Nie widać końca spadków wartości Jastrzębskiej Spółki Węglowej. Podczas czwartkowej sesji cena akcji JSW znalazła się po raz pierwszy w historii poniżej 15 zł. W środę nowy prezes JSW zapowiedział program cięć, który ma postawić spółkę na nogi. Związki zawodowe póki co nie zgłaszają większych obiekcji do planów zarządu.


Jastrzębska Spółka Węglowa pogłębiła w czwartek wyznaczone w środę historyczne minima. Tuż przed godziną 12 za jedną akcję JSW należało zapłacić 14,76 zł, czyli o ponad 4% mniej niż na wczorajszym zamknięciu. Nigdy wcześniej w historii za akcję jastrzębskiego gignta nie spadła poniżej 15 zł. Od początku przygody z giełdą akcje JSW straciły już niemal 90% swojej wartości.
Spółce ponownie nie pomagają raporty analityczne. Do wczorajszej rekomendacji "sprzedaj" analityków DM BOŚ z ceną docelową 14,40 zł, dzisiaj dołączyła wycena ekspertów z Societe Generale przewidujących spadek kursu JSW do 10,90 zł.
Redukcja etatów? Związki trzymają rękę na pulsie
Zarząd wciąż jednak przekonuje, że ma receptę na uzdrowienie sytuacji w spółce. Antidotum na taniejący węgiel ma być m.in. podniesienie wydajności i zejście z kosztami jednostkowymi poniżej 80 USD/tonę. Jedną z dróg do osiągnięcia tego celu ma być redukcja zatrudnienia m.in. dzięki naturalnym odejściom pracowników (ok. 1,5 tys. osób rocznie) i wstrzymaniu przyjęć do administracji i usług pomocniczych.
- Musimy ograniczyć przyjęcia jedynie do niezbędnych technologicznych oraz przy okazji realizować inne metody związane z alokacją pracowników, by w rachunku sumarycznym spółka zmniejszała zatrudnienie w skali ok. 1 tys. osób na rok - powiedział na konferencji prezes spółki Edward Szlęk.

Na zapowiedzi prezesa spokojnie zareagowały związki zawodowe, które trzymają rękę na pulsie i czekają na więcej szczegółów.
- Wypowiedź pana prezesa nie jest szczegółowa, dlatego póki co ciężko się do niej odnieść. Na spotkaniu z zarządem postaramy się dopytać o konkrety - stwierdził Sławomir Kozłowski, przewodniczący Zakładowej Organizacji Koordynacyjnej NSZZ Solidarność Jastrzębskiej Spółki Węglowej SA.
Układ zbiorowy? "Nowoczesny nie znaczy gorszy"
Kozłowski odniósł się także do propozycji prezesa dotyczącej wdrożenia nowoczesnego i elastycznego układu zbiorowego, który zastąpiłby dotychczasowe porozumienie.
- Zgadzamy się, że układ zbiorowy pracy musi odpowiadać realiom, więc powienien zawierać w sobie zapisy przewidujące czas dekoniunktury na rynku węgla. W kwestii nowoczesności warto się jednak odnieść do przykładów państw starej Unii. Tamtejsze układy nie są pod względem zabezpieczeń pracowniczych gorsze od tych, które u nas obowiązują obecnie. Nowoczesny nie znaczy więc gorszy - zaznaczył Kozłowski.
Związki pozytywnie z kolei oceniają chęć koncentracji na węglu koksującym. Szlęk zapowiedział, że spółka chce zdecydowanie pójść z inwestycjami w kierunku węgla typu 35. W najbliższych dwóch latach JSW ma dojść z jego wydobyciem do poziomu 10 mln ton.
- W ostatnich latach front robót w kopalniach wydobywających węgiel tego typu został w znacznym stopniu zaniedbany. Próba pokrycia tych braków węglem energetycznym nie zakończyła się zbyt dobrze, więc koncentracja na węglu typu 35 jest wnioskiem jak najbardziej słusznym, do odbudowy zdolności produkcyjnych potrzeba jednak czasu i środków - ocenił Kozłowski.
- JSW jest oparta na węglu typu 35 hard i trzeba zwiększyć produkcję tego węgla, bowiem jest to węgiel, który możemy sprzedać w każdej ilości - dodał przewodniczący.
Adam Torchała




























































