

Przeciętne wynagrodzenie brutto w czerwcu wyniosło 3943,01 zł, co daje 3,5% wzrost w porównaniu do roku ubiegłego - wynika z nowych danych opublikowanych przez GUS.
Wynagrodzenie brutto od początku 2014 roku wzrosło więc o 3,6%. W porównaniu do poprzedniego miesiąca wynagrodzenie wzrosło 1,6%. Analitycy spodziewali się wzrostu o 4,8% rdr.
Liczba pracujących w przedsiębiorstwach (niebieska linia, lewa oś) i miesięczna zmiana zatrudnienia (czerwone słupki, prawa oś). Dane w tys.
Wzrosło również zatrudnienie w sektorze przedsiębiorstw. W czerwcu zatrudnionych było tam 5526,1 tys. osób, czyli o 0,7% więcej w stosunku do poprzedniego roku. Dane te dotyczą tylko podmiotów, w których liczba pracujących przekracza 9 osób. Zatrudnienie w czerwcu wzrosło o 0,2% w stosunku do maja. Przekłada się to na nieco ponad 11 tys. etatów. W skali roku zatrudnienie zwiększyło się o 38 tysięcy w porównaniu do czerwca 2013 roku.

Komentarz eksperta
Zatrudnienie wreszcie poszło w górę
Po trzech miesiącach stagnacji w czerwcu zatrudnienie w dużych przedsiębiorstwach wyraźnie wzrosło. W firmach zatrudniających ponad 9 osób przybyło 11,4 tys. etatów mdm i 38 tys. rdr. To największy wzrost od stycznia, ale ten rezultat wypada blado na tle lat 2006-07. W tym kontekście koniunkturę gospodarczą w Polsce trudno uznać za szczególnie dobrą.
Uwagę zwraca też niższa niż w poprzednich miesiącach dynamika przeciętnego wynagrodzenia brutto, które w czerwcu zwiększyło się o 3,5% wobec średnio 4,1% w pierwszym półroczu. Do samej kwoty 3.943 zł nie warto się jednak przywiązywać. Po pierwsze, jest to kwota nieosiągalna dla ok. 2/3 pracujących w gospodarce. Po drugie, jest to kwota brutto – po potrąceniu podatków pracownik zarabiający „średnią krajową” dostaje 2.814 zł, ale z punktu widzenia pracodawcy jego pensja wynosi 4760 złotych – różnicę (1946 zł) zabiera państwo polskie, które niestety w tym aspekcie istnieje nie tylko teoretycznie.
Komentarz eksperta
Mogłoby być lepiej
Dane o zatrudnieniu w sektorze przedsiębiorstw nie są zbyt optymistyczne. 11 tys. etatów więcej to nie wiele zwłaszcza w kontekście danych o spadającej stopie bezrobocia. Z rejestru bezrobotnych miesiąc do miesiąca wyrejestrowuje się kilkadziesiąt tysięcy ludzi, ale mniej niż połowa znajduje zatrudnienie. Pomimo wzrostu PKB na poziomie ponad 3% wciąż nie jest on specjalnie odczuwalny w sektorze przedsiębiorstw. Nie przekłada się to na wyraźny wzrost zatrudnienia. Tu zasadne jest pytanie - gdzie znajdują pracę obecnie bezrobotni? Z wyraźnym ożywieniem będziemy mieli do czynienia dopiero, gdy wzrost zatrudnienia przekroczy magiczną barierę 16-17 tys. nowych etatów w ciągu miesiąca, czyli na poziomie wzrostu minimum 0,5% mdm.
Z kolei dane o wynagrodzeniu należy odczytywać optymistycznie, bo w warunkach niskiej inflacji (0% mdm) realnie siła nabywcza przeciętnego wynagrodzenia rośnie. Naturalnie należy pamiętać, że przeciętne wynagrodzenie jest tylko wskaźnikiem, który pozwala na monitorowanie trendów. Należy też pamiętać, że w sektorze przedsiębiorstw zatrudniających więcej niż 9. pracowników pracuje nieco ponad 5 mln wobec ponad 15 mln ogółu pracujących w całym kraju. W sektorze publicznym zatrudnia się 3,5 mln ludzi. Większość Polaków pracuje w małych firmach, które rzadko kiedy wypłacają komuś pensje wyższą niż 2,5 tys. zł brutto oraz zatrudniają raptem kilka osób (z tego połowę na umowach cywilno-prawnych).
/aw






























































