REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Groźba powrotu granic w UE

2020-04-16 17:26
publikacja
2020-04-16 17:26
Dodaj Bankier.pl w Google

Kryzysy migracyjny i sanitarny związany z Covid-19 mogą przyczynić się do powrotu granic w UE, niszcząc tabu otwartości między krajami strefy Schengen - piszą w czwartek dzienniki "Le Figaro" i „Le Monde”.

fot. Irek Dorozanski / / FORUM

Otwarte granice były swego rodzaju tabu w Unii Europejskiej. Jednak ostatnia nić, która podtrzymywała ideologię idealnej Europy została przecięta przez koronawirusa – pisze publicystka Isabelle Lasserre w czwartkowym wydaniu dziennika „Le Figaro”. Podkreśla, że „świat bez granic, który powstał w czasie panowania neoliberalnej globalizacji, wielkie marzenie o Europie bez granic, której bronił Jacques Delors, wydaje się dziś przeszłością”.

Od początku XXI wieku „otwarcie” zostało już kilkakrotnie narażone na próby – przypomina Lasserre: ataki terrorystyczne z 11 września 2001 r., kryzys finansowy w 2008 r. czy polityka oszczędności narzucona przez Niemcy, spowodowały wzrost nastrojów narodowych w Europie.

Kryzys migracyjny z 2015 r., spowodował głęboki podział w UE między krajami otwartymi na uchodźców, takimi jak Niemcy, a tymi, które wzniosły mury w celu ochrony takimi, jak Węgry – pisze publicystka.

Wakacje na giełdzie

Od 2015 r. masowa imigracja jest coraz bardziej kwestionowana przez kraje Południa. Na wyspie Lesbos Grecy niedawno brutalnie ich atakując, odmówili pobytu migrantom – wylicza Lasserre.

„Trzeba powiedzieć, że UE nie dotrzymała obietnic zapewnienia poszanowania granic zewnętrznych Schengen. Cały ciężar spoczywał na najbiedniejszych i najbardziej niestabilnych krajach, takich jak Grecja, Włochy i Rumunia. Kontynent stał się prawdziwym durszlakiem” – konstatuje autorka.

„Globalizacja, której jednym z symboli jest swobodne przemieszczania się ludzi, jest coraz bardziej odrzucana przez narody Europy” – pisze Lasserre - "Wraz z globalizacją otwarcie rynków doprowadziło do przeniesienia zdolności produkcyjnych do Chin, tworząc nierównowagę dla krajów zachodnich” – podkreśla.

Globalizacja wszędzie się rozpada. Otwarta granica jest uważana za zagrożenie przez Waszyngton, który buduje mur na granicy z Meksykiem czy przez Londyn, który opuścił Unię Europejską, aby się izolować – wylicza Lasserre.

Na początku dyskurs na temat powrotu granic był słyszany przede wszystkim w takich np. kręgach jak antyeuropejska, skrajnie prawicowa partia Marine Le Pen Zjednoczenie Narodowe. Dziś przenika to do większości kręgów - uważa Lasserre.

Kryzys Covid-19 wzmocni ten trend – konstatuje „Le Figaro”. Kryzys prawdopodobnie nie będzie miał żadnych konsekwencji dla niemieckiej polityki granicznej, ale we Włoszech, gdzie ludzie czuli się opuszczeni, niewątpliwie wszystko to zmieni. Kraje śródziemnomorskie będą chciały przemyśleć ideę otwartych granic, a może i otwartego rynku – przewiduje Laserre.

Z Paryża Katarzyna Stańko (PAP)

ksta/ fit/ jar/

Źródło:PAP
Tematy

Komentarze (26)

dodaj komentarz
leoto
Dopóki nie będzie leku czy szczepionki to granice muszą być zamknięte inaczej będziemy sie bawić w berka z koronawirusem. Mnie granice nie przeszkadzają. To żaden problem postać trochę na lotnisku i machnąć dowodem os. czy paszportem.
tristans
otwarte granice to powód do konfliktów i kłótni
tindala
Przeniesienie produkcji do Chin ( ogólnie do Azji) nie jest konsekwencją jakiejś mitycznej globalizacji, tylko pazerności wielkich korporacji które wykorzystując miliardy na lobbing i fundując usłużnym politykom przejście z polityki na wysoko płatne stanowiska w korporacjach zdemontowały kontrolę kapitałową państw narodowych kosztem Przeniesienie produkcji do Chin ( ogólnie do Azji) nie jest konsekwencją jakiejś mitycznej globalizacji, tylko pazerności wielkich korporacji które wykorzystując miliardy na lobbing i fundując usłużnym politykom przejście z polityki na wysoko płatne stanowiska w korporacjach zdemontowały kontrolę kapitałową państw narodowych kosztem dobrostanu ogółu obywateli.
Pamiętam taką scenkę, jak główny poborca podatkowy w UK negocjował z korporacjami wielkość podatku jaki łaskawie zechciałyby zapłacić. A jak obywatel będzie się stawiał, to zawsze można go postraszyć imigrantami.
tubak
Takich artykułów jest na pęczki na zachodzie i wschodzie. Na szczęście o ważnych sprawach w UE nie decydują dziennikarze.
do_niczego
Dlaczego w Parlamencie Europejskim w Brukseli nikt nie nosi maseczek skoro cały świat jest zakażony epidemią covid 19? A w całej europie tylko w Polsce jest obowiązek noszenia maseczek.
wnr
2015- Niemcy narzucają pozostałym krajom EU emigrantów i otwartość granic. 2020 - Eu nie robi nic, by zapobiec rozprzestrzenianiu się wirusa i jakiekolwiek pomocy dla państw dotkniętych . Oto powody dlaczego Europejczycy myślą o zamknięciu granic, anie jakieś tam geopolityczne pierdu pierdu.
1a2b
Żeby było śmieszniej to migranci socjalni są z reguły w wieku poborowym a koronawirus jest ukierunkowany na starzejące się społeczeństwo rdzennych Europejczyków. To się nawet zaczyna trzymać kupy.
itsofunny
Gość chyba nie ogarnia rzeczywistości ten pismak
heimir
A gdyby tak zawiesić układ z Schengen na czas epidemii i wyjeżdżać na okazanie dowodu osobistego jak po wejściu do Unii? To już byłoby bezpieczniejsze. I lepsze do kontroli przemieszczania się chorych.

Powiązane: Koronawirus a gospodarka

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki