REKLAMA
ZAPISY

Czy złoty osłabi się na wakacje?

Krzysztof Kolany2017-06-22 14:45główny analityk Bankier.pl
publikacja
2017-06-22 14:45

Polska waluta ma za sobą całkiem udane pierwsze półrocze A.D. 2017, podczas którego z nawiązką udało się odrobić straty poniesione w roku ubiegłym. Ale ostatnie dni sugerują, że wchodzimy w okres sezonowej korekty, która może podrożyć nam zagraniczne wojaże.

Czy złoty osłabi się na wakacje?
Czy złoty osłabi się na wakacje?
fot. Andrzej Bogacz / / FORUM

Do końca półrocza zostało jeszcze sześć dni roboczych. To dużo i sytuacja może się jeszcze zmienić. Ale zakładając, że złotego w najbliższych dniach nie czeka załamanie, to polska waluta pierwsze półrocze powinna zakończyć na plusie. Od początku roku kurs EUR/PLN obniżył się o 3,7% (stan na 14:00, 22 czerwca). Do tego można by doliczyć grudniową kontrofensywę złotego – łącznie od szczytu z 6 grudnia do dzisiaj cena euro spadła o 26 groszy, czyli o 5,9%.

Załóżmy jednak, że do końca czerwca kurs EUR/PLN utrzyma się poniżej poziomu z 30 grudnia 2016 roku. Od wprowadzenia płynnego kursu w 2000 roku złoty 9 razy zaliczył umocnienie w stosunku do euro w pierwszym półroczu. W 7 z 9 takich sytuacji złoty kończył rok mocniejszy, niż go zaczynał. Zatem istnieje dobra szansa (77,8%), że euro zakończy rok 2017 nie wyżej niż po 4,40 zł. Tylko w 2008 i 2014 roku drugie półrocza wymazały zyski z pierwszych sześciu miesięcy roku.

W 5 na 9 historycznych przypadków kurs EUR/PLN po dobrym dla złotego pierwszym półroczu kończył rok na jeszcze niższych poziomach. Ta statystyka akurat nam niewiele pomoże – szanse są niemal pół na pół.

Przyjmijmy, że wakacje (jeśli ktoś je w ogóle ma) kończą się po 34. tygodniu roku. Pod koniec sierpnia w 10 na 17 przypadków złoty był mocniejszy niż na koniec półrocza. Ale jeśli ograniczymy nasze obserwacje do lat, w których w pierwszym półroczu złoty się umacniał, to tylko w 5 na 9 przypadków złoty zyskiwał w trakcie wakacji. Czyli dalej nasze szanse są bliskie 50%.

Spróbujmy zatem poszukać lat podobnych do 2017 – czyli okresów, gdy złoty notował umiarkowaną i w miarę jednostajną aprecjację w pierwszym półroczu. Najbardziej zbliżone trajektorie euro-złotego w pierwszym półroczu zaobserwowano w latach 2007 i 2015 (zapewne nieprzypadkowo w tych latach przypadły szczyty WIG-u – tak jak i w tym roku).

Jeśli czekałaby nas walutowa powtórka z 2007, to możemy spać spokojnie – kurs euro w wakacje był dość stabilny i mocno spadł jesienią. Gorzej, jeśli przerabiamy scenariusz sprzed dwóch lat – wtedy złoty apogeum swojej siły osiągnął w maju i przez resztę roku euro mocno drożało (choć akurat w okresie wakacyjnym było spokojniej).

Lekki niepokój budzą też statystyki sezonowości na rynku euro-złotego. W tym roku kurs EUR/PLN obniżał się w styczniu, lutym, marcu, kwietniu i maju. Anomalią był nie tylko bardzo dobry styczeń, ale przede wszystkim brak wiosennej korekty (zwanej też „korektą dywidendową”). Zwykle polska waluta osłabia się w maju i w czerwcu, po czym silnie odreagowuje w lipcu. Rynek zwykł bowiem robić na złość lipcowym urlopowiczom, którzy zwlekali z kupowaniem coraz droższej waluty na zagraniczny wyjazd. W efekcie kupowali na górce i ze złością obserwowali, jak później taniała.

Wygląda na to, że w tym roku „korekta dywidendowa” nam się spóźniła i rozpoczęła się dopiero na początku czerwca. A skoro tak, to może się przeciągnąć na lipiec, co by oznaczało euro w miesiącach wakacyjnych droższe niż w kwietniu i maju. Tym bardziej, że trwająca przez pół roku (od grudnia do maja) fala aprecjacji złotego „zasługuje” na poważną korektę. Bazując na poziomach Fibonacciego minimalny wymiar kary to niemal 4,29 zł za euro (38,2%), a w gorszym wypadku ponad 4,32 zł.

Źródło:
Krzysztof Kolany
Krzysztof Kolany
główny analityk Bankier.pl

Absolwent Akademii Ekonomicznej we Wrocławiu. Analityk rynków finansowych i gospodarki. Analizuje trendy makroekonomiczne i bada ich przełożenie na rynki finansowe. Specjalizuje się w rynkach metali szlachetnych oraz monitoruje politykę najważniejszych banków centralnych. Inwestor giełdowy z 20-letnim stażem. Jest trzykrotnym laureatem prestiżowego konkursu Narodowego Banku Polskiego dla dziennikarzy ekonomicznych. W 2016 roku otrzymał także tytuł Herosa Rynku Kapitałowego przyznawany przez Stowarzyszenie Inwestorów Indywidualnych. Telefon: 697 660 684

Tematy

Komentarze (11)

dodaj komentarz
wieslaw1958
PLN jest w dużym stopniu uzależniony od naszej giełdy ,teraz przy tanim rynku zagościła tu spekuła z USA,,-jak wydoją naszą giełdę zaczną się wycofywać sprzedając akcje ,a tym samym sprzedając złotówki,a kupując dolara,wtedy nastąpi spadek PLN.Nastąpi to do końca listopada gdy zawita korekta na napompowanych giełdach w US ,a tym PLN jest w dużym stopniu uzależniony od naszej giełdy ,teraz przy tanim rynku zagościła tu spekuła z USA,,-jak wydoją naszą giełdę zaczną się wycofywać sprzedając akcje ,a tym samym sprzedając złotówki,a kupując dolara,wtedy nastąpi spadek PLN.Nastąpi to do końca listopada gdy zawita korekta na napompowanych giełdach w US ,a tym samym w polsce.
~zbyszek
Wg. mnie należy przeanalizować trendy spędzania wakacji. Z racji tego że Polski przemysł turystyczny z roku na rok coraz lepszy zatem więcej złotówek będzie wykupywanych . Zloty umocni się .
~Tomek
Ja wiem! Zloty sie umocni albo oslabi. Jest ewentualnosc ze zostanie na tym samym poziomie.
glos_rozsadku
dzięki Tobie teraz już wiem jak inwestować.
~Witek
Kiedy funt po 5.50 pln, sie pytam?
~John
This is just the "Sell In May And Walk Away" effect. June can sometimes be a bad month for The zloty. The end of Q2 next week might create some volatility. But Q3 and 4 should be very good quarters for the zloty.
glos_rozsadku
A mój stary wykładowca powiedział tak, odpowiadając na pytanie czy warto napisać pracę licencjacką o prognozowaniu walut:
" jak panu coś powiem... jak pan wie jak się waluty zachowają, to niech pan rzuci te studia i gra na forexie".
glos_rozsadku
Jak to powiedział raz wybitny matematyk, zawodowiec, pasjonat prognozowania: "jeśli mielibyśmy prognozować waluty długoterminowo to najlepszą prognozą będzie pozioma kreska." Ale klienci wymagają od niego by to wyglądało bardziej realistycznie, w taką kreskę nikt nie uwierzy. No to koleś dokłada losowe zakłócenia i sprzedaje Jak to powiedział raz wybitny matematyk, zawodowiec, pasjonat prognozowania: "jeśli mielibyśmy prognozować waluty długoterminowo to najlepszą prognozą będzie pozioma kreska." Ale klienci wymagają od niego by to wyglądało bardziej realistycznie, w taką kreskę nikt nie uwierzy. No to koleś dokłada losowe zakłócenia i sprzedaje jako model prognozujący waluty, hehe.

Powiązane: Waluty

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki