Strefa Gazy stała się cmentarzem, taka sytuacja jest niedopuszczalna – zaalarmował we wtorkowym wywiadzie dla radia France Inter minister spraw zagranicznych Francji Jean-Noel Barrot.


„Sytuacja jest niedopuszczalna, ponieważ ślepa przemoc i blokada pomocy humanitarnej przez rząd izraelski uczyniły ze Strefy Gazy umieralnię, by nie powiedzieć cmentarz” – ocenił francuski minister.
Według niego działania Izraela to „absolutne złamanie wszystkich zasad prawa międzynarodowego” i godzą one również w bezpieczeństwo państwa żydowskiego, ponieważ „kto sieje wiatr, ten zbiera burzę”.
Premier Izraela Benjamin Netanjahu zgodził się w niedzielę na wpuszczenie do Strefy Gazy „minimalnych” dostaw pomocy humanitarnej. Władze Izraela od początku marca nie pozwalał na wjazd pomocy, argumentując, że jest przejmowana przez terrorystyczny Hamas. Według organizacji międzynarodowych blokada pogłębiła i tak tragiczną sytuację humanitarną w Strefie Gazy, w tym głód.
„To zdecydowanie za mało. (…) Pomoc musi być natychmiastowa, masowa i bez żadnych przeszkód” – wezwał Barrot. „Wspieramy głosy, które w Izraelu i poza nim wzywają rząd izraelski do opamiętania” – dodał minister.
Jak podkreślił, Francja nigdy nie zgodzi się na „przesiedlenia ludności, aneksje i kolonizację”, popiera też nie tylko „symboliczne uznanie”, ale też „istnienie państwa palestyńskiego”. (PAP)

mrf/ ap/


























































