Choć wypłacona w ubiegłym tygodniu rekordowa dywidenda Orlenu może robić wrażenie, ministra finansów w tym roku wcale nie czeka dywidendowe eldorado. A przynajmniej jeżeli chodzi o GPW. Wpływy do państwowej kasy od giełdowych czempionów będą w tym roku najniższe od ośmiu lat.


W piątek Orlen wypłacił najwyższą w historii spółki dywidendę - 1,28 mld zł. Niewiele ponad ćwierć tej kwoty, dokładnie 353 mln zł, zasiliło kasę największego akcjonariusza - Skarb Państwa. To jednak tylko niewielka część sierpniowych żniw ministra Morawieckiego. Dzień wcześniej 838 mln zł do państwowej kasy przelało PGNiG, w przeciągu trzech tygodni przelewy mają wysłać także m.in. KGHM, Grupa Azoty czy Enea. Łącznie w sierpniu poprzez dywidendy popłynie z Książęcej do Skarbu Państwa niemal 1,4 mld zł.
Kwota ta będzie stanowiła pewne wsparcie dla budżetu, przeliczyć ją bowiem można na blisko 70% spodziewanych sierpniowych wydatków na program 500+. Niestety pozostałe miesiące tego roku od omawianego sierpnia były bądź będą wyraźnie gorsze. Łącznie w całym 2017 roku w postaci dywidend trafi do Skarbu Państwa z GPW 1,94 mld zł. To wprawdzie ogromna suma, jednak wyraźnie mniejsza niż w latach poprzednich. Ba, na początku dekady wpływy potrafiły być dwukrotnie lub nawet trzykrotnie wyższe.
Aby znaleźć równie słaby wynik jak w 2017 roku, trzeba się cofnąć aż do 2009 roku, a więc okresu chwilę po wielkiej bessie. Wtedy dywidendowy wynik Skarbu Państwa był podobny, a przecież w 2009 roku spółki dzieliły się pieniędzmi z zysków wypracowanych rok wcześniej, a więc w "centrum" kryzysowej zawieruchy. Dodatkowo na GPW nie było wówczas kilku czempionów, tj. JSW, PZU, PGE czy Energa. Tegoroczny wynik należy więc uznać za naprawdę fatalny, a zachwyty nad dywidendą Orlenu tego stanu rzeczy przykryć nie mogą.
Zobacz także
Orlen wcale nie tak ważny
Aby znaleźć powód dywidendowej posuchy, warto zacząć od samego Orlenu. Wprawdzie jest on największą obecnie spółką na GPW (kapitalizacja na poziomie 45 mld zł), nigdy jednak nie był liderem dywidendowych zestawień. Większe dywidendy od orlenowskiego 1,28 mld zł wypłacało w XXI wieku już dziewięć spółek, pięć z nich granicę 1 mld zł, która do tego roku dla Orlenu była barierą nie do przebicia, pokonywało przynajmniej czterokrotnie. Rekordzista - Pekao - uczynił to aż 10 razy. Z kolei największą sumę jednorazowo wypłacił KGHM, było to 5,67 mld zł w 2012 roku. Liczby te pokazują, że rekord Orlenu w skali całej GPW nie jest wcale takim unikatowym osiągnięciem.
Dodatkowo Skarb Państwa w Orlenie posiada stosunkowo niewielkie udziały. Podczas gdy w Enerdze, PGE, PGNiG czy JSW państwo trzyma w swoich rękach przeszło 50 proc. akcji, w Orlenie jest to ledwie 27,52 proc. Zdecydowana większość wspomnianej rekordowej dywidendy trafiła więc do innych inwestorów. Choć względem poprzedniego roku dywidenda Orlenu wzrosła o 428 mln zł, do Skarbu Państwa wpłynęło z tego tytułu tylko 117 mln zł więcej.
Tymczasem w innych spółkach, historycznie ważniejszych z punktu widzenia dywidendowego portfela Skarbu Państwa, dzielono się zyskiem zdecydowanie mniej okazale niż w latach poprzednich. Za sztandarowy przykład należy uznać PGE. W 2015 roku spółka zasiliła państwowe konta kwotą 851 mln zł, rok później stała się jednak poligonem doświadczalnym broni podatkowego rażenia i wypłaciła 2/3 pieniędzy mniej. W 2017 roku posunięto się jeszcze o krok dalej i z dywidendy zrezygnowano kompletnie. Państwo jest w pewnym sensie same sobie tutaj winne, zatrzymane pieniądze mają bowiem posłużyć sfinansowaniu politycznie zleconego zakupu aktywów EDF.
Kury przestały znosić złote jajka
Na dywidendowej równi pochyłej w dół znajduje się także KGHM. Po rekordowym roku 2012, gdy przelał na państwowe konta 1,8 mld zł, dywidendy były coraz niższe. Ostatnia wyniosła 200 mln zł, z czego Skarbowi Państwa przypadły ledwie 63 mln zł. Tak gwałtownego spadku nie rekompensuje nawet stworzony specjalnie z myślą o KGHM-ie podatek miedziowy, za pomocą którego rząd, z pominięciem innych akcjonariuszy, wypłaca ze spółki ok. 1,5 mld zł rocznie. Swoje piętno na spółce odbiły miedziowa bessa lat 2011-2015 i gorsze od pierwotnych oczekiwań warunki inwestycji w Sierra Gorda.
| Dywidendy KGHM-u po 2010 roku | |||
|---|---|---|---|
| Dywidenda na akcję | Suma dywidendy (w mln) | Stopa dywidendy | |
| 2010 | 3,00 | 600,00 | 3,07% |
| 2011 | 14,90 | 2 980,00 | 7,57% |
| 2012 | 28,34 | 5 668,00 | 19,56% |
| 2013 | 9,80 | 1 960,00 | 8,03% |
| 2014 | 5,00 | 1 000,00 | 3,94% |
| 2015 | 4,00 | 800,00 | 3,19% |
| 2016 | 1,50 | 300,00 | 2,05% |
| 2017 | 1,00 | 200,00 | 0,88% |
| Źródło: Notoria EquityRT | |||
Mniejszą niż zwykle dywidendę wypłaci także PZU, które w rękach rządu Beaty Szydło stało się czołowym repolonizatorem sektora bankowego. Choć w latach 2013-2015 ubezpieczyciel potrafił wypłacać dywidendy przekraczające 2 mld zł, w 2017 roku na konta jego akcjonariuszy trafi tylko 1,2 mld zł. Z czego 410 mln zł przypadnie Skarbowi Państwa.
| Dywidendy PKO BP po 2010 roku | |||
|---|---|---|---|
| Dywidenda na akcję | Suma dywidendy (w mln) | Stopa dywidendy | |
| 2010 | 1,9 | 2 375,00 | 4,13% |
| 2011 | 1,98 | 2 475,00 | 5,42% |
| 2012 | 1,27 | 1 587,50 | 3,88% |
| 2013 | 1,8 | 2 250,00 | 4,74% |
| 2014 | 0,75 | 937,50 | 1,88% |
| 2015 | 0 | 0,00 | 0,00% |
| 2016 | 0 | 0,00 | 0,00% |
| 2017 | 0 | 0,00 | 0,00% |
| Źródło: Notoria EquityRT | |||
Zupełnie osobną kategorią są spółki, które w ostatnich latach przestały wypłacać dywidendy. Oprócz wspomnianego PGE należą do niej także Tauron, JSW czy przede wszystkim PKO BP. Bank jeszcze do 2013 był jednym z największych donatorów, jeżeli chodzi o dywidendy przelewane konta Skarbu Państwa. W 2015 roku jednak deszcz pieniędzy się skończył. Najpierw stanęła na drodze repolonizacja (dywidendę cofnięto w ostatnim momencie), później zaś zastosowano się do zaleceń KNF-u dotyczących wzmocnienia fundamentów.
Winnych jest wielu
Wszystkie te cegiełki składają się na jeden obraz - w 2017 roku wpływy do budżetu państwa z dywidend z GPW będą najniższe od lat. Minister Morawiecki, mimo rekordowej dywidendy Orlenu, będzie miał więc do dyspozycji mniej pieniędzy. W wielu przypadkach jest to naturalna konsekwencja rynkowej koniunktury bądź błędów poprzedników (m.in. JSW, KGHM).
Część winy za omawiany spadek należy jednak przypisać rządowi Prawa i Sprawiedliwości. Sztandarowym przykładem mogą być tutaj kwestie repolonizacyjne. W przypadku PGE czy PZU pieniądze, których nie przeznaczono na dywidendy, posłużyły jednak do realizacji rządowej polityki. Podobnie było z pieniędzmi spółek energetycznych, które pomogły ratować górnictwo. Ciężko więc z punktu widzenia Skarbu Państwa nazwać te sumy straconymi (z zaznaczeniem, że kwestia słuszności i efektywności tych wyborów, to temat na zupełnie inny artykuł).
Komu zależy na dywidendach?
Czasami nawet takie rozwiązanie jest rządzącym na rękę, bowiem im wcale na "pompowaniu" dywidend nie zależy. Wprawdzie nie dotyczy ich - tak jak innych akcjonariuszy - problem z 19-proc. podatkiem od dywidendy (ten trafia przecież i tak do państwowej kasy), problemem jest jednak sama idea dzielenia się. Przykładowo, jeżeli z Orlenu rząd chce uzyskać 1 mld zł, spółka na dywidendę musi przeznaczyć blisko 4 mld zł. Z punktu widzenia rządu 3 mld zł są więc stracone. Wygodniejszym wydaje się więc rozwiązanie, gdy spółka bezpośrednio ze swoich zysków realizuje jego politykę, wówczas "oszczędza" się na inwestorach mniejszościowych.
Innym rozwiązaniem problemu dzielenia się, zastosowanym m.in. w KGHM-ie czy rok temu w PGE, są wspomniane już podatki. Spółkę można obciążyć daniną, która trafi na konta Skarbu Państwa, przy okazji zmniejszając dywidendę. Państwo wychodzi na swoje (podatek+dywidenda), a spółka mniej pieniędzy wypłaca innym inwestorom.
Jako że rząd w pewnym sensie sam ustala zasady gry, w której bierze udział, inwestorzy mniejszościowi zdają się być tutaj na straconej pozycji. Dla nich mniejsze dywidendy są problemem, Skarbowi Państwa w określonych warunkach na ich zmniejszeniu może zależeć. Chyba że powodem zakręcenia dywidendowego kurka są fundamentalne problemy spółki. Taki przypadek miał miejsce np. w Jastrzębskiej Spółce Węglowej. Wtedy straty liczą i jedni i drudzy.





























































