Allen Weisselberg - były dyrektor finansowy Trump Organization, firmy byłego prezydenta USA Donalda Trumpa - przyznał się w czwartek do popełnienia 15 przestępstw podatkowych w zamian za wyrok pięciu miesięcy więzienia i zeznania przeciwko firmie. Weisselberg nie jest jednak zobowiązany do zeznawania przeciwko swojemu byłemu szefowi.


W ramach ugody z prokuratorami w sądzie stanu Nowy Jork wieloletni współpracownik Trumpa przyznał do udziału w trwającym od 16 lat "systematycznym" procederze unikania płacenia podatków. Weisselberg miał otrzymywać lukratywne nieopodatkowane korzyści, m.in. w postaci mieszkania z widokiem na nowojorski Central Park, czesnego dla swoich wnuków w ekskluzywnej szkole czy korzystania z luksusowych samochodów.
75-letni biznesmen odbędzie wyrok pięciu miesięcy pozbawienia wolności zamiast potencjalnych 15 lat, musi zwrócić niemal 2 mln dol. nieodprowadzonych podatków i będzie zeznawać w przyszłym procesie karnym przeciwko Trump Organization, który ma rozpocząć się w październiku. Wbrew początkowym oczekiwaniom nie jest zmuszony do złożenia zeznań w szerszym śledztwie przeciwko samemu Trumpowi.
Według dziennika "New York Times" Weisselberg oparł się intensywnej presji prokuratorów, by zeznawać przeciwko swojemu byłemu szefowi w sprawie jego praktyk finansowych. Biznesmen był związany z Trumpami od lat 70. i według gazety posiadał "encyklopedyczną wiedzę" na temat finansów Trumpa i jego organizacji.

Giuliani, były prawnik Trumpa, przez sześć godzin zeznawał w sprawie próby unieważnienia wyborów w Georgii
Rudy Giuliani, były prawnik prezydenta Donalda Trumpa, w środę był przez sześć godzin przesłuchiwany przez wielką ławę przysięgłych w Georgii, prowadzącą dochodzeniem w sprawie prób unieważnienia rezultatów wyborów prezydenta USA w 2020 roku w tym stanie - podaje w czwartek portal Axios.
Prokuratura w Georgii, która objęła Giulianiego dochodzeniem, koncentruje się między innymi na jego wizycie w grudniu 2020 roku w stanowej legislaturze, gdzie domagał się od tamtejszych Republikanów powołania własnych, republikańskich "elektorów", którzy "zatwierdzą" wyborcze zwycięstwo Trumpa - przypomina Axios.
Jak komentuje portal, przesłuchanie Giulianiego ma duże znaczenie, bo jest to najwyższej rangi świadek w tej sprawie i oznacza to, że postępowanie "zbliża się do Trumpa".
Członkowie wielkiej ławy przysięgłych (grand jury) są zobowiązani do zachowania tajemnicy, a Giuliani odmówił spotkania się z dziennikarzami po przesłuchaniu, więc na razie nie wiadomo co wynika z zeznań byłego prawnika Trumpa.
W wezwaniu pod rygorem odpowiedzialności karnej, jakie prokuratura w Georgii wystosowała do Giulianiego, został on między innymi określony jako "główny prawnik odpowiedzialny za zabiegi sztabu wyborczego Trumpa, dotyczące wpłynięcia na wyniki wyborów w listopadzie 2020 roku w Georgii i innych miejscach".
Prokuratura Georgii wszczęła postępowanie karne w sprawie działań Trumpa, zmierzających do unieważnienia rezultatów wyborów już w lutym 2021 roku i nadała śledztwu "status priorytetowy".
Oskarżyciele zwrócili się do przedstawicieli władz stanowych o zachowanie dowodów, dotyczących usiłowań zmiany wyników głosowania, w tym dokumentów związanych z telefonem Trumpa do republikańskiego sekretarza stanu Georgia Brada Raffenspergera z 2 stycznia. Trump zwrócił się wtedy do Raffenspergera, by "+zdobył+ większą liczbę głosów" na niego.
Biuro Raffenspergera otworzyło własne dochodzenie w sprawie rozmowy telefonicznej z 2 stycznia w tym samym terminie, co prokuratura.
Jak podała CNN, telefoniczne wezwanie Trumpa mogło być naruszeniem co najmniej trzech stanowych przepisów karnych, związanych z prawem wyborczym i stanowić spisek w celu popełnienia oszustwa wyborczego, przestępcze nakłanianie do popełnienia oszustwa wyborczego oraz celową ingerencję wiążącą się z wykonywaniem obowiązków wyborczych. (PAP)
fit/ mal/
arch.
Oskar Górzyński (PAP)
osk/ akl/





























































