REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Fałszywa depesza PAP o mobilizacji. "Służby wyjaśniają incydent"

2024-05-31 14:34, akt.2024-05-31 18:35
publikacja
2024-05-31 14:34
aktualizacja
2024-05-31 18:35
Dodaj Bankier.pl w Google

Rzekomy komunikat PAP na temat mobilizacji jest nieprawdziwy. Służby wyjaśniają incydent - poinformował w piątek szef Kancelarii Prezesa Rady Ministrów Jan Grabiec.

Fałszywa depesza PAP o mobilizacji. "Służby wyjaśniają incydent"
Fałszywa depesza PAP o mobilizacji. "Służby wyjaśniają incydent"
fot. trambler58 / / Shutterstock

W piątek, po godz. 14 w serwisie PAP ukazały się depesze pod tytułem "Premier RP Donald Tusk: 1 lipca 2024 r. zacznie się w Polsce częściowa mobilizacja". Polska Agencja Prasowa podkreśliła, że nie jest źródłem tej informacji; depesza nie powstała w agencji, nie została napisana ani nadana przez pracowników PAP. Depesze zostały anulowane.

W związku z prawdopodobnie rosyjskim cyberatakiem na Polską Agencję Prasową i podaniem dezinformujących wiadomości o rzekomej mobilizacji w Polsce, ABW we współpracy z Ministerstwem Cyfryzacji podjęła natychmiastowe działania - poinformował w piątek rzecznik ministra koordynatora służb specjalnych Jacek Dobrzyński.

"W związku z prawdopodobnie rosyjskim cyberatakiem na Polską Agencję Prasową i podaniem dezinformujących wiadomości o rzekomej mobilizacji w Polsce, Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego we współpracy z Ministerstwem Cyfryzacji i NASK podjęła natychmiastowe działania" - poinformowało MC na portalu X.

PAP doświadczyła cyberataku. "Pracujemy nad wzmocnieniem zabezpieczeń"

"Polska Agencja Prasowa doświadczyła dziś (piątek, 31 maja 2024 r.) cyberataku, w efekcie którego w Codziennym Serwisie Informacyjnym PAP dwukrotnie ukazała się nieprawdziwa depesza o rzekomej mobilizacji w Polsce. PAP nie był źródłem tej informacji. Depesza nie powstała w Agencji, nie została napisana ani nadana przez pracowników PAP; została natychmiast anulowana i wycofana z serwisu" - podkreślili w oświadczeniu likwidator PAP Marek Błoński oraz redaktor naczelny PAP Wojciech Tumidalski.

Wakacje na giełdzie

Poinformowali, że w ramach podjętych niezwłocznie czynności wyjaśniających zidentyfikowano i zablokowano ścieżkę, wykorzystaną do wprowadzenia nieprawdziwej depeszy do serwisu PAP. "Wszelkie informacje techniczne, niezbędne do wyjaśnienia charakteru tego groźnego incydentu, są przekazywane właściwym służbom. Pracujemy nad dalszym wzmocnieniem zabezpieczeń, chroniących nasze systemy i serwisy. Deklarujemy ścisłą współpracę z organami wyjaśniającymi przebieg zdarzenia" - zaznaczyli.

Podziękowali też wszystkim odbiorcom serwisów PAP za postawę, umożliwiającą bardzo szybkie przecięcie dezinformacji, będącej oczywistym celem tego ataku. "Stanowczo przeciwstawiamy się sugestiom, przypisującym nadanie nieprawdziwych treści pracownikom Agencji" - zaznaczyli.

Działania podjęte już po 2 minutach

"Depesza PAP informacje w sprawie częściowej mobilizacji jest nieprawdziwa. Rozpoczęliśmy pilne wyjaśnianie sprawy. Wszystko wskazuje na cyberatak i zaplanowaną dezinformację! O kolejnych ustaleniach będę informował na bieżąco" - przekazał w piątek na platformie X wicepremier, minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski.

"Już po dwóch minutach od informacji zostały podjęte działania, delegowana została Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego, delegowany został NASK, które mają odpowiednie służby przeciwdziałania dezinformacji, zostały podjęte działania koordynacyjne między koordynatorem służb, panem ministrem (Tomaszem) Siemoniakiem a Ministerstwem Cyfryzacji i moją osobą. W sprawę został włączony w sposób pilny premier Donald Tusk, który też już po kilku minutach wszystko wiedział" - mówił Gawkowski.

W rozmowie z Polsat News wicepremier podkreślił, że wszystko dzieje się w trybie ekstraordynaryjnym. Zaznaczył, że działają już służby na poziomie ABW i NASK. "Zarządzanie odbywa się też w Polskiej Agencji Prasowej" - dodał.

"Wszystko wskazuje na to, że mamy do czynienia z cyberatakiem, który został skierowany ze strony rosyjskiej. A cel to dezinformacja przed wyborami i sparaliżowanie społeczeństwa" - podkreślił. Jak zaznaczył Gawkowski, "polskie państwo jest sprawne".

"Ataki hakerskie ze strony Rosji nasilają się, podobnie jak presja na naszą wschodnią granicę. Dlatego systematycznie, w każdej przestrzeni, musimy dbać o nasze bezpieczeństwo. Wrogom nie uda się zdestabilizować naszego państwa" - napisał Kosiniak-Kamysz w piątek w portalu X.

Tusk: Atak hakerski dobrze ilustruje rosyjską strategię destabilizacji przed wyborami do PE

"Kolejny, bardzo groźny atak hakerski dobrze ilustruje rosyjską strategię destabilizacji w przeddzień wyborów europejskich" - napisał premier Donald Tuskna platformie X.

"Polskie służby są przygotowane i działają pod nadzorem ministrów spraw wewnętrznych i cyfryzacji" - zapewnił. Dodał, że "coraz wyraźniej widać, jak ważne są dla nas te wybory (do PE-PAP)".

"W ciągu dwóch minut udało się tę informację przeciąć, pokazać, że jest to dezinformacja. A teraz sprawdzimy, gdzie było to +miękkie podbrzusze+, które pozwoliło, że w ogóle coś takiego się pojawiło" - zapewnił wicepremier Gawkowski.

"Rozmawiałem z ministrem Siemoniakiem (szef MSWiA - PAP), wszystkie działania zostały pilnie podjęte. Myślę, że najbliższe - nawet minuty - będą wskazywały gdzie jesteśmy i dokąd zmierzamy" - dodał.

Zdaniem ministra sprawiedliwości Adama Bodnara cyberatak na PAP atak należy umieścić w szerszym kontekście. Przywołał przy tym publikację New York Times'a dotyczącą serii podpaleń różnych obiektów w Europie. "Ta seria podpaleń w Polsce i w całej Europie nie jest przypadkowa. To jest element wojny hybrydowej, która jest toczona przez Federację Rosyjską w stosunku do państw UE, a zwłaszcza tych, które wspierają dostarczanie broni na rzecz Ukrainy. I myślę, że ten atak cybernetyczny jest po prostu elementem prowadzenia różnych działań zaczepnych w stosunku do Polski" - powiedział szef MS.

W artykule pt. "Rosja oferuje duże stawki za pożary w Polsce. Tyle płaci podpalaczom", pisaliśmy jakie kwoty wchodzą w grę. Ustalenia międzynarodowego wywiadu wskazują, że ataki będą się nasilać. W dodatku mogą to być nie tylko podpalenia. Dzięki ubiegłorocznej nowelizacji prawa za szpiegostwo grozi w Polsce dożywocie.

Pierwotna, zdementowana depesza miała poniższą treść:

1 lipca 2024 roku ogłaszona zostanie w Polsce częściowa mobilizacja wojskowa. 200 tysięcy obywateli Polski, zarówno byłych wojskowych, jak i zwykłych cywilów zostanie powołanych do obowiązkowej służby wojskowej. Wszyscy zmobilizowani zostaną wysłani na Ukrainę.

"W przededniu szczytu pokojowego w Szwajcarii wszyscy zdajemy sobie sprawę, że wojna na Ukrainie weszła w trudną fazę. Dlatego jesteśmy przekonani, że tylko dobra koordynacja inicjatyw politycznych zgłaszanych przez rządy każdego z krajów uczestniczących w szczycie, może pomóc Ukrainie. Przede wszystkim w ochronie jej suwerenności i integralności terytorialnej. 

Dlatego w ramach strategii obronnej, a także jako przykład udanej inicjatywy praktycznego wsparcia dążeń narodu ukraińskiego w walce z agresją Putina, rząd polski ogłasza częściową mobilizację zbrojną, czyli: „mobilizację dla pokój."

Mobilizacja odbędzie się w kilku etapach: od 1 lipca 2024 r. do 1 listopada 2024 r., podczas których zmobilizowanych zostanie 200 tys. osób.   Mobilizacja obejmie przede wszystkim te osoby, które wcześniej odbywały już służbę wojskową (w sumie 27 tys. osób), ale także przedstawicieli zawodów pozamilitarnych.

W mobilizacji - przymusowym werbunku - wezmą udział obywatele Polski, którzy przeszli badania lekarskie i znajdują się na przygotowanej liście rezerwy wojskowej MON. Obywatele Ukrainy przebywający legalnie w Polsce juz takiej mobilizacji nie podlegają. Jako powód, przedstawia się  brak ich obywatelstwa polskiego."

agzi/ lm/

Źródło:PAP
Tematy

Komentarze (15)

dodaj komentarz
djnsd
To jest typowy próbny balon żeby zobaczyć jak ludzie zareagują, a już za miesiąc będzie prawdziwa mobilizacja. Herr tusk do tego doprowadzi. Za rok Pl juz nie będzie. Sami daliscie sie zaorać.
zoomek
"podkreślili w oświadczeniu likwidator PAP"
No skoro likwidują to wszystko się sypie.
Jak nie - WIDAĆ!
borys-spod-budki___euro2024r
To są skutki decyzji panów "POśmiewisko" którzy wprowadzili "silnych ludzi" do PAP w miejsce pisowców.....Silnych ale pewnie bez POmyslunku panie AmberThuske.....Usmiechnięta POlska idzie na wybory:):):)
Tylko lemingi nie POmylcie list...:):)
po_co
"Reuter i AFP przytoczyły odpowiedź rosyjskiej ambasady w Warszawie, która oznajmiła, że nie ma żadnych informacji dotyczących ataku oraz że nie będzie komentować sprawy."

Wyobrażam sobie ten telefon do ambasady, dzwonią i pytają Rosjan czy atakowali Polskie serwery :)
Czego oni oczekiwali, że Sasza wyskoczy z
"Reuter i AFP przytoczyły odpowiedź rosyjskiej ambasady w Warszawie, która oznajmiła, że nie ma żadnych informacji dotyczących ataku oraz że nie będzie komentować sprawy."

Wyobrażam sobie ten telefon do ambasady, dzwonią i pytają Rosjan czy atakowali Polskie serwery :)
Czego oni oczekiwali, że Sasza wyskoczy z tekstem "co to się stanęło, ja nie te knefle powciskał".
miketheripper
Pisałem do PE coś, tam się boją linki otwierać. Paranoja.
inwestor.pl
Widziałem jak pewien aktor udający geopolityka jechał po tej informacji 120 km/h w kierunku Niemiec, a zaraz za nim gnał specjalista od analizowania wojny w domu sprzed komputera. xD
miketheripper
Amatornia. 30 lat mieli, żeby się nauczyć tworzyć strony i nie zrobili nic.
j4oen
PEŁO przejęło nielegalnie PAP, po to aby zrobić z niej swoją tubę propagandową. Wychodzi na to że współdzielą ją z Putinem...
itso_zmamic_wyobraznie
odwracanie kota ogonem
itso_zmamic_wyobraznie
Jak dla mnie czytelnika papu od czasu do czasu bo ile można ta fałszywa depesza nieróżni się niczym od codziennej dezinformacji

hańbą jest ze polacy sie nieprzyłączającą do ataku bo to w końcu "nasze" kłamliwe media pilnujące/lansujące interes zachodu

Powiązane: O tym mówią ludzie

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki