Drastyczna przecena akcji wielkich spółek technologicznych we wtorek zdołowała nowojorskie indeksy. W ten sposób pierwsza wrześniowa sesja na Wall Street wpisała się w serię „czerwonych wrześni”.


Nasdaq Composite zakończył wtorkową sesję utratą 3,26% i na poziomie 17 136,30 punktów. Pod presją sprzedających znalazły się przede wszystkim akcje największych tegorocznych gwiazd hossy: Nividii (-9,5%), Broadcomu (-6,2%), AMD (-7,8%) czy Alphabetu (-3,9%). Generalnie bardzo słabo spisywał się cały sektor producentów półprzewodników- indeks Philadelphia SE Semiconductor zaliczył tąpnięcie o 7,75%.
Ale nie lepiej było też w branżach tzw. starej gospodarki. Mocno taniały akcje spółek przemysłowych (GE -5,9%, Caterpillar o 4,4%) po tym, jak drugi miesiąc z rzędu rozczarował indeks ISM dla sektora wytwórczego. Wskaźnik ten w sierpniu co prawda podniósł się do 47,2 pkt. z 46,8 pkt. odnotowanych w lipcu, ale i tak okazał się niższy od oczekiwań na poziomie 47,5 pkt. Co gorsza, fatalnie wygląda jego kompozycja: rosnącemu subindeksowi cen płaconych towarzyszyły niższe odczyty subindeksów nowych zamówień oraz bieżącej produkcji. Na dodatek wzrosły jeszcze zapasy. Nie wygląda to dobrze.
W rezultacie indeks S&P500 zaliczył spadek o 2,12% i zakończył dzień na poziomie 5 528,93 pkt. Średnia przemysłowa Dow Jonesa obniżyła się o 1,51% i finiszowała z wynikiem 40 936,93 pkt. Dodajmy, że była to pierwsza sesja na nowojorskich giełdach w tym miesiącu, ponieważ w poniedziałek Amerykanie mieli dzień wolny z okazji Święta Pracy.
Początek września wpisuje się w ponurą statystykę ostatnich lat, gdy ten właśnie miesiąc stał pod znakiem silnej przeceny akcji. Przypomnijmy, że rok temu we wrześniu S&P500 spadł o 4,9%, w 2022 zaliczył regres aż o 9,3%, w 2021 stracił 4,8%, a w 2020 oddał 3,9%. Ostatni wzrostowy wrzesień na Wall Street mieliśmy zatem w roku 2019. W ten sposób ostatnie lata potwierdziły historyczne statystyki, że wrzesień jest przeciętnie najgorszym miesiącem roku pod względem osiąganych stóp zwrotu na rynku akcji.
W tym roku inwestorów czeka wyjątkowo napięty jesienny kalendarz. Najbliższe dni będą stały pod znakiem publikacji kluczowych danych z rynku pracy USA. W środę będzie to liczba wakatów JOLTS, w czwartek raport ADP i cotygodniowe statystyki liczby wniosków o zasiłek dla bezrobotnych oraz przede wszystkim w piątek oficjalny rządowy raport z rynku pracy. Miesiąc temu to właśnie „payrollsy” stały się katalizatorem ostrej wyprzedaży akcji.
Teraz dane z rynku pracy mogą mieć istotny wpływ na wrześniową decyzję Rezerwy Federalnej, po której inwestorzy spodziewają się rozpoczęcia cyklu obniżek stóp procentowych. Wątpliwości budzi tylko to, czy będzie to cięcie o 25 pb., czy aż o 50 pb. Prawdopodobieństwo obniżki o 25 pb. wyceniane jest na 63%, a cięcia o 50 pb. na 37% - wynika z obliczeń FedWatch Tool. Posiedzenie FOMC odbędzie się już za dwa tygodnie.
KK






























































