W ostatnich tygodniach główne polskie indeksy nie mogą się określić odnośnie kierunku, w którym chcą zmierzać. Sprawdzamy, jakie oczekiwania wobec przyszłości mają sami inwestorzy.


Wprawdzie małe i średnie spółki poprawiły niedawno wielomiesięczne maksima, jednak WIG20 wciąż krąży bez wyraźnego trendu w okolicach 1800 punktów. Po wzrostowej pierwszej części wakacji, druga połowa sierpnia przyniosła serię spadkowych sesji. Zmiany były jednak niewielkie, często blue chipy dzień zamykały dosłownie tuż pod kreską, co w połączeniu ze słabymi obrotami tworzyło wrażenie marazmu. Wszystko to rzutowało na postawę szerokiego rynku, WIG bowiem w dużej mierze naśladuje ruchy indeksu największych spółek.
Optymistów szczególnie zniechęcił trzeci tydzień sierpnia. W ostatnim sondażu Stowarzyszenia Inwestorów Indywidualnych odsetek byków (czyli inwestorów oczekujących wzrostu WIG w ciągu najbliższych 6 miesięcy) skurczył się do 41,9%, a więc aż o 11,2 punktów procentowych względem poprzedniego badania. To najmocniejszy spadek od kwietnia 2014 roku i jeden z najwyższych spadków w historii tego wskaźnika.
Te dane to wbrew pozorom dobra informacja dla byków. Sondaż SII często daje sygnały kontrarne. Mocny spadek liczby optymistów oznaczać może bowiem, że bardziej strachliwi inwestorzy wyprzedali swoje akcje i pozostały one jedynie w tzw. "mocnych rękach". Nie ma więc komu sprzedawać po obecnych cenach, co stanowi dobrą bazę do ruchu w górę.
Tak źle, że aż dobrze
Historia potwierdza słuszność tego sposobu myślenia. Jak sprawdził Tomasz Hońdo, analityk Quercus TFI, na siedem historycznych przypadków, gdy spadek liczby byków przekraczał 10 punktów procentowych, aż cztery były świetną okazją do zakupu. Jeszcze lepiej wygląda ta statystyka, gdy doda się do niej warunek spadku odsetka byków poniżej 50%. Wówczas cztery na sześć przypadków (67%) kończyło się wyraźnym odbiciem na indeksie WIG.
To, czy tym razem będzie podobnie, zależy jednak w dużej mierze m.in. od decyzji bankierów centralnych. Na światowe indeksy, w tym na polski WIG, ogromne przełożenie może mieć przede wszystkim sposób realizacji obietnicy podwyżek stóp procentowych przez amerykańską Rezerwę Federalną. Wśród cięższych do przewidzenia, jednak w ostatnim czasie zaskakująco często objawiających się ryzyk, wymienić należy również działania polskich polityków. Ich słowa zazwyczaj znajdują przełożenie na spółki z indeksu WIG20, a więc podmioty o największym wpływie także na wynik WIG-u.
Aby uzupełnić badanie SII, zapytaliśmy o przyszłość giełdy czytelników Bankier.pl. Na pytanie o to, jaka będzie wartość indeksu WIG20 na koniec września (względem SII zmieniliśmy więc zarówno indeks, jak i horyzont), odpowiedziało w piątek i przez weekend 180 osób. Zdecydowanie najwięcej odpowiedzi (46,1%) zdobyła opcja neutralna - zmiany w indeksie nie przekroczą 5%. Spadków przekraczających 5% spodziewała się co piąta osoba. Optymistów zakładających wzrosty przekraczające 5% było 61 (33,9%).































































