Szacuje się, że w ubiegłym roku ataki ransomware (szyfrowanie danych i domaganie się okupu za ich odszyfrowanie) wyrządziły szkody o wartości pięciu miliardów dolarów. Wzrasta też ich częstotliwość - jeszcze rok wcześniej, w 2016, dokonywanych było 4000 ataków typu ransomware dziennie. W I połowie 2017 roku odnotowano 82 000 000 ataków, a więc ponad 450 000 prób dziennie. Jak widzimy, zagrożenie staje się coraz poważniejsze, a może raczej wzrasta ryzyko padnięcia jego ofiarą. Czy polskie firmy są w stanie się przed nimi obronić?
Na to pytanie stara się odpowiedzieć raport QNAP (pełna wersja tutaj). W badaniu brało udział 105 respondentów, zatrudnionych na stanowiskach dyrektorskich lub wyższych, reprezentujących firmy na rynku polskim. Wśród nich:
- 53,33 proc. próby stanowili przedstawicieli firm średnich (zatrudniających od 51 do 250 osób),
- 41,91 proc. przedstawiciele firm małych (do 50 osób),
- 4,76 proc. było przedstawicielami firm dużych (zatrudniających ponad 250 osób).
47,62 proc. uczestników badania twierdzi, że ich firmy posiadają kompletną i spójną politykę dotyczącą zabezpieczania oraz przetwarzania danych. Z kolei 31,43 proc. deklaruje, że istnieje dokumenty dotyczący bezpieczeństwa i przetwarzania danych, ale dotyczy tylko najważniejszych obszarów.
W sumie 79 proc. firm dysponuje sformalizowanymi politykami bezpieczeństwa, co pozwala sądzić, że są one świadome zagrożeń w cyberprzestrzeni. Co dziesiąty badany przyznał z kolei, że w jego firmie nie ma procedur bezpieczeństwa, jedynie podstawowe zabezpieczenia, takie jak antywirus czy narzędzia do tworzenia kopii bezpieczeństwa. Tylko (lub aż) 2,86 proc. firm nie posiada ani polityki bezpieczeństwa, ani podstawowych form zabezpieczenia.
Co ciekawe, praktycznie wszyscy (99,05 proc.) uczestnicy badania pozytywnie ocenili poziom zabezpieczeń swojej firmy. Może to dziwić, biorąc pod uwagę odpowiedzi na pytanie „czy w okresie ostatnich 3 lat w Państwa firmie wystąpiły incydenty związane z utratą danych?”. Co trzeci spośród badanych przyznał, że taka sytuacja miała miejsce, a efektem była utrata danych. Ponad 7 proc. respondentów przyznało, że incydenty były poważne. W 1 na 10 przypadków wynikły z tego tytułu poważne straty finansowe, w 3 na 100 – poważne konsekwencje długofalowe. Ponad połowa z tych ataków miała charakter typu ransomware.

Zgodnie z powiedzeniem „mądry Polak po szkodzie”, 71,88 proc. ankietowanych przyznało, że po wystąpieniu incydentów uszczelniono systemy bezpieczeństwa. Aż 3,13 proc. z kolei przyznało, że po atakach nie dokonano żadnych poprawek.
Jak się zabezpieczyć?
Wśród najskuteczniejszych zabezpieczeń ankietowani wymienili aktualne oprogramowanie antywirusowe lub pakiet zabezpieczeń, ale też stosowanie dobrych praktyk. Olbrzymie znaczenie ma edukacja pracowników i ich wyczulenie na potencjalne zagrożenia, jak np. zachowywania ostrożności wobec plików z niepewnych źródeł (zwłaszcza z dziwnym rozszerzeniem). Wśród odpowiedzi z dalszych miejsc znalazły się wykonywanie kopii zapasowych danych, aktualizowanie systemu operacyjnego i oprogramowania na bieżąco czy też szyfrowanie informacji o krytycznej wartości.
Nieliczne firmy będą wydawać więcej na cyberbezpieczeństwo
Co piąty uczestnik badania zadeklarował, że w ciągu najbliższego roku wzrosną nakłady na bezpieczeństwo danych (podobnie rozkładają się wyniki, gdy pytanie jest sprecyzowane o ochronę przed atakami ransomware). W kolejnych 40,95 proc. firm wydatki pozostaną na tym samym poziomie, a w 3,81 proc. budżet ten zostanie uszczuplony. Przynajmniej do czasu wystąpienia ataku.
JK






























































