Ministerstwo Finansów i Urząd Komisji Nadzoru Finansowego przedstawiły raport zawierający analizę poziomu kosztów ponoszonych przez inwestorów, na rynku kapitałowym w Polsce. Wynika z niego m.in., że polskie firmy inwestycyjne wypadają relatywnie drogo na tle globalnych konkurentów.


Publikacja dotyczy zarówno kosztów ponoszonych przez klientów funduszy inwestycyjnych, jak i inwestorów lokujących oszczędności na Giełdzie Papierów Wartościowych w Warszawie (GPW) za pośrednictwem firm inwestycyjnych działających na krajowym rynku. Cały raport dostępny jest na stronach Ministerstwa Finansów.
Rosnąca popularność międzynarodowych platform inwestycyjnych, wynika nie tylko z poziomu opłat, ale często także atrakcyjności usług, może w najbliższej przyszłości skutkować znacznymi trudnościami dla polskich domów maklerskich, jeżeli chodzi o utrzymanie się na rynku, wnioskują autorzy raportu.
Koszty w funduszach inwestycyjnych
Jednocześnie, w ostatnich dwóch latach koszty inwestowania poprzez polskie fundusze inwestycyjne wyraźnie zmalały. Polski rynek mieści się w granicach europejskiej normy, choć nie jest kosztowym liderem – fundusze akcyjne i mieszane ciągle są średnio o jedną trzecią droższe niż ich odpowiednicy w krajach starej 15 UE.
Często podnoszonym zastrzeżeniem przy porównywaniu kosztów w Polsce i w Europie Zachodniej jest skala rynku. Wykres pokazuje, że polski rynek jest najmniejszy spośród analizowanych. Z drugiej strony jednak nie widać zależności między wielkością rynku a wysokością kosztów w tym sensie, że wzrost skali nie implikuje spadku kosztów – wśród największych rynków znajdują się zarówno najdroższe (Włochy, Francja, Niemcy), jak i najtańsze (Wielka Brytania, Holandia) – informuje raport.

Według autorów raportu, o ile jeszcze dwa lata temu polskie fundusze były bez wątpienia jednymi z najdroższych w Europie, w ostatnich dwóch latach zaszły pod tym względem istotne, pozytywne zmiany zbliżające polski rynek do europejskiej średniej. […] Licząc, że tendencja spadkowa w opłatach będzie kontynuowana (choć na pewno nie w tak szybkim jak do tej pory tempie), warto monitorować następujące zjawiska:
- Począwszy od 2022 roku, zaczęły rosnąć koszty w funduszach dłużnych, co może grozić zatrzymaniem tendencji spadkowej w opłatach ogółem. To dlatego, że fundusze dłużne mają bardzo duży udział w aktywach inwestorów detalicznych;
- Spadki w przypadku funduszy mieszanych były istotnie niższe niż w przypadku funduszy akcyjnych, przez co opłaty między różnymi rodzajami funduszy coraz mniej się różnią;
- Coraz więcej funduszy obligacji zaczęło stosować success fee, co może mieć w przyszłości przełożenie na wzrost kosztów ogólnego zarządzania.·
Koszty w domach maklerskich
Z kolei w odniesieniu do domów maklerskich, czy szerzej polskich firm inwestycyjnych, z raportu wynika, że konkurencja pod względem opłat nie jest kluczowa. Stawki są na bardzo zbliżonym poziome, co przedstawia wykres poniżej. Wypadają one relatywnie drogo na tle globalnych konkurentów, do których, oprócz mniejszych opłat polskie firmy, tracą często także pod względem oferowanych usług np. obsługi aplikacji czy też jej wizualnej odsłony, czytamy w raporcie.
Za świadczone usługi firmy inwestycyjne pobierają od klientów różne opłaty. Z perspektywy inwestorów można podzielić je na koszty: stałe (niezależnie od aktywności inwestora na rachunku) i zmienne (prowizje zależne od ilości i wartości transakcji). Należy zastrzec, że w raporcie uwzględniono wyłącznie „podstawowe” stawki. […] Z rozmów z przedstawicielami firm inwestycyjnych wynika, że co najmniej 70 proc. wartości transakcji jest dokonywanych w oparciu o stawki negocjowane, które w praktyce są o 0,1-0,15 pkt proc. niższe od oficjalnych – informuje raport. Dane przedstawiają, obok jedenastu krajowych firm inwestycyjnych, podmiot zagraniczny oferujące swoje usługi także w Polsce – Interactive Brokers.
Wielkości prowizji krajowych firm inwestycyjnych pobieranych od zrealizowanej transakcji na rynku akcji co do zasady oscylują na poziomie pomiędzy najniższą 0,13% (Dom Maklerski Banku BPS, bez względu na wartość transakcji) a najwyższą prowizją na poziomie 0,39% (Biuro Maklerskie mBanku oraz Biuro Maklerskie PKO BP, bez względu na wartość transakcji). Z analizy tabel opłat i prowizji wybranych krajowych firm inwestycyjnych wynika przy tym, że średnia prowizja wynosi 0,32% bez względu na wartość zlecenia – wyliczają eksperci.
Autorzy przy okazji analizy tabel opłat i prowizji polskich domów maklerskich poczynili kilka interesujących uwag. Wskazują np., że tabele są dokumentami trudnymi w lekturze nawet dla osoby dobrze zaznajomionej z tematem ze względu na obszerność (najdłuższy dokument miał 17 stron), brak konsekwencji w przyjętej terminologii, czy np. mnożenia alternatyw i przypadków (np. rozróżnianie 7 grup klientów).
Opłaty skłaniają inwestorów do nieoptymalnego zachowania z punktu widzenia osiąganych stóp zwrotu. Dla typowego inwestora częste zawieranie transakcji może nie być korzystne, właśnie wtedy może jednak liczyć na darmowe prowadzenie rachunku i przechowanie papierów wartościowych, brak opłaty za śledzenie notowań czy niższe prowizje procentowe. Szczęśliwie, to zjawisko jest nasilone w Polsce w mniejszym stopniu niż u niektórych brokerów zagranicznych - nie stwierdzono na przykład opłaty za brak aktywności - czytamy w raporcie.
By jeszcze szerzej pokazać różnicę w kosztach, jako punkt odniesienia przyjęto stawki oferowane przez niemieckie firmy inwestycyjne. Porównując opłaty naliczane przez krajowe firmy w stosunku do opłat naliczanych przez te działające na niemieckim rynku, można zauważyć znaczące różnice. Inwestor giełdowy działający na krajowym rynku głównie ponosi opłatę procentową zależną od wartości transakcji.
O ile przy małym wolumenie ta opłata jest zbliżona do wielkości opłat ponoszonych przez inwestorów giełdowych niemieckiego rynku, o tyle znacząco zmienia się przy dużym wolumenie transakcji. Jest to spowodowane zastosowaniem przez niemieckie firmy inwestycyjne ograniczenia maksymalnej wielkości prowizji. Z powyższego wynika, że średnia prowizja w niemieckich firmach inwestycyjnych przy małej wartości transakcji (5000 zł) wyniosłaby aż 0,66 proc. (w Polsce 0,32% bez względu na wartość), ale przy średniej wartości (20 000 zł) już 0,24 proc., natomiast przy dużej wartości (100 000 zł) wyniosłaby 0,016 proc., czyli dwa razy mniej niż w Polsce – przekazuje raport. DM XTB oferuje 0 proc. prowizji swoim klientom do poziomu 100 tys. euro miesięcznego obrotu.
W dalszej części autorzy analizują koszty ponoszone przez same firmy inwestycyjne. Z przekazanych informacji wynika, że GPW jako giełda jest zdecydowanie tańsza od małych giełd regionalnych, reprezentowanych w badaniu przez Pragę, Zagrzeb i Bukareszt. Większe giełdy regionalne takie jak Deutsche Börse, Athex czy Bolsa de Madrid mają niższe opłaty za handel, jednak wyższe koszty post-tradingu i średnio obciążają inwestorów podobną opłatą jak GPW. Polskiemu rynkowi bardzo daleko do kosztowych liderów, jakimi są w naszym badaniu Euronext i Borsa Istanbul, które są prawie cztery razy tańsze niż rodzimy rynek – podsumowują tę część badania autorzy.
Michał Kubicki































































