Pierwszy sprzedaż funduszy w Polsce zaczął bank inwestycyjny Merill Lynch. W swoich materiałach reklamowych informuje o zwolnieniu z podatku. „To zwolnienie wynika z umowy o unikaniu podwójnego opodatkowania, zawartej między Polską a Luksemburgiem” – twierdzi cytowany przez „Parkiet” Andrzej Taudal, starszy menedżer w dziale podatkowym PricewaterhouseCoopers. Kluczowy jest tu art. 24 umowy, który mówi, że jeżeli dochód lub majątek, może być opodatkowany w Luksemburgu, to Polska zwolni go z podatku. Zapis ten dotyczy jednak umowy a nie stanu faktycznego, bo w rzeczywistości Luksemburg nie pobiera podatku od dywidend. Wystarczy więc odpowiednio skonstruować jednostkę funduszu luksemburskiego, aby uzyskiwane dochody były w Polsce wolne od podatku. To samo dotyczy umorzenia jednostek. Jak pisze dzisiejszy „Parkiet” tezy tej nie udało się jednak potwierdzić w Ministerstwie Finansów.
Zwolnienie zysków z funduszy luksemburskich z podatków oznacza, że polskie TFI mają groźną konkurencję. By jej sprostać będą musiały uzyskiwać wyższe stopy zwrotu, ponieważ dochody z polskich jednostek opodatkowane są stawką zryczałtowaną19%, którą płaci się od każdego zysku a nie odlicza od strat.
Sposobem na częściowe wyrównanie szans polskich i zagranicznych funduszy byłyby zmiany w przepisach dotyczących opodatkowania funduszy umbrella. Pomiot taki składa się z kilku subfunduszy prowadzących różną politykę inwestycyjną. Zgodnie z obecnymi przepisami podatkowymi przenoszenie jednostek między subfunduszami jest opodatkowane, choć odbywa się w ramach tych samych podmiotów. Ministerstwo wielokrotnie zapowiadało zmianę przepisów, ale nie wiadomo jeszcze kiedy odpowiednie projekty trafią do Sejmu.
A.O.




























































