

W Hiszpanii konflikt między parlamentem i rządem. Wybrani w grudniu deputowani rozpoczęli pracę, ale wciąż nie powołano nowego gabinetu. Pełniący funkcję premiera Mariano Rajoy i ministrowie nie chcą podporządkować się nadzorowi parlamentu. Marszałek izby, Patxi Lopez ostrzega, że poda rząd do Trybunału Konstytucyjnego.
Zgodnie z harmonogramem prac parlamentu, pod koniec marca ma się odbyć sesja interpelacji, podczas której deputowani zadają pytania premierowi i ministrom. Mariano Rajoy i jego gabinet odmówili jednak uczestniczenia w debacie. Argumentują, że nie podlegają kontroli tego parlamentu, bo nie zostali przez niego wybrani. Przed konsekwencjami ich decyzji przestrzegał marszałek, Patxi Lopez. "Oczekujemy, że rząd zmieni zdanie. Jeśli nie - staniemy w obliczu poważnego konfliktu". - powiedział polityk.
Wszystkie pozostałe ugrupowania przyjęły wniosek nakazujący Rajoyowi i ministrom poddać się kontroli izby. Zdecydowali też, że bez względu na ich decyzję, sesje pytań będą włączane do kalendarza obrad.
Drugiego maja mija termin utworzenia koalicji rządowej. Jeśli nie powstanie nowy rząd, w czerwcu odbędą się w Hiszpanii nowe wybory parlamentarne.

Informacyjna Agencja Radiowa/IAR/Ewa Wysocka-Barcelona/mcm/zr



























































