Inflacja CPI w Meksyku w grudniu przyspieszyła do 6,77 proc. - policzył meksykański urząd statystyczny. To najszybszy wzrost kosztów utrzymania od maja 2001 roku.


Meksykańska inflacja okazała się nieznacznie wyższa od oczekiwań ekonomistów. Mediana prognoz zakładała grudniową inflację CPI na poziomie 6,75 proc. wobec 6,63 proc. odnotowanych w listopadzie.
Druga największa gospodarka Ameryki Łacińskiej boryka się z wysoką inflacją już od dwóch lat. Jeszcze pod koniec 2015 roku wzrost kosztów utrzymania wynosił 2,13 proc. i był najniższy od 40 lat.
Eksplozja meksykańskiej inflacji ma kilka źródeł. Jednym z nich jest potężne osłabienie peso w ciągu ostatnich kilku lat. Cena dolara w Meksyku skoczyła z ok. 13 peso w połowie 2014 roku do blisko 20 peso obecnie. Zatem meksykańska waluta straciła jedną trzecią wartości w ok. 3,5 roku. Drugą przyczyną jest uwolnienie - czyli urynkowienie - cen benzyny.
Mimo 10 podwyżek stóp procentowych w 2017 roku bank centralny Meksyku nie potrafił okiełznać galopującej inflacji i sprowadzić dynamikę cen do docelowego poziomu 3 proc. rocznie. Obecnie główna stopa procentowa w Meksyku wynosi 7,25 proc. (ostatnia podwyżka miała miejsce w grudniu), podczas gdy jeszcze pod koniec 2015 roku koszt kredytu w banku centralnym wynosił 3 proc.

KK



























































