Pomysł genialny w swej prostocie. Aczkolwiek wywołuje kilka problemów. Po pierwsze, kto kupi obligacje skarbowe na sfinansowanie tego deficytu? Można zmusić PKO BP. Ale wówczas akcja kredytowa tego banku pewnie „stanie”. Zresztą na wykup wszystkich obligacji potrzebnych na sfinansowanie deficytu, który chce nam zafundować PiS nie starczy tych emerytur, które deponowane są powszechnie na rachunkach oszczędnościowych w PKO BP, dzięki którym bank ten znajduje się w dość dobrej kondycji finansowej. A innych banków „zmusić” się nie da.
Trzeba byłoby im zapłacić – czyli zaoferować odpowiednio wysokie oprocentowanie bonów. Ale wtedy znacznie więcej będzie nas kosztowała obsługa zadłużenia. Część środków ze sprzedaży obligacji trzeba byłoby pewnie przeznaczyć na spłatę odsetek od tych obligacji!
Więcej na blogu Roberta Gwiazdowskiego, zapraszamy





























































