.pl

Specjalizuje się w zagadnieniach związanych z psychologią finansów, analizuje, jak płacą i zadłużają się Polacy. Doktor nauk ekonomicznych, zwolennik idei społeczeństwa bez gotówki. Pomysłodawca finansowego eksperymentu "2 tygodnie bez portfela", w ramach którego banknoty i karty płatnicze zamienił na smartfona. Telefon: 501 820 788

Tematy

Komentarze (3)

dodaj komentarz
~leszek
z obiegu. To tylko obciążąnie podatników - każdego obywatela - zbędnymi kosztami.
~Felek
Przecież to tylko oznacza, że strasznie dużo "dodrukowano" pieniędzy i inflacja może się teraz rozpędzić. To zawsze się tak zaczyna, najpierw będą 1-2 groszówki, potem 5 gr, następnie 10, 20, 50 gr itd. A potem będziemy mieli inflację na poziomie Zimbabwe. Nie można się zgadzać na tak głupie pomysły. Zauważcie, że wyprodukowanie Przecież to tylko oznacza, że strasznie dużo "dodrukowano" pieniędzy i inflacja może się teraz rozpędzić. To zawsze się tak zaczyna, najpierw będą 1-2 groszówki, potem 5 gr, następnie 10, 20, 50 gr itd. A potem będziemy mieli inflację na poziomie Zimbabwe. Nie można się zgadzać na tak głupie pomysły. Zauważcie, że wyprodukowanie papierowych banknotów kosztuje już pewnie tylko parę groszy. Więc wszystko się wyrówna, to co się naprodukuje w monetach. Gorsze od tego jest co innego. Takie coś jest na rękę bankowcom, żeby nas przyzwyczajać do obrotu bezgotówkowego i dać im wgląd w naszą prywatność i w to co kupujemy na co dzień.
Przyzwyczajajmy polityków i bankierów do likwidacji najmniejszych nominałów, a przyśpieszymy tylko szaloną inflację. Brawo - otumanione lemingi.
~pucybut z WS
Belka jest pustakiem jeśli nie rozumie, że 1 i 2 grosze można bić z dużo tańszego aluminium, czy żelaza i nie są do tego potrzebne w mennicy duże zmiany, rozumie to cały świat ( w usa zamieniono miedziane centy na cynkowe powlekane miedzia już w 70tych latach ub wieku.) ale nie pustaki z PL. Tu trzeba głupawych ustaw żeby wykazać Belka jest pustakiem jeśli nie rozumie, że 1 i 2 grosze można bić z dużo tańszego aluminium, czy żelaza i nie są do tego potrzebne w mennicy duże zmiany, rozumie to cały świat ( w usa zamieniono miedziane centy na cynkowe powlekane miedzia już w 70tych latach ub wieku.) ale nie pustaki z PL. Tu trzeba głupawych ustaw żeby wykazać się że się cokolwiek robi za nasze pieniądze. No ale jaki naród taki rząd (jaki nie naród taki nierząd)

Powiązane: Czechy

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki