W zeszłym roku na dodatkowe gratyfikacje dla pracowników prezydenckiej administracji wydano łącznie przeszło 1,1 mln zł. Nagrody były rozdawane w dużej mierze już za kadencji Karola Nawrockiego, przy czym cała kwota została rozdysponowana wyłącznie między kadrę urzędniczą. Prezydenccy ministrowie nie otrzymali z tej puli ani grosza.


Końcówka kadencji Andrzeja Dudy zamknęła się kwotą niemal 693,7 tys. zł wypłaconych nagród, które trafiły do portfeli 268 pracowników. Jednak po przejęciu urzędu przez Karola Nawrockiego na początku sierpnia 2025 roku strumień pieniędzy nie wysechł - nowa administracja kontynuowała wypłaty bonusów - pisze Fakt.pl
Wypłata kwoty 1,139 mln zł na nagrody dla pracowników Kancelarii Prezydenta w 2025 roku odbyła się w oparciu o ustawę o pracownikach urzędów państwowych. Przepisy te pozwalają kierownictwu dysponować funduszem nagród w wysokości 3% planowanych wynagrodzeń. Według oficjalnych danych, średni bonus na jedną osobę wyniósł 3,2 tys. zł, a z całej puli aż 445 tys. zł przyznano już za kadencji Karola Nawrockiego.
Chociaż fundusz ma z założenia nagradzać "szczególne osiągnięcia", skala wypłat sugeruje coś innego. Z prostego rachunku wynika, że dodatkowe pieniądze otrzymało ponad 300 osób, co w ocenie posła Jarosława Urbaniaka (szefa sejmowej Komisji Regulaminowej) czyni z nich de facto dodatek do pensji. Tradycyjnie już, gratyfikacje te nie objęły osób na najwyższych stanowiskach kierowniczych.
W tle wypłat pozostaje systematyczny wzrost kosztów utrzymania urzędu. Mimo zakończenia kosztownych obchodów państwowych, budżet Kancelarii nie przestał rosnąć - na 2026 rok zaplanowano wydatki na poziomie 325 mln zł. Oznacza to, że utrzymanie urzędu prezydenta kosztuje podatników niemal milion złotych dziennie - czytamy w Fakt.pl

oprac. WM
































































