GUS potwierdził majowy spadek inflacji CPI w Polsce. Równocześnie w wielu kategoriach odnotowano silny wzrost cen zarówno w relacji rocznej, jak i względem poprzedniego miesiąca. Za większość majowej dezinflacji odpowiadały taniejące paliwa i węgiel.


W maju indeks cen towarów i usług konsumpcyjnych (CPI) wzrósł o 13,0 proc. w porównaniu z analogicznym miesiącem ubiegłego roku – wynika z danych Głównego Urzędu Statystycznego. To odczyt identyczny z tzw. szybkim szacunkiem opublikowanym przez GUS pod koniec maja. To także najniższy odczyt inflacji CPI w Polsce od kwietnia 2022 roku.
Od kilku miesięcy zarówno w Polsce, jak i globalnie mamy do czynienia ze zjawiskiem dezinflacji, czyli spadkiem tempa wzrostu cen. Od lutego do maja inflacja CPI obniżyła się o ponad pięć punktów procentowych, spadając z najwyższego poziomu od grudnia 1996 roku. Była to zasługa przede wszystkim efektu wysokiej bazy sprzed roku (gdy ceny bardzo szybko rosły) oraz przeceny paliw i węgla na rynkach światowych.
Ruch inflacji w kierunku 10-11% w miesiącach letnich jest niemal pewny. Schody zaczną się w dalej części roku, gdy pierwsze dostosowania cen towarów będą za nami, żywność przestanie zaskakiwać w dół, a gospodarka znów będzie rosła z płacami >10%.
— mBank Research (@mbank_research) June 15, 2023
Stopy bez zmian 2023.
Ekonomiści prognozują, że z tych samych powodów inflacja CPI będzie się obniżać także w kolejnych miesiącach, w IV kwartale schodząc do wartości jednocyfrowych. Ale powrót do 2,5-procentowego celu Narodowego Banku Polskiego zajmie znacznie dłużej i według wszelkich przewidywań nie stanie się to wcześniej niż w roku 2026 (albo jeszcze później). Ponadto znacznie łatwiej jest obniżyć inflację z 18% do 9% niż z 9% do 3%.
🇵🇱 Zmiana cen w Polsce tym roku.
— mBank Research (@mbank_research) June 15, 2023
Punkt odniesienia grudzień 2022.
Alkohol +8,5%
Mieszkanie + 7,9%
Żywność +7,2%
Inne +6,9%
Łączność +6,1%
Zdrowie +5,9%
Restauracje i hotele +5,8%
Obuwie +5.7%
Fajki +5,0%
Rekreacja i kultura +4,8%
Odzież +3,0%
Edukacja +2,9%
Transport -4,4%
Co ważne - malejąca inflacja nie oznacza, że ceny w sklepach zaczęły spadać. Do tego potrzebowalibyśmy deflacji – czyli wzrostu siły nabywczej pieniądza. Proces dezinflacji – czyli obniżania inflacji – znaczy tylko tyle, że ceny nadal rosną, ale w wolniejszym tempie niż przez poprzednie 12 miesięcy.
Ceny wielu dóbr wciąż szybko rosną
Są jednak takie kategorie dóbr, w których statystycy GUS odnotowali deflację rozumianą jako spadek cen względem stanu sprzed roku. Za sprawą tańszych paliw w kategorii „transport” ceny spadły o 3,2% rdr. We wszystkich innych kategoriach wciąż jednak mieliśmy do czynienia ze wzrostem cen w ujęciu rok do roku. I często był to wzrost dwucyfrowy.
Za żywność płaciliśmy o 18,9% więcej niż 12 miesięcy temu. Użytkowanie mieszkania kosztowało średnio o 16,1% więcej. Cenniki w restauracjach i hotelach podniosły się przeciętnie o 15%, usługi edukacyjne podrożały o 13,7%, a rekreacja i kultura o 13,3%. Wzrost kosztów wyposażenia i prowadzenia gospodarstwa domowego wyniósł 12,4% rdr, a „inne towary i usługi” były przeciętnie o 13,8% droższe niż przed rokiem.
Do tego w kategorii „odzież i obuwie” odnotowano wzrost cen o 7,4%. Łączność przez poprzedni rok podrożała o 9,3%, a zdrowie o 10%.
Ze względu na zeszłoroczne zawirowania warto skupić się przede wszystkim na miesięcznych zmianach cen. W maju 2023 roku za żywność i napoje bezalkoholowe płaciliśmy o 0,6% więcej niż w kwietniu i już o 7,2% więcej niż w grudniu 2022 roku. Nawet zwykle taniejąca w danych GUS odzież i obuwie podrożała w maju o 0,1% mdm. Dalszy silny miesięcy wzrost cen odnotowano w restauracjach i hotelach (1,3% mdm) oraz w „innych towarach i usługach” (o 1,2% mdm). Najmocniej (aż o 1,9% mdm) wzrosły ceny w kategorii „zdrowie”. Miesięczny spadek cen odnotowano w kategorii „transport” (o 4,3% mdm), „rekreacja i kultura” (o0,5%) oraz w użytkowaniu mieszkania i nośnikach energii (o 0,1%).
Inflacyjne „hity” maja 2023 roku
Maj nie przyniósł istotnych zmian w szczycie „inflacyjnej listy przebojów”. Podobnie jak w kwietniu i marcu nadal najwyższą roczną dynamikę cen odnotowano w przypadku cukru (63,4% rdr) oraz energii cieplnej (40,6%). Na podium wskoczyły jaja (24,9%), dystansując warzywa (24,7%) i mleko (23,4%).
W tempie ok. 20% rocznie nadal drożało wiele podstawowych artykułów spożywczych, ale też energia elektryczna (21,2%), opieka społeczna (19,6%), czy środki czystości (19,5%) oraz usługi transportowe (19,1%). Warto też zwrócić uwagę na wciąż galopujący wzrost cen usług: ubezpieczeń (9,7% rdr), turystycznych (11,6%), kosmetycznych i fryzjerskich (12,6%), związanych ze sportem i rekreacją (12,8%) oraz przede wszystkim lekarskich (14,1%) i stomatologicznych (15,1%). Nadal w 15-procentowym tempie rosły stawki w hotelach i restauracjach.
Na szczególną uwagę zasługuje jednak dół naszej tabeli. Zeszłoroczny hit - czyli ceny opału (czytaj: węgla) – w maju były już tylko o 4,8% wyższe niż rok temu. Tańsze niż rok temu były za to paliwa oraz masło (o 1,9%) i drób (o 1%).
Inflacja nasza powszednia
Inflacja CPI w Polsce od połowy 2019 roku przekracza 2,5-procentowy cel NBP. Od lipca 2021 roku nie schodzi poniżej 5%, zaś od przeszło roku notuje dwucyfrowe poziomy. Według ostatniej projekcji Narodowego Banku Polskiego 2,5-procentowy cel nie zostanie osiągnięty przynajmniej do końca 2025 roku, czyli w całym horyzoncie projekcji.
Jeszcze dalej idą prognozy Międzynarodowego Funduszu Walutowego, według którego CPI wróci w Polsce do celu Narodowego Banku Polskiego dopiero na koniec 2027 r. Oznaczałoby to, że stan „ponadnormatywnie” wysokiej inflacji w Polsce trwać będzie aż 8 lat.





























































