Październik przyniósł dalszy wzrost tzw. inflacji bazowej, która podobnie jak szeroka inflacja CPI osiągnęła najwyższy poziom od 20 lat. Już wszystkie miary inflacji w Polsce osiągnęły bardzo wysokie poziomy, wyraźnie przewyższające cel banku centralnego.


Według opublikowanych we wtorek danych Narodowego Banku Polskiego w październiku 2021 r. inflacja w relacji rok do roku:
- po wyłączeniu cen żywności i energii wyniosła 4,5 proc. wobec 4,2 proc. miesiąc wcześniej; odczyt ten okazał się zgodny z oczekiwaniami ekonomistów 4,5 proc.;
- po wyłączeniu cen administrowanych (podlegających kontroli państwa) wyniosła 6,5 proc. wobec 5,5 proc. miesiąc wcześniej;
- po wyłączeniu cen najbardziej zmiennych wyniosła 5,0 proc. wobec 4,1 proc. miesiąc wcześniej;
- tzw. 15-proc. średnia obcięta, która eliminuje wpływ 15 proc. koszyka cen o najmniejszej i największej dynamice, wyniosła 5,1 proc. wobec 4,5 proc. miesiąc wcześniej.
Spośród czterech wskaźników inflacji bazowej najczęściej używanym przez ekonomistów oraz bankierów centralnych jest wskaźnik pomijający ceny żywności i energii (pierwszy na powyższej liście). Waga obu kategorii w koszyku inflacyjnym wynosi bowiem łącznie ponad 40 proc. W ostatnich miesiącach to ten wskaźnik był najwyższy, teraz najwyższą miarą inflacji bazowej jest ta pomijająca ceny administrowane.
W październiku „zwyczajna” inflacja CPI znów przyspieszyła, zbliżając się do 7%. We wrześniu było to 5,9%, ale jeszcze w sierpniu inflacja wyniosła 5,5%, osiągając najwyższą wartość od 20 lat. Tymczasem NBP definiuje „stabilność cen” jako wzrost koszyka CPI o 2,5 proc. z dopuszczalnym odchyleniem o jeden punkt procentowy w obie strony. Powyżej 2,5-procentowego celu utrzymują się wszystkie rodzaje inflacji bazowej obliczanej przez NBP i wszystkie wykraczają poza dopuszczalne pasmo odchyleń.
To pierwszy raport o inflacji bazowej, który światło dzienne ujrzał po drugiej podwyżce stóp procentowych w wykonaniu Rady Polityki Pieniężnej. Inwestorzy są zdania, że RPP na tym nie poprzestanie, choć sam prezes Adam Glapiński nie przesądził w kwestii tego, czy ruch Rady jest posunięciem jednorazowym, czy też stanowi początek cyklu podwyżek. Jego ostatnie wypowiedzi bywają ze sobą sprzeczne – ostatnio uznał jednak, że dalszy wzrost stóp procentowych jest „bardziej prawdopodobny” niż utrzymanie ich bez zmian.
Następne posiedzenie decyzyjne RPP odbędzie się 8 grudnia. Rynek spodziewa się po nim podwyżki stopy referencyjnej o 50-75 pb.
Wszystkie istotne informacje o inflacji w Polsce i na świecie znajdziesz tutaj.






















































