Publicznie rzucał kłody pod nogi Netfliksowi, grożąc zablokowaniem gigantycznej fuzji. W kuluarach, a dokładniej poprzez rodzinny fundusz powierniczy, lokował miliony dolarów w papiery dłużne tej samej spółki oraz przejmowanego Warner Bros. Discovery. Najnowsze dokumenty ujawniają kulisy podwójnej gry prezydenta USA na rynku medialnym.


Jak wynika z najnowszych oświadczeń majątkowych opublikowanych przez amerykańskie biuro etyki (Office of Government Ethics), Donald Trump aktywnie obracał kapitałem w samym środku największej rynkowej batalii tego roku. Zgodnie z oficjalnymi dokumentami, fundusz prezydenta kupił obligacje Netfliksa o wartości od 1,1 mln do 2,25 mln dolarów.
Transakcje zostały precyzyjnie rozłożone w czasie i zrealizowane w czterech transzach: 12 i 16 grudnia oraz 2 i 20 stycznia. To daty kluczowe, ponieważ dokładnie w tym oknie czasowym trwała zacięta walka pomiędzy Netfliksem a Paramount Skydance o przejęcie medialnego imperium Warner Bros. Discovery.
Zobacz także
Polityczna presja, a w tle "stary kumpel" z Oracle
Kontekst tych zakupów budzi na Wall Street o tyle spore emocje, że w tym samym czasie, gdy prezydencki fundusz skupował dług Netfliksa, amerykańska administracja otwarcie zniechęcała rynek do tej fuzji. Donald Trump publicznie kwestionował transakcję (twierdząc m.in., że koncentracja władzy na rynku "może stanowić problem"), a jego urzędnicy naciskali na Netfliksa, by usunął z zarządu Susan Rice - byłą asystentkę Baracka Obamy.
Z drugiej strony barykady stał Paramount Skydance - faworyt (oczywiście nie zarządu WBD, a administracji), a na jego czele David Ellison, syn Larry'ego Ellisona - miliardera, założyciela Oracle, a prywatnie potężnego sojusznika i sponsora kampanii Partii Republikańskiej. Co więcej, to właśnie Ellison senior osobiście zagwarantował ponad 40 mld dolarów (pod zastaw swoich akcji Oracle), aby pomóc synowi domknąć wrogie przejęcie WBD.

Konflikt interesów? Tak, ale wszystko "lege artis"
Czy w świetle takich powiązań mowa o konflikcie interesów? Prawo w USA jest w tej kwestii wyjątkowo łaskawe dla głowy państwa. Donald Trump jest prawnie zwolniony z rygorystycznych zapisów, które zabraniają urzędnikom inwestowania w firmy robiące interesy z rządem.
– Majątek prezydenta Trumpa znajduje się w funduszu powierniczym zarządzanym przez jego dzieci. Nie ma tu mowy o żadnym konflikcie interesów – ucięła spekulacje rzeczniczka Białego Domu, Anna Kelly.
Czy Trump zrobił "great deal"?
Z inwestycyjnego punktu widzenia portfel Trumpa zachował się bardzo zachowawczo, stawiając na solidne odsetki. Warto jednak zauważyć, że potencjalna fuzja, która obciążyłaby połączoną firmę potężnym długiem rzędu 85 mld dolarów, natychmiast wywarła presję na obligacje Netfliksa.
Papiery streamingowego giganta (oprocentowane na 5,375 proc., z terminem wykupu w listopadzie 2029 r.) rezydent Białego Domu kupował za 1,03-1,04 dol. za każdego dolara długu. Gdy 26 lutego Netflix ostatecznie wycofał się z walki o WBD, ich wycena wynosiła 1,04 dol., a obecnie wróciła do poziomu 1,03 dol. Zysk z tej inwestycji opiera się więc niemal wyłącznie na kuponie odsetkowym.
Zdecydowanie lepszy biznes prezydent USA zrobił na papierach przejmowanego Warner Bros. Discovery. W połowie grudnia Trump kupił dług WBD za kwotę między 500 tys. a 1 mln dolarów. Papiery te kupowano z wyraźnym dyskontem (po 91,75 oraz 92 centy za dolara), a obecnie są one wyceniane na 95 centów. Jeśli prezydencki fundusz trzyma je do dziś, ta część portfela już wyraźnie świeci na zielono.
Ostatecznie to Paramount wyszedł z batalii zwycięsko, kładąc na stół 110 mld dolarów i zmuszając Netfliksa do kapitulacji. Potężna transakcja została podparta kwotą 39 mld dolarów nowego długu, którego dostarczyły największe rekiny finansjery: Bank of America, Citigroup oraz fundusz Apollo.
Oprac. AO.



























































