Składka zdrowotna musi wzrosnąć – niedawno przekonywał minister Janusz Piechociński. Sprawa dotyczy przedsiębiorców. Państwowy sektor medyczny jest niedofinansowany, w związku z tym pojawiła się propozycja, aby podnieść składki zdrowotne. Na razie dotyczy on tylko osób prowadzących działalność gospodarczą. Niewykluczone jednak, że wzrośnie też składka pracowników.
Źródło: Hemera/ThinkstockSkładka zdrowotna dla przedsiębiorców naliczana jest od podstawy wymiaru, czyli przeciętnego wynagrodzenia. Obecnie osoby prowadzące działalność gospodarczą płacą 261 zł na ubezpieczenie zdrowotne. Zdaniem szefa resortu gospodarki, składka powinna być dodatkowo podwyższana co roku o kilka procent niezależnie od wzrostu przeciętnego wynagrodzenia.
Obecnie składka zdrowotna płacona przez pracowników wynosi 9% podstawy wymiaru wynagrodzenia. Odliczeniu od podatku dochodowego podlega 7,75%. Ostatni raz rząd podniósł ją w 2007 roku. Teraz coraz częściej mówi się o podwyższeniu składki nawet do 13%. Wszystko z powodu kłopotów finansowych państwowego sektora medycznego.
Na finansowanie świadczeń zdrowotnych wydajemy ponad 60 mld zł rocznie. Zdaniem ekspertów to za mało, aby zapewnić bezpłatną służbę zdrowia na wysokim poziomie. Stąd stajemy przed wyborem: albo podniesiemy składkę zdrowotną, albo wprowadzimy częściowe opłaty za niektóre, dotychczas darmowe usługi medyczne.
ReklamaZobacz także
Podniesienie składki zdrowotnej pracowników niekoniecznie musi pociągać za sobą wzrost dochodów NFZ. Już teraz koszty pracy są na tyle wysokie, że część pracowników i pracodawców rezygnuje z legalnego zatrudnienia. Niektórzy mają inne wynagrodzenie na papierze, a jeszcze inne dostają pod stołem. Jeżeli klin podatkowy wzrośnie jeszcze bardziej to niewykluczone, że problem ten pogłębi się jeszcze bardziej.
Dodatkowe opłaty lekiem na problemy służby zdrowia?
Stąd chyba lepszym rozwiązaniem jest wprowadzenie częściowej odpłatności za niektóre usługi medyczne. Taki model funkcjonuje np. w Czechach, gdzie za wizytę u lekarza należy uiścić drobną opłatę. Zdaniem NFZ zmusza to potencjalnego pacjenta do większej refleksji, czy wizyta u lekarza jest naprawdę konieczna. Dodatkowo nie ogranicza dostępu do usług medycznych, bo opłaty mają charakter symboliczny. Trudno powiedzieć, czy według NFZ opłata symboliczna to 5 zł czy 50 zł.
![]() | Potrzebujesz więcej informacji o podatkach? Skorzystaj z naszego Niezbędnika przedsiębiorcy i podatnika |
Problemy państwowego sektora medycznego ostatnio odeszły na drugi plan. Niemniej one ciągle istnieją. Prawdopodobnie po reformie systemu emerytalnego przyjdzie czas na reformę służby zdrowia. A to, że jest ona potrzebna, wiadomo od dawna. Budżet NFZ to ponad 60 mld zł, ale już teraz Polacy wydają od 10 do 15 mld zł na prywatną opiekę lekarską. Do tego należy doliczyć „łapówki, prezenty, itp.”, które wg różnych szacunków wyceniane są nawet na 20 mld zł rocznie. To wszystko sprawia, że na ochronę zdrowia wydajemy naprawdę duże pieniądze, ale wciąż daleko nam do jakości usług medycznych, które świadczone są w bogatych krajach Unii Europejskiej.
Łukasz PiechowiakBankier.pl
































































