Inflacja CPI wyniosła w kwietniu 2,2 proc. w ujęciu rocznym – podał wstępne dane Główny Urząd Statystyczny. Najwyższy wynik od blisko 1,5 roku poważnie zaskoczył ekonomistów.


W mijającym miesiącu ceny dóbr i usług konsumpcyjnych wzrosły w porównaniu do kwietnia 2018 r. o 2,2 proc., zaś w porównaniu do marca 2019 r. wzrosły o 1,1 proc. – poinformował dziś GUS.
Wynik ten okazał się wyraźnie wyższy od szacunków ekonomistów, którzy spodziewali się wzrostu cen koszyka dóbr konsumpcyjnych (CPI) o 0,6 proc. względem minionego miesiąca oraz o 1,8 proc. względem kwietnia 2018 r. Przypomnijmy, że w marcu inflacja cenowa ukształtowała się na poziomie 1,7 proc. r/r oraz 0,3 proc. m/m.
W kwietniowych danych na szczególną uwagę zasługuje wysoka dynamika miesięczna. W XXI w. tylko dwukrotnie zdarzało się, aby inflacja w ujęciu miesięcznym w Polsce przekroczyła 1 proc. (maj 2001 r. oraz styczeń 2011 r.).
Roczna dynamika na poziomie 2,2 proc. to najwyższy wynik od listopada 2017 r. Tym samym zakończona została trwająca 7 miesięcy passa oficjalnie raportowanej inflacji CPI poniżej 2 proc. Kwietniowy wynik wciąż jest jednak niższy od celu inflacyjnego Narodowego Banku Polskiego. NBP definiuje „stabilność cen” jako wzrost inflacji CPI o 2,5 proc. z dopuszczalnym odchyleniem o jeden punkt procentowy w obie strony.

Opublikowane dziś dane to tzw. szybki szacunek, który będzie jeszcze przedmiotem rewizji. Finalne dane o marcowej inflacji zostaną ogłoszone w połowie maja. Wtedy też poznamy strukturę wskaźnika CPI w rozbiciu na poszczególne kategorie.
Na razie wiemy tylko, że za kwietniową inflację roczną w znacznej mierze odpowiadał wzrost cen paliw, który GUS oszacował na 8,5 proc. Żywność i napoje bezalkoholowe podrożały o 3,3 proc., a nośniki energii potaniały o 0,8 proc.
Michał Żuławiński





























































