Kiedy po długim listopadowym weekendzie wybuchła afera taśmowa w KNF, rynek zachodził w głowę, dlaczego Leszek Czarnecki zdecydował się teraz zdetonować bombę i ujawnił nagranie zarejestrowane siedem miesięcy wcześniej.


Odpowiedź znajdujemy w tekście Eugeniusza Twaroga pt. "Jak Leszek Czarnecki wykiwał służby" w Pulsie Biznesu". O kulisach powstania artykułu opowiada autor w rozmowie z Justyną Smolińską:
Ta historia to gotowy scenariusz filmu sensacyjnego z elementami farsy spod znaku Pasikowskiego i Machulskiego. W rolach głównych występują: Leszek Czarnecki, jego żona, kierowca i ochroniarz w jednym, służby specjalne. Drugoplanową rolę odgrywa Komisja Nadzoru Finansowego. Przebieg zdarzeń zrekonstruowaliśmy po wielu rozmowach i potwierdziliśmy w trzech niezależnych od siebie źródłach. Zatem: kamera, akcja!




























































