Prezydent Turcji Recep Tayyip Erdogan zapowiedział w niedzielę dalsze oczyszczanie wszystkich instytucji państwowych z "wirusa" odpowiedzialnego za piątkową nieudaną próbę wojskowego zamachu stanu.
Erdogan nawiązał w ten sposób do osoby skonfliktowanego z nim od dłuższego czasu muzułmańskiego kaznodziei Fethulalha Gulena, który przebywa w USA.
Przemawiając w Stambule na pogrzebie ofiar piątkowych wydarzeń prezydent oświadczył, że pucz, jaki podjęło kierowane przez Gulena "ugrupowanie terrorystyczne", został udaremniony z woli narodu. Dodał, iż przeprowadza się aresztowania należących do tego ugrupowania wojskowych wszystkich rang, którzy "zrujnowali" siły zbrojne.
MSZ Turcji: ponad 290 ofiar śmiertelnych nieudanego puczu
W rezultacie podjętej w piątek w Turcji nieudanej próby wojskowego zamachu stanu zginęło ponad 290 osób, a ponad 1400 zostało rannych - poinformowało w niedzielę tureckie ministerstwo spraw zagranicznych.
Według wcześniejszych oficjalnych doniesień ofiar śmiertelnych było co najmniej 265.

Ponad 100 zabitych to uczestnicy puczu - zaznaczyło MSZ dodając, iż nie ma wątpliwości, że zorganizowali go zwolennicy przebywającego w USA muzułmańskiego kaznodziei Fethullaha Gulena, przeciwnika politycznego prezydenta Turcji Recepa Tayyipa Erdogana.
Przebywający na emigracji Gulen zaprzecza, by brał udział w próbie obalenia legalnego tureckiego rządu i zdecydowanie potępił pucz. (PAP)
dmi/ ap/

























































