Firma Nike zawiesiła współpracę z Marią Szarapową. Ta decyzja to wynik poniedziałkowej konferencji prasowej, podczas której tenisistka przyznała, że została przyłapana na dopingu. Kontrakt Szarapowej z odzieżowym potentatem opiewał na 70 mln dolarów. To jednak nie jedyna cena, którą może zapłacić Rosjanka.
Jak wyznała sportsmenka, testy antydopingowe przeprowadzone podczas turnieju Australian Open wykryły w jej organizmie meldonium – środek na niedokrwistość wpisany przez Światową Agencję Antydopingową na listę niedozwolonych substancji 1 stycznia 2016 roku. Międzynarodowa Federacja Tenisowa zadecydowała o tymczasowym zawieszeniu Szarapowej od 12 marca.
Tenisistka była związana z Nike od 11. roku życia. W 2010 r. przedłużyła kontrakt z firmą na kolejnych 8 lat. - Jesteśmy zasmuceni i zaskoczeni wiadomością na temat Marii Szarapowej – czytamy w oficjalnym oświadczeniu Nike. – Zdecydowaliśmy się zawiesić współpracę na czas dochodzenia. Będziemy przyglądać się sytuacji.
Jak wyliczył "Forbes", pięciokrotna triumfatorka Wielkiego Szlema w 2015 roku wzbogaciła się o 29,7 mln dolarów, co uplasowało ją na 26. miejscu listy najbogatszych sportowców – najwyżej wśród wszystkich kobiet w zestawieniu. Jednak tylko 6,7 mln z tej sumy Szarapowa zarobiła na korcie – resztę stanowiły umowy sponsorskie. Poza Nike tenisistkę łączą kontrakty z Porsche, American Express, producentem zegarków Tag Heuer, wody Evian, firmą kosmetyczną Avon i odzieżową Cole Haan.
Milionowa fortuna Szarapowej może się jednak wkrótce zmniejszyć. Możliwe, że w obliczu dopingowego skandalu tenisistka straci także jedyne pieniądze wygrane w tym roku na korcie – 298 tys. dolarów za dojście do ćwierćfinału Australian Open.


























































