Grupa Kęty planuje zachować wysokie obłożenie mocy produkcyjnych, ale na rynku nadal panuje wysoka zmienność związana z sytuacją geopolityczną, co utrudnia planowanie na kolejne kwartały - poinformowali przedstawiciele spółki. Grupa podtrzymuje całoroczną prognozę, mimo lepszych od zapowiedzi wyników za I kw.


"W drugi kwartał wchodzimy w sytuacji ogromnej zmienności, przede wszystkim surowcowej, ale dla nas ze spodziewanym nadal wysokim obłożeniem. Będziemy się koncentrować na wykorzystaniu możliwości i dostarczeniu surowca do tak wysokiej skali produkcji. Ale wahań surowców i parametrów makro należy się spodziewać. Choćby aluminium i premia wlewkowa w kwietniu nadal istotnie drożały. To w większym stopniu widoczne jest także w przypadku petrochemikaliów" – powiedział podczas wideokonferencji członek zarządu i dyrektor finansowy, Rafał Warpechowski.
"Nie spodziewamy się istotnego odbicia w drugim półroczu na chwilę obecną (...), dokładając niepewność, która nam towarzyszy trudno w ogóle na drugie półrocze wyrokować. (...) Prognoza roczna nadal jest celem, to nie są istotne odchylenia po pierwszym kwartale" - dodał Warpechowski, pytany o możliwość wyższego wyniku EBITDA w drugim półroczu w porównaniu z pierwszą połową roku.
Grupa Kęty miała w pierwszym kwartale 2026 roku 1,374 mld zł skonsolidowanych przychodów ze sprzedaży oraz 196 mln zł EBIT. Zysk netto j.d. wyniósł 145 mln zł, wobec szacowanych wcześniej 132 mln zł zysku.
EBITDA wyniosła 257 mln zł. W marcu Grupa Kęty szacowała, że w pierwszym kwartale 2025 r. EBITDA wyniesie 242 mln zł. Skonsolidowane przychody ze sprzedaży szacowane były na 1,430 mld zł, a skonsolidowany zysk operacyjny na 181 mln zł.

Na 2026 r. Grupa Kęty prognozuje osiągnięcie 636 mln zł zysku netto oraz 1.112 mln zł EBITDA. Skonsolidowany zysk z działalności operacyjnej ma wynieść w 2026 roku 858 mln zł, a przychody 5.889 mln zł.
"Otoczenie nam nie pomaga – odbicia gospodarczego, na które wszyscy liczyli cały czas nie widać, wskaźniki przemysłowe i makroekonomiczne w Europie i na świecie są cały czas marne. Polska na tym tle wygląda nieco lepiej, ale wszystko to są naczynia powiązane" - powiedział prezes Roman Przybylski.
"Naprawdę nie chciałbym spekulować, jak będzie wyglądać sytuacja makroekonomiczna i popyt w drugiej połowie tego roku, bo jest to po prostu nieplanowalne dzisiaj" - dodał.
Jak ocenił, odbicie aktywności budowlanej widać było w marcu, ale cały czas nie jest pewne na ile jest to produkcja na zapas ze względu na sytuację na Bliskim Wschodzie, a na ile trwałe pobudzenie.
W ocenie zarządu, krótkoterminowo zwyżki cen surowców mogą działać pozytywnie na rachunek grupy, ale w długim terminie skoki cen materiałów są niepokojące.
"Ceny przenosimy (na klientów - przyp. PAP), bo działamy też na kontraktach. W krótkim okresie zwyżki cen surowców, jak aluminium czy granulatów, mogą oddziaływać na nasz rachunek pozytywnie, ale w dłuższej perspektywie tak wysokie skoki materiałów są dla nas niepokojące, bo obawiamy się o zakotwiczenie scenariusza inflacyjnego. (...) Wyroby będą dla konsumentów droższe, czyli rodzi się ryzyko takiego stagflacyjnego scenariusza makroekonomicznego, co będzie zwiększać presję na marże, więc w długim okresie niestety trzeba brać pod uwagę czynniki działające i w jedną, i w drugą stronę" - ocenił prezes w kontekście podnoszenia cen np. w Segmencie Wyrobów Wyciskanych.
Przy panującej na rynku niepewności Grupa Kęty nie wydłuża horyzontu zakupowego surowców i ma zabezpieczoną ciągłość produkcji.
"Staramy się działać operacyjnie w sposób racjonalny. Nie wydłużamy horyzontu zakupowego nagle w sytuacji konfliktu (...), raczej staramy się ograniczane źródła zaopatrzenia zastępować innymi. Wydaje się, że przy przy obłożeniu, przy planowaniu produkcji i sprzedaży w normalny sposób jesteśmy zabezpieczeni na takie funkcjonowanie, powiedzmy, dwu-trzymiesięczne, na taki horyzont, który się daje przewidzieć. (...) Działamy bazując na na spodziewanych poziomach faktycznego zapotrzebowania. Jesteśmy zdywersyfikowani i zabezpieczeni, jeśli chodzi o ciągłość produkcji" - powiedział dyrektor finansowy.
W kwietniu zarząd zarekomendował wypłatę dywidendy za 2025 r. w łącznej wysokości 482,77 mln zł, czyli 49,05 zł dywidendy na akcję. Zysk netto w 2025 roku wyniósł ok. 553 mln zł.
"W ostatnim czasie przedstawiliśmy rekomendację dywidendy (...). Budujemy pulę finansową, by umożliwić oprócz wzrostu organicznego, także rozwój nieorganiczny, stąd taka skala rekomendowanej dywidendy" - dodał Warpechowski. (PAP Biznes)
doa/ asa/





























































