REKLAMA
ZAPISY

Czy firmom będzie lżej? Fiskus staje okoniem

Łukasz Piechowiak2012-09-14 10:00główny ekonomista Bankier.pl
publikacja
2012-09-14 10:00
O tym, że system trzeba upraszczać, mówił nawet prezydent Komorowski w Krynicy. W dalszym ciągu trwają prace nad trzecią ustawą deregulacyjną, która ma przynieść kilka ciekawych zmian, m.in. upowszechnienie metody kasowej rozliczania VAT. Jednak opór stawia fiskus. Taka deregulacja oznacza bowiem niższe dochody do budżetu państwa.

Przepychanki polityczne resortu finansów i gospodarki to maskowanie właściwych problemów. Mechanizm dobrego i złego policjanta znany jest w polityce od początku świata. Problem w tym, że wszyscy są źli.

Najważniejsze modyfikacje

Trzecia ustawa deregulacyjna przygotowywana przez Ministerstwo Gospodarki zakłada zmiany 50 przepisów w prawie podatkowym. Przedsiębiorcy mają szybciej dostawać zwrot z podatku VAT, korzystniej rozliczać VAT od importu oraz upowszechnić tzw. metodę kasową rozliczania VAT. Innymi słowy, ma być lepiej. Zdaniem Ministerstwa Finansów tylko kilka propozycji resortu może uszczuplić dochody budżetu państwa o ponad 10 mld zł.

Polacy tracą pracę»Masz pracę? Być może tylko do jutra
Eksperci podają, że najważniejsze modyfikacje w prawie podatkowym dotyczą skrócenia terminu na zwrot VAT z 60 do 30 dni. Propozycja ta znalazła się w poprzednich ustawach deregulacyjnych, również opracowanych przez resort gospodarki. Jednak już wtedy resort finansów nie wydał na nią zgody. Teraz argumentuje, że tylko na tej zmianie budżet straci 5 mld zł. Przeciwnicy twierdzą, że jest to kredytowanie działalności państwa przez przedsiębiorców i argumenty o nadużyciach podatników i technicznych problemach związanych z niedostateczną liczbą urzędników uznają za niedorzeczne.

Kolejna legislacyjna rewolucja dotyczy upowszechnienia metody kasowej w rozliczaniu VAT. Obecnie duża rzesza firm ma obowiązek zapłaty tego podatku nawet w sytuacji, gdy nie otrzymały zapłaty od kontrahenta za sprzedany towar lub usługę. W skrajnych przypadkach prowadzi to do utraty płynności finansowej i bankructwa przedsiębiorstwa. Przy zastosowaniu metody kasowej podatnik będzie musiał zapłacić VAT tylko wtedy, gdy otrzyma zapłatę.

Kto ma rację?

Jedna i druga strona ma rację. Rzeczywiście proponowane przez Ministerstwo Gospodarki zmiany mogą wpłynąć na wpływy do budżetu, ale chodzi raczej o płynność, a nie o zmniejszenie dochodów. Z kolei resort gospodarki ma słuszność w twierdzeniu, że należy zmienić wspomniane przepisy podatkowe, bo w istotny sposób wpływają one na funkcjonowanie przedsiębiorstw.

Niestety w całej tej kłótni zapomina się o tym, że konflikt dotyczy sposobu opłacania podatku. W żaden sposób nie wspomina się o tym, by obniżyć jakąkolwiek stawkę lub zrezygnować z jakiejkolwiek opłaty. Skomplikowany system podatkowy jest jedną z największych barier w rozwoju przedsiębiorczości w Polsce, ale nie jest na pierwszym miejscu. Te od lat zajmuje konieczność opłacania zbyt wysokich danin publicznych i bardzo wysokie (procentowo) koszty pracy.

Jaki będzie efekt tego konfliktu? Prawdopodobnie najbardziej oczekiwane zmiany nigdy nie wejdą w życie, bo resort finansów po prostu nie wyda na to zgody. Dalej będzie odgrywać rolę złego policjanta. Ministerstwo Gospodarki odpowie na konferencji, że próbowało coś zmienić, ale się nie udało. W końcu rozliczani będą z intencji, a nie ze skuteczności.

Łukasz Piechowiak
Bankier.pl



Źródło:
Tematy

Komentarze (7)

dodaj komentarz
~ron
nie, oni po prostu wiedza, ze na same emerytury brakuje im co roku 40 mld zł, a tobie co najwyżej na 10 dkg szynki
~Baca
Dnia 2012-09-14 o godz. 20:23 ~ron napisał(a):
> nie, oni po prostu wiedza, ze na same emerytury brakuje im
> co roku 40 mld zł, a tobie co najwyżej na 10 dkg szynki

Ron, gdybyś raczył zapoznać się z problemem Polskich przedsiębiorców to wiedziałbyś że żyjemy w totalnym fiskalnym bezprawiu, od wielu już kadencji.
Dnia 2012-09-14 o godz. 20:23 ~ron napisał(a):
> nie, oni po prostu wiedza, ze na same emerytury brakuje im
> co roku 40 mld zł, a tobie co najwyżej na 10 dkg szynki

Ron, gdybyś raczył zapoznać się z problemem Polskich przedsiębiorców to wiedziałbyś że żyjemy w totalnym fiskalnym bezprawiu, od wielu już kadencji. W skrócie, dlaczego mniejszy uczciwy właściciel firmy ma płacić POdatek od wypisanej faktury a nie od zapłaconej faktury, dlaczego płaci się POdatek od dochodu gdy ma się stratę bo faktura nie zapłacona, obecnie płaci się POdatki o marzeń, nie wystawisz faktury to brak podstaw do rozliczenia, wystawisz musisz płacić haracz od domniemanego dochodu. Budżet nic nie traci zmieniając relację bo jeżeli ja nie zapłacę bo wpłata nie nastąpiła to partner mój niema kosztów i to on płaci POdatek skoro kasa u niego została. Tym wyrazem dopisanym do ustawy można rozwiązać problem i mieć nowoczesny system podatkowy, podpowiem Vickowi jeszcze raz ....... kosztem uzyskania ...jest faktura Vat, należy wstawić słowo "opłacona" przed "faktura Vat" To rozwiązanie doprowadzi do dynamicznego rozwoju gospodarczego i zaniku upadłości, jako że ludzie przestaną się bać pracować !!!.
~Baca
Teraz wiemy ile Fiskus wyłudza kasy od ofiar gospodarczego rozboju. Nie dość że nie chroni uczciwych podatników, to jeszcze na nich zwala koszty swojej nieudolnej POlityki. Kary i problemy z Fiskusem powinni mieć ci co uchylają się od płacenia, a nie ci którzy w majestacie idiotycznego prawa zostali okradzeni przez cwaniaków nie Teraz wiemy ile Fiskus wyłudza kasy od ofiar gospodarczego rozboju. Nie dość że nie chroni uczciwych podatników, to jeszcze na nich zwala koszty swojej nieudolnej POlityki. Kary i problemy z Fiskusem powinni mieć ci co uchylają się od płacenia, a nie ci którzy w majestacie idiotycznego prawa zostali okradzeni przez cwaniaków nie płacących zobowiązań i dodatkowo złupieni przez Min. Finansów za domniemane dochody. Tylko IV RP może położyć kres temu bezprawiu.
~ron
ogłoś od razu U RP w ktorej bedziesz dyktatorem i wtedy dopiero nastanie kraina wiecznej szczęśliwości. Niskie podatki i wysokie place oraz emerytury.
Wszystko to jest niezwykle proste jak się za nic nie odpowiada.
Ty koles jak zauważyłem jestes wyjątkowo mocny tyle że tylko w gębie
~Polak
Jeżeli ktoś zabiera ci np. pieniądze z kieszeni to nazywa się go ZŁODZIEJEM. To samo robią z nami ci panowie - tylko wcześniej umawiają się i drukują jakąś ustawę i w świetle niby prawa KRADNĄ NAM PIENIĄDZE . CZYLI SĄ TO ZŁODZIEJE !!! Robią to żeby dla nich starczyło i ich rodzi ( kumpli i kochanek jak np. pawlak ). BRAK NA TYCH Jeżeli ktoś zabiera ci np. pieniądze z kieszeni to nazywa się go ZŁODZIEJEM. To samo robią z nami ci panowie - tylko wcześniej umawiają się i drukują jakąś ustawę i w świetle niby prawa KRADNĄ NAM PIENIĄDZE . CZYLI SĄ TO ZŁODZIEJE !!! Robią to żeby dla nich starczyło i ich rodzi ( kumpli i kochanek jak np. pawlak ). BRAK NA TYCH BARANÓW SŁÓW !!!
~PW
To tak jawna nieuczciwość, że dodatkowe ogłaszanie "strat" jakie poniesie budżet to obraza dla rozumnego czytelnika. Fiskus po prostu nie chce oddać nadpłaty VAT - ODDAĆ !!! - proszę o tym pamiętać.

Chciałbym zwrócić uwagę na dodatkowy element : opodatkowanie lokat podatkiem Belki. Czy zachłanność Państwa ma jakieś
To tak jawna nieuczciwość, że dodatkowe ogłaszanie "strat" jakie poniesie budżet to obraza dla rozumnego czytelnika. Fiskus po prostu nie chce oddać nadpłaty VAT - ODDAĆ !!! - proszę o tym pamiętać.

Chciałbym zwrócić uwagę na dodatkowy element : opodatkowanie lokat podatkiem Belki. Czy zachłanność Państwa ma jakieś granice. Czy zgromadzone z trudem oszczędności muszą być umniejszane przez agresywną politykę podatkową Państwa ? Jeżeli już taki podatek ma być pobierany to niech będzie pobierany od rzeczywistych zysków, nie od nominalnych. Ewidentnym kosztem przy przychodach z lokat jest INFLACJA.
~pegasuss
urzędnicy i politycy zachowują się jak zaborcy , nie patrzą na nas jak Polaków , ale jak na numery , które mają wygenerować dochód bez względu na stan zdrowia , czyli kasy .

Powiązane: Prawo przedsiębiorcy

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki