Białoruś równocześnie uwalnia więźniów politycznych i deklaruje rozmieszczenie na swoim terytorium rosyjskiej broni nuklearnej. Te działania mogą wydawać się sprzeczne, jednak ich nadrzędnym celem może być dążenie do częściowej normalizacji relacji z krajami zachodnimi.


Kiepskie stosunki z sąsiadami
Stosunki Białorusi z państwami UE i NATO, w tym zwłaszcza z sąsiadami, Polską i Litwą, należy uznać za bardzo skomplikowane, zwłaszcza w ciągu ostatnich kilku lat. Te trudne relacje dodatkowo pogorszyły najpierw brutalne stłumienie protestów opozycji latem 2020 r. i aresztowania przeciwników politycznych (także działaczy mniejszości polskiej, np. Andrzeja Poczobuta), a następnie sztucznie wykreowany przez Białoruś i Rosję kryzys migracyjny, trwający nieprzerwanie od połowy 2021 r.
Napływ migrantów, kierowanych przez tzw. zieloną granicę z Białorusi do Polski i Litwy, doprowadził do ograniczenia ruchu osobowego i towarowego m.in. w związku z zamknięciem przejść na granicach z krajami Unii Europejskiej oraz wymusił na krajach ościennych budowę zapór i umocnień granicznych.
Problem Przesmyku Suwalskiego
Stosunki Białorusi z krajami zachodnimi pogarsza także sytuacja w obszarze militarnym: z punktu widzenia krajów NATO, w tym zwłaszcza Polski i krajów bałtyckich (głównie Litwy), Białoruś stanowi istotny problem w sferze bezpieczeństwa: występuje bowiem jako wysunięty przyczółek rosyjskich zdolności wojskowych.
Potencjalne zagrożenie dotyczy zwłaszcza tzw. Przesmyku Suwalskiego: teoretyczny scenariusz jego zajęcia przez Rosję (w przypadku działań Rosji z obwodu królewieckiego) oznaczałby odcięcie połączenia lądowego pomiędzy krajami bałtyckimi i resztą NATO. Dodatkowe ryzyko stwarzają ścisłe relacje sił zbrojnych Rosji i Białorusi, wzmacniane regularnie wspólnymi ćwiczeniami wojskowymi, takimi jak manewry Zapad, które co cztery lata powodują wzrost napięć w regionie. W 2021 r. ćwiczenia te stały się elementem koncentracji rosyjskiej armii przed pełnoskalowym atakiem na Ukrainę, który, zresztą, w początkowej fazie był realizowany także z wykorzystaniem terytorium Białorusi.
Rosyjska broń atomowa
Ponadto, Białoruś zapowiada rozmieszczenie na swoim terytorium rosyjskiej broni atomowej. W 2024 r. rozpoczęły się prace nad rozbudową obiektów infrastruktury, niezbędnych do przechowywania broni jądrowej, a białoruskie władze zapowiedziały rozmieszczenie na swoim terytorium w grudniu 2025 r. nowego rosyjskiego systemu rakietowego średniego zasięgu Oriesznik.
Gesty Łukaszenki wobec Europy
Równolegle jednak Alaksandr Łukaszenka, począwszy od połowy 2025 r., wykonał kilka gestów, które pozostają w sprzeczności z dotychczasową linią zdecydowanie prorosyjskiej polityki Mińska, obliczonej na izolację w kontaktach z Zachodem. We wrześniu, po spotkaniu z delegacją władz USA, Białoruś uwolniła 52 więźniów politycznych, a białoruski przywódca wyraził wolę kolejnych podobnych działań. Z kolei manewry Zapad-25, które odbyły się w dniach 12-16 września, miały – zgodnie z deklaracjami strony białoruskiej – mniejszą skalę i były realizowane w większym niż poprzednie ćwiczenia oddaleniu od granic krajów NATO. Faktycznie jednak to ostatnie wynika raczej z ograniczonych zasobów po stronie rosyjskiej (w związku z zaangażowaniem w działania wojenne na Ukrainie), niż z istniejącej woli politycznej realnej deeskalacji w relacjach Zachodem.
„W uzgodnieniu z Kremlem Mińsk wykorzystuje ćwiczenia do prowadzenia operacji dezinformacyjnej. Jej celem jest rozpowszechnienie tezy o rzekomej woli Białorusi do deeskalacji zagrożenia militarnego w regionie, choć w rzeczywistości operacja ta dzieje się za przyzwoleniem Rosji i służy wzmocnieniu wizerunku Alaksandra Łukaszenki jako równoprawnego partnera Moskwy” – ocenił Ośrodek Studiów Wschodnich w analizie dotyczącej manewrów Zapad-25.
Te gesty, choć pozornie mało znaczące, z punktu widzenia ostatnich kilku lat i stanu relacji Białorusi z krajami zachodnimi mogą być uznane za sygnał częściowej zmiany podejścia Mińska do polityki zagranicznej. Otwarte pozostaje pytanie o motywację białoruskiego prezydenta.
– Łukaszenka jest w sytuacji, w której nadmierne zbliżenie z Rosją może stworzyć dodatkowe problemy dla funkcjonowania reżimu. Obok ograniczenia suwerenności, to także konsekwencje ekonomiczne, wynikające ze spowolnienia gospodarczego w Rosji, która może pociągnąć za sobą również Białoruś – wyjaśnił PAP Pawło Rad, analityk Programu studiów białoruskich i rosyjskich w organizacji pozarządowej Rada Polityki Zagranicznej Ukrainska Pryzma.
W jego ocenie, bez choćby częściowej normalizacji relacji z Zachodem, Mińsk nie będzie w stanie dywersyfikować własnych relacji gospodarczych, a tym samym być atrakcyjnym partnerem dla krajów takich jak Chiny.
Białoruś dąży do osiągnięcia własnych celów politycznych i gospodarczych, co jest i będzie problematyczne z punktu widzenia jej ścisłych związków z Rosją. – Mińsk stara się nie prowokować swoich rosyjskich partnerów. Łukaszenka wiele razy podkreślał, że Białoruś będzie z Rosją do końca – dodał Rad. Jego zdaniem jawnie prorosyjskie gesty i narracje mają w tym przypadku uspokoić stronę rosyjską, a równocześnie Białoruś dąży do wzmocnienia swojej pozycji pośrednika między Rosją a Zachodem.
„Wpisuje się to w znany z wcześniejszych lat paradygmat białoruskiej polityki zagranicznej, sugerujący, że Mińsk jest gotów do balansowania pomiędzy Moskwą a Zachodem” – podkreślił w analizie Ośrodek Studiów Wschodnich.
Dariusz Materniak (PAP)
mad/ rtt/ mow/
























































